• Czy nie boi się pan, że przygotowany przez kancelarię projekt nowelizacji ustawy o służbie będzie ostro krytykowany przez opozycję?

Będący w uzgodnieniach międzyresortowych projekt zmierza do uporządkowania systemu Służby Cywilnej, biorąc pod uwagę opinie wszystkich zainteresowanych środowisk. Służba Cywilna bowiem ma służyć państwu, a zatem ważne jest, aby zaproponowane zmiany łączyły, a nie dzieliły. Obecnie funkcjonuje dużo niespójnych rozwiązań, powodujących, że o zatrudnieniu w urzędach decydują różne kryteria. Nie ma tak naprawdę organu odpowiedzialnego za sprawne wykonywanie zadań państwa przez pracowników administracji rządowej. Chcemy więc przywrócić szefa Służby Cywilnej i wzmocnić jego kompetencje w systemie.

• Włączają państwo także do Służby Cywilnej stanowiska dyrektorów.

Tak. Stanowiska dyrektorów generalnych oraz dyrektorów departamentów i ich zastępców będą w Służbie Cywilnej. Dostęp do nich będą mieli jednak wszyscy, którzy spełnią wymagania określone w ustawie i w ogłoszeniu o naborze. Wolny i konkurencyjny nabór ogłaszany publicznie łącznie z jego wynikami to istotny element zmian i jedyna forma wyłaniania kandydatów na wyższe stanowiska w administracji. Także na wysokie stanowiska państwowe, czyli np. prezesa PFRON, ZUS itd., będą powoływane osoby, które przystąpią do otwartego i konkurencyjnego naboru. Likwidujemy więc ustawę o Państwowym Zasobie Kadrowym. To jednak jest tylko część zmian.

• Jakie plany ma jeszcze rząd?

- W tym roku planujemy też znowelizować ustawę o pracownikach urzędów państwowych oraz ustawę o pracownikach samorządowych. Obie liczą prawie 30 i 20 lat i można powiedzieć, że zawierają rozwiązania archaiczne. Standaryzacja rozwiązań wzmocni przejrzystość zarządzania kadrami w administracji. Procedury naboru, zatrudniania i oceny pracowników mogą być spójne z tymi obowiązującymi w Służbie Cywilnej. W ten sposób, w oparciu o uchwałę Rady Ministrów, dostosujemy polskie służby publiczne do standardów europejskich.