statystyki

Badanie trzeźwości za zgodą podwładnego

autor: Łukasz Guza25.11.2011, 08:23; Aktualizacja: 25.11.2011, 08:24
  • Wyślij
  • Drukuj

Firma może sprawdzić czy pracownik jest pod wpływem narkotyków.





Rozmowa z Katarzyną Dulewicz radcą prawnym i partnerem w CMS Cameron McKenna

Od 1 lipca pracodawcy mogą żądać, aby pracownicy poddawali się badaniom na zawartość alkoholu we krwi. Problem w tym, że nie wiadomo, jaką procedurę należy w takim przypadku zastosować. Jak ma przebiegać takie badanie?

To problem policji, a nie pracodawcy. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi jest nadrzędna wobec rozporządzenia wykonawczego. A ona zezwala pracodawcy na żądanie przeprowadzenia badania przez policję. Wynika więc z niej, że pracownik powinien się mu poddać. Z drugiej strony akt niższego rzędu, czyli rozporządzenie – mówi że przymus bezpośredni przy badaniu krwi można stosować tylko w sprawach o wykroczenia. W przypadku sprawdzania pracowników badanie krwi można przeprowadzić tylko za jego zgodą. Wydaje się więc, że gdy to pracodawca żąda przebadania pracownika, a ten odmawia poddaniu się badaniom, zastosowanie przymusu bezpośredniego przez policję byłoby nieuzasadnione. Dopóki nie zmieni się rozporządzenie wykonawcze do ustawy, policja może przeprowadzać badania pracowników, ale jeśli ci odmówią ich wykonania, funkcjonariusze nie powinni ich do tego zmuszać.

Jakie ma to znaczenie dla pracodawców?

Paradoksalnie niewielkie. Wykonanie badań nie jest bowiem warunkiem koniecznym przy zwolnieniu pracownika, którego podejrzewa się o spożywanie alkoholu. Pracodawca powinien odsunąć taką osobę od pracy na podstawie przepisów bhp. Nie musi udowadniać, że była ona nietrzeźwa. Jeżeli badanie przeprowadzałaby policja, a pracownik odmówiłby poddania mu się, to sama odmowa jest już dla niego obciążająca. Wtedy należy przedstawić zeznania świadków, które wystarczą, aby udowodnić nietrzeźwość. Mam wrażenie, że ze względu na ugruntowany w orzecznictwie pogląd, że do zwolnienia wystarczą inne okoliczności niż badania, problem z ich przeprowadzeniem nie jest tak duży.

Rząd chce jednak zmienić dopiero co znowelizowaną ustawę oraz rozporządzenie wykonawcze. Pracodawca ma płacić za badanie i oddzielnie za wezwanie policji. Pracownik zwróci tylko koszty pobrania krwi, jeśli się okaże, że był nietrzeźwy.

Taka propozycja jest niesprawiedliwa dla pracodawców. Nietrzeźwy pracownik powinien zwracać pracodawcy także koszty administracyjne, czyli wezwania policji w celu jego przebadania. Nie widzę powodów dla których pracodawca ma być nimi obciążony, jeśli to pracownik naruszył zasady bhp, o czym wiedział, bo był przeszkolony.

Czy nowe przepisy można stosować analogicznie w przypadku podejrzenia, że pracownik jest pod wpływem narkotyków?

Obecnie przepisy w ogóle nie regulują tej kwestii. Moim zdaniem w praktyce, gdy pracodawcy mają podejrzenie, że pracownik jest pod wpływem narkotyków, mogą zastosować procedurę dotyczącą badania trzeźwości. Jeśli jednak pracownik odmówi wykonania takich badań, nie może z tego powodu ponosić żadnych konsekwencji, bo nie ma ku temu podstawy prawnej. Według mnie bezpieczne rozwiązanie umowy jest możliwe na podstawie zeznań świadków, którzy potwierdzą, że pracownik nie był gotowy do pracy. W praktyce procedurę postępowania w razie podejrzenia zarówno spożycia alkoholu lub odurzenia narkotykami firmy wprowadzają do regulaminów pracy. Moim zdaniem to wątpliwe, bo jeśli pracodawca wprowadza jakieś rozwiązanie do regulaminu, to musi być ku temu podstawa prawna, a tej – w przypadku badania na zawartość narkotyków – brakuje. Dodatkowo sprawy takie dotyczą chronionej prawem sfery prywatności człowieka.

Czy po zmianie przepisów możliwe jest prewencyjne badanie trzeźwości pracowników?

Przepisy tego nie precyzują. Wynika z nich np., że badaniom poddaje się pracownika, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że jest pod wpływem alkoholu, co oznacza, że nie można przeprowadzać testów prewencyjnych. Ale szczegółowa procedura przeprowadzania badania mówi już o pracowniku, a nie o zatrudnionym, wobec którego zachodzi uzasadnione podejrzenie spożycia alkoholu. Sądzę, że celem nowelizacji nie było umożliwienie przeprowadzania testów prewencyjnych. A szkoda, bo taka możliwość powinna być wprowadzona co najmniej w zawodach wysokiego ryzyka, czyli np. w budownictwie lub transporcie. W praktyce testy prewencyjne i tak są wykonywane, mimo braku wyraźnej podstawy prawnej. Pracodawcy uzasadniają ich przeprowadzenie koniecznością dbania o bhp.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 1

  • 1: Przemek z IP: 178.36.72.* (2013-12-17 20:23)

    A co ma zrobić pracownik w przypadku, kiedy ochroniarz nie chce wpuścić do firmy z powodu niewyrażenia zgody na kontrolę trzeźwości?? Nie ma najmniejszych podstaw do zarzucenia pracownikowi nietrzeźwości, jego stan nie wskazuje w najmniejszym stopniu na stan po użyciu alkoholu. Mało tego, ze zdarzenia chce zrobić jedynie wpis w swoim raporcie, który zapewne trafi również do przełożonych pracownika ( a ci wiadomo odbiorą to po swojemu - "pijany") Idąc dalej, ochroniarz nie zna kompletnie prawa pracownika, nie ma również wypracowanych procedur w przypadku kiedy to pracownik żąda protokołu niedopuszczenia do pracy oraz żąda badania trzeźwości przez organ uprawniony. Jeszcze zostaje pytanie jak takowy "portier" ma powstrzymać pracownika, który postanowi jednak do tej pracy wejść. Czy może użyć siły aby pracownika powstrzymać??.
    Podsumowując:
    1) Ochrona nie chce wpuścić Pana X, bo ten nie zgadza się na dmuchanie - jest trzeźwiutki
    2) Pan X żada uzasadnienia decyzji, podanie przyczyn nie wpuszczenia do zakładu - Pan Y (z ochrony) takowych nie zna - "bo mi tak kazali"
    3) Zarzutu stanu po spożyciu nie ma, tak więc zażądać badania pracownik nie może, ochrona policji wezwać nie chce, pracownik sam nie może zrobić badania krwi na koszt pracodawcy, czas leci, portier zatrzymać siłą nie może - bo i z jakiego powodu. Nie ma tu najmniejszej agresji - w szachach to byłby klasyczny PAT.
    Jak w takiej sytuacji pracownik powinien się zachować? Proszę tu nie pisać o bezmyślnej uległości i poddaniu się wszystkim dziwackim wymysłom pracodawców i wynajętym przez nich pseudoparamilitarnym agencją ochrony.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie