Rozmowa z Rafałem Rogalą, szefem Urzędu ds. Cudzoziemców w Warszawie

Ilu pracowników przybędzie w Polsce po 1 stycznia 2012 r., kiedy rozpocznie się abolicja cudzoziemców?

Trudno przewidzieć liczbę obcokrajowców, którzy skorzystają z proponowanych rozwiązań. Zależeć to będzie zarówno od ich decyzji, jak i samych pracodawców. Ci ostatni będą musieli skalkulować, co opłaca się bardziej, czy ryzyko narażenia się na sankcje wynikające z nielegalnego zatrudnienia, czy też zyskanie legalnego pracownika, przy poniesieniu pewnych kosztów, ale bez zbędnych formalności.

Czy z abolicji skorzystają Ukraińcy i obywatele innych państw wykonujących u nas pracę na podstawie oświadczenia z urzędu pracy?

Nie. Aby wykonywać pracę na podstawie oświadczenia pracodawcy, należy legitymować się legalnym pobytem, a abolicja jest instrumentem skierowanym w głównej mierze do osób nielegalnie przebywających w Polsce. Z abolicji mogą natomiast korzystać ci, którzy pracując na podstawie oświadczeń, których termin ważności minął, zdecydowali się jednak na dalszy pobyt. Oczywiście przy założeniu, że spełniają warunki brzegowe, a więc na przykład przybyli do Polski przed 20 grudnia 2007 roku.

Dlaczego ta data jest istotna?

Bo możliwość skorzystania z abolicji będą mieli cudzoziemcy przebywający w Polsce nieprzerwanie co najmniej od 20 grudnia 2007 r., jeśli 1 stycznia 2012 r., czyli w dniu wejścia w życie nowych przepisów, będą tu nielegalnie. A także ci, którzy są tutaj nieprzerwanie co najmniej od 1 stycznia 2010 r., gdy przed tym dniem wydano im ostateczną decyzje o odmowie nadania statusu uchodźcy, zawierającą orzeczenie o wydaleniu. Ponadto ich pobyt w dniu wejścia w życie ustawy musi być nielegalny. Za nieprzerwany uznaje się także okres, w którym cudzoziemiec wyjeżdżał z Polski. Żadna z przerw nie mogła być jednak dłuższa niż 6 miesięcy i łącznie nie mogły trwać one dłużej niż 10 miesięcy. Wreszcie prawo do abolicji mają osoby, wobec których 1 stycznia 2010 r. trwało postępowanie w sprawie nadania statusu uchodźcy wszczęte na skutek kolejnego wniosku.

Czy warunek pobytu jest jedynym, od którego zależy skorzystanie z abolicji przez cudzoziemca?

Nie, ale najistotniejszy. Cudzoziemiec może zatem ubiegać o abolicję nawet, jeśli nigdzie nie mieszka, nie ma pracy czy też pieniędzy na swoje utrzymanie. Niemniej są pewne kryteria negatywne, które uniemożliwią uzyskanie przez niego decyzji pozytywnej. Mam tutaj na myśli głównie względy obronności lub bezpieczeństwa państwa.

Wystarczy zatem w praktyce odpowiedni okres przebywania i paszport, żeby wojewoda zalegalizował cudzoziemca, wydając mu zezwolenie na pobyt na dwa lata?

Co do zasady – tak. Takiemu rozwiązaniu służy też wprowadzone domniemanie, że pobyt cudzoziemca uznaje się za nieprzerwany, jeżeli nic innego nie wynika z zebranego materiału dowodowego lub z okoliczności sprawy.

Czy obcokrajowiec straci prawo pobytu, jeśli nie podejmie zatrudnienia?

Nie, w żadnym wypadku. Ale mając je, może pracować bez zezwolenia tylko na podstawie umowy o pracę. Jeśli zechce zarabiać na życie na podstawie umowy-zlecenia czy umów o dzieło albo innych umów cywilnoprawnych, będzie musiał uzyskać stosowne zezwolenie na pracę. Rozwiązanie to jest zaprojektowane tak, aby zapewnić cudzoziemcom ochronę warunków socjalnych, ochronę warunków pracy i płacy oraz wynagrodzenia. Proszę też zwrócić uwagę na to, iż jeśli cudzoziemiec nie podejmie zatrudnienia, to trudno będzie mu uzyskać kolejne zezwolenia, gdyż wtedy będzie już musiał legitymować się środkami finansowymi na utrzymanie. W ten sposób moglibyśmy doprowadzić do sytuacji, w której część spośród tych osób, które zdołają teraz zalegalizować swój pobyt, powróci do szarej strefy.