zaloguj się do e-DGP
statystyki

Po redukcjach urzędnicy muszą pracować dłużej

skomentuj

Zatrudnienie w administracji można zmniejszyć poprzez nieprzedłużanie umów terminowych - uważa Radosław Płucisz, dyrektor biura dyrektora generalnego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Publikacja: 2 sierpnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 2 sierpnia 2011, 13:38

Premier nakazał zredukowanie zatrudnienia w urzędach centralnych do stanu z końca 2007 roku. Ministerstwo Sprawiedliwości jest jednym z nielicznych urzędów, którzy te zalecenia już wdrażają. Czy działania te obniżyły zatrudnienie do zalecanego poziomu?

Tak. Na koniec okresu sprawozdawczego w 2007 roku w Ministerstwie Sprawiedliwości zatrudnione były 924 osoby. Ta liczba uwzględniała wszystkie grupy zawodowe wraz z pracownikami przebywającymi na urlopach. Obecnie zatrudniamy 817 osób. Podjęliśmy wiele działań, które doprowadziły do zmniejszenia stanu zatrudnienia.

Jak ten cel został osiągnięty?

Przez wstrzymanie naborów, obniżenie wymiaru czasu pracy niektórym pracownikom, nieprzedłużanie umów okresowych, niezatrudnianie osób na zastępstwo nieobecnych osób. Przeprowadziliśmy też zmiany w strukturze organizacyjnej poprzez likwidację warsztatu.

Czy zwolnienia objęły też starszych pracowników?

Tak. Pracownicy mający uprawnienia emerytalne sami zdecydowali się z nich skorzystać. W pozostałych przypadkach kryteriami decydującymi o wypowiedzeniu bądź nieprzedłużeniu umowy była ocena wiedzy, umiejętności i sposobu wywiązywania się z obowiązków służbowych.

A co z pieniędzmi zaoszczędzonymi z redukcji?

Środki na wynagrodzenia, pozostałe po wypłaceniu wszystkich świadczeń przysługujących zwalnianym pracownikom zostaną przeznaczone na nagrody i dodatki zadaniowe. Otrzymają je te osoby, którym powierzamy dodatkowe obowiązki służbowe.

Jak zmniejszenie zatrudnienia przekłada się na wykonywanie zadań?

Pracownicy starają się wykonywać zadania terminowo. Odbywa się to jednak kosztem wzmożonego wysiłku. Niejednokrotnie wymaga też pracy poza obowiązującym czasem pracy.

Czy urząd planuje jeszcze zmniejszać zatrudnienie?

Tak, plan redukcji zatrudnienia obejmuje cały rok kalendarzowy.

Komentarze: 16

  • 1: anks z IP: 78.8.102.* (2011-08-02 06:05)

    Największe oszczędności przyniesie zwolenienie części ministrów, posłów,senatorów dyrektorów,naczelników, prezesów, a nie szarych pracowników!! Innym rozwiązaniem jest obniżenie ich pensji !

  • 2: stan49 z IP: 93.154.143.* (2011-08-02 06:46)

    Obowiazujący czas pracy to 8 godz. , czyli muszą pracować po godzinach, a za to potrzeba zapłacić. Jeśli płacą to niema żadnych oszczędności. Ot durnota styropianowa.

  • 3: alka z IP: 194.158.199.* (2011-08-02 07:24)

    Nie płącą...Spróboj się upomnieć...
    Czy widzieliście gdziekolwiek rzetelnie przeprowadzony audyt stanowiska pracy, który wskazałby jakie i ile zadań pracownik jest w stanie wykonać w ustawowym czasie pracy?
    Nikomu na tym nie zależy, bo okaże się, że trzeba zatrudnić 70% więcej pracowników.
    Dotyczy to nie tylko administracji...

  • 4: zzzzz z IP: 145.237.122.* (2011-08-02 08:09)

    "Oszczędności przeznaczone zostaną na nagrody" -> jaki sens zwalniać i dokładać godzin i zadań żeby wypłacić tą kasę, która była na wynagrodzenia?

  • 5: ASESOR z IP: 83.17.38.* (2011-08-02 08:29)

    hipokryzja!!! pijar, czyli oszustwo!!! uderzają w bezbronnych, a swoich i takl chronią !!! mnożą dodatki, bo to swoi!!! OBŁUDA PO-PSL SIĘGNĘŁA DNA !!!

  • 6: Zaoszczędzonie pieniądze ...Dla Kierownictwa z IP: 82.139.160.* (2011-08-02 09:19)

    Pracownik może co najwyżej dostać kijem po garbie.

    I niech się cieszy że nie został wywalony na bruk.

  • 7: aslure z IP: 78.133.163.* (2011-08-02 10:01)

    1/3 pracy urzędników to zajmowanie się sobą czyli biurokracja dla biurokracji, kolejna 1/3 to utrudnianie życia obywatelom (szczególnie przedsiębiorcom) duperelami nieznanymi w normalnych krajach. Dlatego nie współczuję maści urzędniczej, bo 2/3 z nich jest zupełnie zbędna a państwo mogłoby bez nich funkcjonować tak samo a w zasadzie o wiele lepiej.

  • 8: poinformowana z IP: 80.52.157.* (2011-08-02 10:11)

    popatrzcie że mowa jest o ministerstwie sprawiedliwości. W tym ministerstwie pracuje kilkuset (!!!) sędziów, którzy nie dość że dostają pieniądze za bycie urzędnikiem to jeszcze równocześnie pobierają pensję sędziego, chociaż nie pracują jako sędzia. Do tego dodatki za mieszkanie w wysokości przeciętnej płacy (!!), wyrównanie za dojazdy i inne dodatki. Łącznie sprytny sędzia w ten sposób wyciąga kilkanaście tys. zł. i na dodatek nie musi orzekać w sądzie.

    Czy już wiecie na co idą te pieniądze po redukcjach szarych pracowników?

    Kiedy wreszcie koniec tej patologii - jak sędzia wybrał karierę urzędnika to z jakiej racji otrzymuje nadal pieniądze z sądu? Pieniądze, dodajmy, za nicnierobienie.

  • 9: znawca z IP: 83.21.150.* (2011-08-02 10:31)

    Hahaha... MS zwolniło ludzi z warsztatu. To się nazywa redukcja urzędników.

  • 10: współczujący z IP: 91.224.144.* (2011-08-02 16:34)

    Biedna Poinformowana. A jaka sfrustrowana. Trzeba było zostać sedzią. przeciez to łatwe. trzeba tylko BARDZO DUŻO UMIEĆ. A to każdy głupi potrafi, prawda?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter