Sejm zajął się projektem nowelizacji MRPiPS o systemie ubezpieczeń społecznych. Zakłada on zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe. Zmiany miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2018 r.

Jak podkreślił Zieleniecki, zniesienie górnego limitu składek dotyczy ok. 350 tys. osób. "Z naszych ustaleń wynika, że liczba osób, których dotyczy automatyczne ograniczenie maksymalnej rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, wynosi ok. 350 tys. Jest to poniżej 2 proc. ogółu osób podlegających ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu" - mówił wiceminister.

Reklama

"Konsekwencją zniesienia ograniczenia maksymalnej rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie zwiększenie, przyrost świadczeń emerytalnych i rentowych osób, które w przyszłości spełnią warunki nabycia prawa do odpowiedniego świadczenia z ubezpieczenia emerytalnego i rentowego" - powiedział wiceminister.

Przypomniał, że próg ograniczenia maksymalnej rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie nie występuje w ubezpieczeniu chorobowym, w ubezpieczeniu wypadkowym, ubezpieczeniu zdrowotnym. "Istotą rządowego projektu jest propozycja zniesienia ograniczenia maksymalnej rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie i rentowe. Czyli propozycja objęcia generalną zasadą, która obowiązuje w systemie ubezpieczeń społecznych, świadczeń emerytalnych i rentowych" - mówił.

Reklama

Obecnie przepisy mówią, że roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 roku kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł. Przyjęty przez rząd projekt przewiduje zniesienie tego limitu.

Sejm: PiS popiera projekt noweli ws. składek na ZUS

Klub PiS popiera projekt zmian w systemie ubezpieczeń społecznych zakładający zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe - oświadczyła w czwartek w Sejmie Barbara Bartuś (PiS).

Sejm debatuje nad projektem nowelizacji, który przygotował resort rodziny, pracy i polityki społecznej.

Posłanka PiS oceniła, że decyzja o wniesieniu tego projektu do Sejmu była "bardzo odważna". "Mieliśmy fałszywe tezy o tym, że rząd PiS podnosi podatki. Tutaj jest zupełnie inna sytuacja. Po wprowadzeniu tej ustawy, a mam nadzieję, że to się stanie, przychody z podatków wręcz spadną" - powiedziała Bartuś.

W jej ocenie będzie to z korzyścią dla osób ubezpieczonych, czyli przyszłych emerytów. Dodała, że dotyczy to niewielkiej grupy ludzi, którzy zarabiają około 10,7 tys. zł miesięcznie. "Ten projekt uprości życie wszystkim - pracodawcom, ubezpieczonym oraz Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych" - powiedziała Bartuś.

Przedstawicielka PiS opowiedziała się za skierowaniem projektu do prac w komisji sejmowej.

Składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu, tak jak w przypadku ubezpieczenia chorobowego i wypadkowego. Zasada ta zostanie również wprowadzona przy składkach odprowadzanych przez płatnika za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych na Fundusz Emerytur Pomostowych.