Czy magister prawa może być traktowany jako osoba współpracująca z adwokatem?
Sprawa dotyczyła adwokat, która założyła własną kancelarię. Do pomocy zatrudniła w niej swego partnera, który był magistrem prawa oraz ukończył studia doktoranckie z zakresu nauk prawnych i rozpoczął przygotowywanie rozprawy doktorskiej. Swoje obowiązki wykonywał w oparciu o umowę o pracę, w pełnym wymiarze czasu. Problemy z interpretacją przepisów zaczęły się, gdy adwokat i prawnik zawarli związek małżeński. Kobieta miała wątpliwości, czy w związku ze ślubem zmianie powinien ulec tytuł zgłoszenia pracownika do ubezpieczeń społecznych, w przypadku gdy formalnie charakter współpracy stron nie uległ zmianie. W jej ocenie magister prawa nie może być traktowany jako osoba współpracująca z adwokatem – w rozumieniu art. 8 ust. 11 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.), tylko powinien podlegać ubezpieczeniom społecznym jako pracownik. Pracownikowi przysługują bowiem szersze uprawnienia w razie choroby i macierzyństwa.
Wystąpiła więc do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie z wnioskiem o wydanie pisemnej interpretacji.
Reklama
W uzasadnieniu podkreśliła, że specyfika jej zawodu wynika z przepisów ustawy z 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 615 ze zm.). Zgodnie z tymi regulacjami tę profesję może wykonywać tylko osoba wpisana na listę adwokatów prowadzoną przez okręgową radę adwokacką, po spełnieniu ściśle określonych warunków. Musi to być przede wszystkim człowiek o nieskazitelnym charakterze, który korzysta w pełni z praw publicznych oraz ma pełną zdolność do czynności prawnych. Kluczowe jest jednak wykształcenie. Kandydat na członka palestry musi ukończyć wyższe studia prawnicze, uzyskać tytuł magistra, odbyć aplikację adwokacką i na końcu zdać egzamin zawodowy.
Wnioskodawczyni podkreśliła, że tylko osoba, która spełnia łącznie te wszystkie kryteria, może udzielać porad prawnych, sporządzać opinie prawne, opracowywać projekty aktów prawnych oraz występować przed sądami i urzędami.

Reklama
Prawo o adwokaturze nie przewiduje natomiast możliwości zastępowania adwokata w wykonywaniu czynności zawodowych przez osobę posiadającą jedynie tytuł magistra prawa. Takiego upoważnienia mecenas może udzielić jedynie aplikantowi, ale nawet on nie ma na tym etapie szkolenia prawa do robienia wszystkiego, do czego uprawniony jest jego patron.
Wnioskodawczyni zwróciła jednocześnie uwagę, że nie każda relacja osobista stanowi automatycznie podstawę do objęcia współmałżonka, dotychczas zatrudnionego na podstawie umowy o pracę, obowiązkiem ubezpieczenia jako osoby współpracującej. W jej ocenie art. 8 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.) ma zastosowanie tylko do osób, których praca ma istotny wymiar ekonomiczny i organizacyjny dla danej działalności. Dlatego, zdaniem prawniczki, jej mąż nie jest osobą współpracującą w rozumieniu art. 8 ust. 11 u.s.u.s., nie posiada bowiem uprawnień zawodowych adwokata ani aplikanta. W związku z powyższym wszelkie czynności służbowe wykonuje pod ścisłym nadzorem swojego pracodawcy, w ramach czynności asystenckich i mają one charakter jedynie pomocniczy i wtórny, dlatego nie można uznać, że magister prawa może być traktowany jako osoba współpracująca z adwokatem.
ZUS nie podzielił jednak tych argumentów. Uznał, że jeżeli pracownik spełnia kryteria określone dla osoby współpracującej, ustalone na podstawie stopnia pokrewieństwa, pozostawania we wspólnym gospodarstwie domowym oraz współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej, to dla celów ubezpieczeń społecznych jest traktowany jako osoba współpracująca.
Decyzja Zakładu Ubezpieczeń w Lublinie z 12 stycznia 2017 r. (WPI/200000/43/7/2017)