Eksperci są zgodni: Wydłużenie o rok okresu płacenia preferencyjnych składek ZUS chociaż korzystne dla przedsiębiorców, ostatecznie grzebałoby nadzieję na gruntowną reformę głęboko dysfunkcjonalnego syste mu, utrwalając tylko dotychczasowe rozwiązania.
Przygotowany przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ma zastąpić sztandarowy pomysł resortu rozwoju „ulga na start”. Przewidywał on zwolnienie z obowiązku płacenia na ZUS przez pierwsze sześć miesięcy prowadzenia działalności. Potem początkujący przedsiębiorcy mieli korzystać – tak jak dotychczas – przez dwa lata z tzw. małego ZUS-u. To już jednak nieaktualne. Resort rodziny proponuje, aby okres preferencyjnego opłacania składek na ubezpieczenia społeczne wydłużyć do 3 lat. Podstawa wymiaru składek wynosiłaby wówczas 30 proc. minimalnego wynagrodzenia w pierwszym i drugim roku prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej oraz 60 proc. minimalnego wynagrodzenia w trzecim roku funkcjonowania firmy. Dopiero po tym okresie przedsiębiorca zacząłby opłacać składkę od podstawy wymiaru wynoszącej co najmniej 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Obecnie jest do tego zobligowany po 2 latach.
Z wyliczeń Ministerstwa Rodziny wynika, że proponowane wydłużenie o rok preferencyjnego opłacania składek na ubezpieczenia społeczne zmniejszyłoby koszty prowadzenia działalności. W warunkach 2017 r. składki na ubezpieczenia społeczne wyniosłyby bowiem w trzecim roku prowadzenia działalności – 349,44 zł (bez dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego) lub 378,84 zł (z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym) zamiast odpowiednio 749,94 zł lub 812,61 zł w przypadku utrzymania obecnych zasad.
Niezupełnie o to chodziło
Reklama
Nowe regulacje nie wzbudziły entuzjazmu wśród ekspertów. – Rozwiązanie zaproponowane przez resort rodziny nie jest pozbawione wad. Z jednej strony ułatwia prowadzenie działalności, z drugiej zaś komplikuje system i może wypychać ludzi na samozatrudnienie. W takim wypadku forma świadczenia pracy nie zależy od ekonomicznych relacji pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, tylko jest dyktowana względami podatkowymi, a nie samą pracą – tłumaczy Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR.
Z kolei w ocenie Łukasza Kozłowskiego, eksperta Pracodawców RP, wprowadzenie w życie zmian proponowanych przez MRPiPS byłoby oczywiście korzystne dla przedsiębiorców, z tym że ostatecznie grzebałoby nadzieję na gruntowną reformę nieracjonalnego i dysfunkcjonalnego systemu, utrwalając tylko dotychczasowe rozwiązania. – Firmy dostałyby więcej czasu na spokojny rozruch, ale w sytuacji pojawienia się przejściowych trudności i spadku obrotów nadal musiałyby płacić składki w pełnej wysokości, co eliminowałoby część z nich z rynku. Zatem wciąż mielibyśmy do czynienia z optymalizacją składek polegającą na zamykaniu działalności po wygaśnięciu preferencji – ocenia ekspert.
Zwraca jednocześnie uwagę, że pokrzywdzeni zostaliby również ci, którzy założyliby działalność przed wejściem w życie ustawy. – Oznacza to, że do końca roku liczba zakładanych firm (znowelizowane przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2018 r. – red.)może dramatycznie zmaleć – ostrzega. W jego ocenie projekt MRPiPS nie przysłuży się również ograniczaniu liczby firm działających w szarej strefie w mniej zamożnych częściach Polski, które generują zbyt mały dochód, by pokrywać obowiązkowe obciążenia z tytułu składek w pełnej wysokości. – Tak naprawdę mamy do czynienia ze zmianą skalkulowaną na to, by możliwie najmniej zmienić. Projekt Ministerstwa Rozwoju też był obarczony szeregiem wad, jednak stanowił przynajmniej krok w kierunku głębokiej zmiany nieefektywnej formuły funkcjonowania systemu – ocenia Kozłowski.
Co zmienić, by było lepiej
Trzeci rok działalności kluczowy dla funkcjonowania firmy / Dziennik Gazeta Prawna
W jakim kierunku powinny iść zatem zmiany? – Przede wszystkim powinniśmy dążyć do obniżenia opodatkowania pracy wszystkich osób o niskich dochodach, a nie tylko prowadzących działalność. W tej chwili przy płacy minimalnej 2 tys. zł koszty pracodawcy to 2,4 tys. albo i więcej, a na rękę taki pracownik dostaje 1450 zł. Nad tym musimy pracować – ocenia Łaszek. Zwraca jednocześnie uwagę, że należałoby dążyć do szerszego uporządkowania nie tylko systemu podatkowego, ale też systemu ubezpieczeniowego. Z myślą o tym, żeby obniżyć opodatkowanie osób najmniej zarabiających i zachęcić je do uczestniczenia w legalnym rynku. Ma jednocześnie poważne wątpliwości, czy zaproponowane preferencje wpłyną na decyzję o rozpoczęciu prowadzenia działalności.
Etap legislacyjny
Wejście w życie znowelizowanych przepisów zaplanowano na 1 stycznia 2018 r.