– Kiedy oglądałam statystyki, obawiałam się, że współczynnik płodności w grupie najmłodszych mógł się zwiększyć po wprowadzeniu programu 500 plus. Na szczęście nie miało to przełożenia – twierdzi prof. Irena Kotowska, demograf z SGH. Najbardziej współczynnik płodności wzrósł w grupie 30–34, czyli w rocznikach, które mają jeszcze szansę na decyzję o potomku.



Widoczny w danych GUS zdecydowany spadek liczby nastoletnich matek to głównie efekt zmiany obyczajów i upowszechnienia się antykoncepcji – zgodnie twierdzą eksperci.
Kobiety odkładają decyzje o macierzyństwie, ponieważ więcej czasu poświęcają na zdobycie wykształcenia i dobrej pozycji na rynku pracy. Stąd przeciętny wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko wzrósł z 23,5 roku w 1990 r. do 27,6 roku w 2015 r. Coraz później decydujemy się też na małżeństwa. W 2015 r. mediana wieku mężczyzn stających na ślubnym kobiercu wyniosła 29 lat, a kobiet 27 lat – w obu przypadkach było to prawie 4 lata więcej niż w 1990 r.
Reklama
Według danych GUS liczba dzieci urodzonych przez nastoletnie matki była w ubiegłym roku o trzy czwarte mniejsza niż przed 26 laty. Jednak wśród tych, które miały nie więcej niż 16 lat, spadek liczby urodzeń był znacznie mniejszy, wyniósł tylko 58 proc. – Te różnice wynikają przede wszystkim z tego, że rosnącej znajomości antykoncepcji wśród 18–19-latek towarzyszy relatywnie niska wiedza o skutecznych metodach planowania rodziny wśród młodszych dziewcząt – ocenia prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Od dwóch lat liczba najmłodszych matek, które miały nie więcej niż 16 lat, nieco przekracza tysiąc. – Ta liczba jest niepokojąca. Bo ciąża i wydanie potomstwa przez te nastolatki rodzi poważne komplikacje – uważa seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. Wyjaśnia, że dziewczyny te nie są przygotowane do pełnienia ról rodzicielskich. Ich dalsze losy są często powikłane, bo mają ograniczone możliwości dalszej kariery edukacyjnej i zawodowej. – Uważam, że takich ciąż nie powinno w ogóle być, gdyby była lepsza edukacja seksualna i gdyby było racjonalniejsze podejście do antykoncepcji – podkreśla prof. Izdebski. Zastrzega też, że liczba urodzeń nie musi odpowiadać liczbie ciąż nastolatek, bo nie wiadomo, ile było aborcji w tej grupie dziewcząt.
Dziennik Gazeta Prawna
Na spadek liczby nastoletnich matek wpływ miała także demografia. Zdecydowanie skurczyła się liczba kobiet w wieku 15–19 lat – w 1990 r. było ich prawie 1,4 mln, a w roku ubiegłym zaledwie 935 tys.
Nastolatki rodzące dzieci to nie tylko Polska specyfika. Z danych Eurostatu wynika, że najwięcej jest ich w Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech i na Słowacji. Pod tym względem zajmujemy w UE dziewiątą pozycję.