Odbywanie kary pozbawienia wolności nie przerywa okresu ubezpieczenia społecznego w KRUS. Sprawa dotyczyła Stanisława L. który prowadził własne gospodarstwo. Za jazdę po pijanemu został skazany na 2 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności. Wprawdzie całej kary nie odbył – wcześniej został zwolniony warunkowo – ale spowodowało to problem z jego ubezpieczeniem społecznym jako rolnika.
Mężczyzna zamierzał bowiem po wyjściu na wolność rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej obok swojego głównego źródła utrzymania, czyli gospodarstwa. Ustawa o ubezpieczeniu społecznym rolników w art. 5a ust. 1 przewiduje możliwość kontynuowania ubezpieczenia w KRUS także przez osoby prowadzące działalność gospodarczą na niewielką skalę, ale warunkiem jest pozostawanie w ubezpieczeniu rolniczym minimum 3 lata bez przerw.
KRUS uznał natomiast, że w okresie niespełna dwuletniego pobytu w zakładzie karnym Stanisław L. nie mógł być ubezpieczony z tytułu prowadzenia gospodarstwa rolnego, pomimo że zajmowała się nim jego żona, która opłacała wszelkie składki i należności publiczne.
Reklama
Mężczyzna się z tym nie zgadzał. Jak twierdził, cały czas interesował się sprawami swojego gospodarstwa, a jego małżonka nie raz na widzeniach przekazywała mu dokumenty do podpisania albo zasięgała porad, jak załatwić różne sprawy dotyczące „gospodarki”.
Decyzja KRUS została więc przez niego zaskarżona do sądu, ale te i odwołanie, i apelację kolejno oddalały. Inaczej orzekł dopiero Sąd Najwyższy, który wyrok apelacyjny uchylił i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
W uzasadnieniu SN wskazał, że o ile odbywający karę pozbawienia wolności pracownicy tracą zatrudnienie i tym samym przestają być ubezpieczonymi, o tyle w przypadku prowadzących działalność gospodarczą, ale przede wszystkim rolników, sytuacja nie jest już tak jednoznaczna. – Ustawa o ubezpieczeniu społecznym rolników jest raczej aktem włączającym poszczególne osoby do systemu niż wykluczającym, a to oznacza, że można przyjąć domniemanie pozostawania w ubezpieczeniu rolniczym przez osoby spełniające warunki ustawowe i tym samym trzeba wykazać, że dany rolnik powinien być wyłączony z ubezpieczenia. Organ rentowy w niniejszej sprawie tego nie uczynił – powiedziała sędzia Beata Gudowska.
Jeżeli bowiem gospodarstwo jest prowadzone wspólnie przez małżonków, to oboje są ubezpieczeni na równych zasadach. To także oznacza, że nawet gdy jeden z małżonków nie pracuje bezpośrednio w gospodarstwie, także może podlegać ubezpieczeniu społecznemu rolników.
SN podkreślił, że prowadzenie gospodarstwa rolnego nie musi polegać na fizycznej pracy czy na stałej obecności w nim. Wystarczy, że jego właściciel lub posiadacz nim zarządza. Tak było też w rozpatrywanej sprawie – gospodarstwo kontynuowało działalność, a osadzony w zakładzie rolnik nadal uczestniczył w jego prowadzeniu na tyle, na ile było to możliwe. Uczestnictwo było też niekiedy konieczne, gdyż Stanisław L. był właścicielem gospodarstwa i jego żona nie mogła niektórych spraw załatwić bez jego zgody.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 14 lutego 2017 r., sygn. akt I UK 57/16.