Prezes KRUS odmówił kobiecie prawa do renty rodzinnej po jej mężu, argumentując to tym, iż w ostatnim dziesięcioleciu przed dniem śmierci legitymował się za krótkim, bo wynoszącym 1 rok i 6 miesięcy, okresem ubezpieczenia emerytalno-rentowego, a tym samym nie spełniał on warunków niezbędnych do przyznania renty rolniczej. W konsekwencji jego najbliższym nie przysługuje świadczenie po nim.
W odwołaniu od powyższej decyzji żona zmarłego zarzuciła, że organ rentowy nie wziął pod uwagę, że okresy składkowe i nieskładkowe jej męża wynosiły ponad 25 lat.
Organ rentowy w odpowiedzi podtrzymał swoją decyzję. Następnie potwierdził ją też sąd.