I jeden, i drugi ograniczają pracodawcę w zakresie dyżurów, nadgodzin, wyznaczania godziny rozpoczęcia pracy w zmiennych rozkładach czasu pracy oraz odpracowania prywatnych wyjść. A skracać je można wyjątkowo.
Kodeks pracy przewiduje dwa rodzaje odpoczynku: dobowy i tygodniowy. Punktem wyjścia dla pracodawcy powinno być to, że odpoczynki są czymś nie do ruszenia (poza bardzo szczególnymi przypadkami). Niezgodne z przepisami będzie ich ograniczenie nie tylko wskutek polecenia wykonywania pracy niepozwalającego na ich zapewnienie, ale nawet przez ustalenie bycia pod telefonem w wolny wieczór czy weekend.
Uwaga! Skrócenie odpoczynku dziennego i tygodniowego poniżej ich długości wskazanych w przepisach jest dopuszczalne tylko wyjątkowo. Nigdy jednak nie może wynikać ze szczególnych potrzeb pracodawcy. Nie można zatem tego zrobić w razie spiętrzenia pracy, konieczności realizacji pilnych zleceń czy zastępstwa nieobecnego pracownika.