• W grudniu 2007 r. został ogłoszony apel ONZ o podjęcie walki z cukrzycą. Jest to pierwszy tego rodzaju dokument związany z chorobą nieepidemiczną, niezakaźną. Co się stało?

- Odpowiedź jest dosyć oczywista. Od 1985 do 2007 roku liczba zachorowań na cukrzycę na świecie wzrosła sześciokrotnie.

• Czy dotyczy to również Polski?

- Posłużę się przykładem. Na Mazowszu mieszka około 5 mln ludzi. Z tego chorych na cukrzycę jest 250 tysięcy. Są to chorzy, którzy wiedzą, że mają cukrzycę i leczą się. Według szacunków dodatkowo około 500 tys. osób ma stan przedcukrzycowy. Oznacza to, że około 750 tys. osób tylko na Mazowszu jest zagrożonych tą chorobą. Szacowana liczba chorych na cukrzycę w całym kraju wynosi od 2 do 2,5 mln osób. Prawie połowa nie zdaje sobie sprawy z choroby, gdyż cukrzyca nie została jeszcze u nich zdiagnozowana.

Według szacunków IDF odsetek chorych w dorosłej populacji Polski wzrośnie z 9 proc. do około 11 proc. w ciągu kolejnych 20 lat. Upośledzona tolerancja glukozy (IGT) jest stanem często poprzedzającym rozwinięcie się cukrzycy typu 2. A według Światowej Federacji Diabetologicznej Polska jest wśród dziesięciu krajów, w których odsetek występowania IGT w populacji jest najwyższy. Częste występowanie IGT może przełożyć się na wysoką zapadalność na cukrzycę w przyszłości.

• Co jest takie groźne w cukrzycy?

- Choroba ta sama w sobie, zwłaszcza na początkowym etapie, jest niezbyt groźna i stosunkowo łatwa do zatrzymania. Niestety to, że ludzie o niej nie wiedzą, czemu sprzyja brak objawów, daje po latach bardzo groźne powikłania. Badania wykazały, że należą one do pięciu najczęstszych przyczyn śmierci w krajach rozwiniętych. Obecnie liczba śmiertelnych ofiar cukrzycy na świecie jest zbliżona do liczby umierających z powodu AIDS.

Powikłania spowodowane nieleczoną cukrzycą to choroby serca i udar mózgu - 65 proc. zgonów związanych jest z cukrzycą. Powoduje ona również niemal 60 proc. nieurazowych amputacji kończyn. Natomiast retinopatia cukrzycowa jest przyczyną od 12 tys. do 24 tys. nowych przypadków ślepoty, szczególnie u dorosłych w wieku 20-74 lat. Jest głównym powodem niewydolności nerek. Około 60-70 proc. pacjentów ma różnego stopnia uszkodzenia układu nerwowego.

Powikłania cukrzycy powodują, że diabetycy są średnio trzykrotnie częściej hospitalizowani niż niediabetycy. A prawdopodobieństwo śmierci jest 3-4-krotnie wyższe u osób cierpiących na cukrzycę niż w pozostałej populacji. Rozwój powikłań cukrzycy wiąże się z uszkodzeniami naczyń krwionośnych, które wywoływane są przez długotrwały stan podwyższonego stężenia glukozy we krwi.

• Czy powikłania cukrzycy występują w Polsce częściej niż w Europie i na świecie?

- Powikłania cukrzycy występują w Polsce nieco częściej niż w rozwiniętych krajach europejskich. Rozpowszechnienie powikłań u osób cierpiących na cukrzycę typu 2 w Europie było badane między innymi w ramach badań CODE-2 i CODIP. Dzięki relatywnie jednorodnej metodologii możliwe jest porównanie wyników w Polsce i w ośmiu rozwiniętych krajach UE (Belgia, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Hiszpania, Szwecja, Wielka Brytania).

Największy odsetek chorych na cukrzycę występuje w Ameryce Północnej, gdzie osiąga poziom 7,9 proc. chorych w dorosłej populacji, oraz w Europie, gdzie wynosi 7,8 proc. populacji. Według szacunków IDF w 2025 roku średni odsetek chorych na cukrzycę będzie wynosił ponad 9 proc. dorosłej populacji Europy.

• Jakie są najważniejsze czynniki sprzyjające występowaniu cukrzycy?

- Ważne są uwarunkowania kulturowe i rodzinne, otyłość i mało ruchliwy tryb życia. Nasze geny ukształtowały nas w określony sposób. Przez wiele tysiącleci, aby coś zjeść, trzeba było to znaleźć lub upolować. Obecnie tyjemy, bo dostarczamy organizmowi zbyt dużo kalorii i nie zużywamy ich. Tak więc zdrowy tryb życia: właściwa dieta, trochę ruchu - codzienny półgodzinny spacer - a mamy szanse uniknąć cukrzycy. Dla otyłej osoby ze stanem przedcukrzycowym ubytek masy ciała o cztery kilogramy i utrzymanie tego przez trzy lata, to zmniejszenie ryzyka cukrzycy o 58 proc. Według Światowej Federacji Diabetologicznej redukcja występowania otyłości na świecie o 25 proc. pozwoliłaby ograniczyć występowanie cukrzycy o 2/3.

• Jaki jest najbardziej miarodajny sposób oceny leczenia cukrzycy?

- Parametrem, który stosuje się do oceny jakości terapii cukrzycy, jest poziom HbA1c, czyli hemoglobiny glikowanej. HbA1c powstaje na skutek wpływu cukru na cząsteczki hemoglobiny i odzwierciedla stężenie glukozy we krwi pacjenta w ciągu około trzech miesięcy poprzedzających badanie. Za nieprawidłowy uznawany jest poziom HbA1c powyżej 6 proc. Poziom HbA1c jest jednym ze wskaźników ryzyka powikłań, a jego obniżenie jest ważnym celem terapii.

W badaniu amerykańskim obliczono ryzyko wystąpienia powikłań u chorych w zależności od poziomu HbA1c. Wykazano, że wzrost z poziomu 8 proc. do poziomu 10 proc. powoduje 2,5-krotny wzrost częstotliwości występowania retinopatii, utraty wzroku i amputacji.

• Ile kosztuje leczenie cukrzycy w Polsce i innych krajach europejskich?

- Cukrzyca w Polsce stanowi znaczące obciążenie budżetu państwa. Jej leczenie pochłania około 2,5 mld zł rocznie. W państwach rozwiniętych głównym składnikiem kosztów leczenia są hospitalizacje i leczenie ambulatoryjne. W Polsce zaś insuliny i inne leki. Szacunkowe koszty powikłań stanowią relatywnie niewielką część wydatków związanych z cukrzycą. Przykład krajów zachodnich pokazuje jednak, że koszty powikłań stanowią co najmniej połowę kosztów leczenia diabetyków, a koszty leczenia chorych, u których wystąpiły powikłania, są kilkukrotnie wyższe niż koszty leczenia osób, u których cukrzyca jest dobrze kontrolowana

Polskie Towarzystwo Diabetologiczne ocenia, że mamy jedną z najgorszych w Europie politykę refundacji leków i sprzętu diabetologicznego, w praktyce wyłączającą dostęp polskich pacjentów do nowoczesnego leczenia (analogi długo działające, glitazony, pompy i osprzęt przeznaczony do nich, opatrunki stosowane w leczeniu stopy cukrzycowej).

• WALDEMAR KARNAFEL

kierownik Katedry i Kliniki Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego