26 maja br. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie R.R. przeciwko Polsce, stwierdzając naruszenie przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Sprawa dotyczyła ciężarnej kobiety, której odmówiono skierowania na badania prenatalne, w sytuacji gdy istniało prawdopodobieństwo wystąpienia u dziecka wady genetycznej. Co ten wyrok może oznaczać dla polskich kobiet?

Ten wyrok tylko potwierdza, że od 2007 roku, kiedy zapadł wyrok w sprawie Alicji Tysiąc, niewiele się w tej kwestii zmieniło. Co prawda do przepisów została dopisana procedura odwoławcza od orzeczenia lekarskiego, ale prawo to pozostaje martwe.

Wspomniany w pytaniu wyrok, choć dotyczy stanu faktycznego sprzed zmiany przepisów, jest kolejnym sygnałem, że Polska musi zadbać o umożliwienie polskim kobietom korzystania ze swoich praw w praktyce. To nie może być tylko teoretyczna możliwość wynikająca z przepisów, bo nie znają ich nawet ci, którzy obowiązani są do ich stosowania, a więc przede wszystkim lekarze. Pamiętajmy, ile czasu – już po wprowadzeniu ustawowego prawa pacjenta do otrzymania kserokopii swojej dokumentacji medycznej – zabrała edukacja personelu medycznego w tym zakresie.

To nie jest pojedynczy przypadek odmowy wykonania badania. Z czego to wynika?

Według mnie najczęściej z dążenia do odsuwania od siebie obowiązków związanych z działaniami, które wykraczają poza standard. Lekarze często też twierdzą, że nie dają skierowań na badania prenatalne, bo wiedzą, że w razie wyników wskazujących na wady płodu, ciężarna „na pewno” podejmie decyzję o usunięciu ciąży, a to – w mniemaniu lekarzy – upoważnia ich do powoływania się na klauzulę sumienia.

A może trochę winni są sami pacjenci. Mają możliwość odwołania się od orzeczenia lekarza i zgłoszenia sprzeciwu. Jednak bardzo niewielu z tego korzysta.

Ponieważ o tym prawie nie wiedzą ani pacjenci, ani lekarze, a najczęściej również w szpitalu nie ma żadnych informacji dotyczących możliwości złożenia sprzeciwu wobec opinii lub orzeczenia lekarza. Ostatnio była prowadzona przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny kampania informacyjna pt. „Pacjentko! Korzystaj ze swoich praw”. Jedną z przyczyn, dla których federacja podjęła się upowszechniania informacji o obowiązującym od ponad roku prawie pacjenta do wniesienia sprzeciwu było to, że rzecznik praw pacjenta (RPP) nie podjął żadnych działań propagujących wiedzę na ten temat wśród pacjentów. W konsekwencji, według moich informacji, jak dotąd do biura rzecznika nie wpłynął żaden sprzeciw.

Być może nie zgłaszają, bo wymaga to przejścia przez skomplikowaną procedurę?

To też. Procedura jest bardzo skomplikowana i sformalizowana. Na przykład sprzeciw wymaga uzasadnienia, w tym wskazania przepisu prawa, z którego wynikają prawa lub obowiązki pacjenta. W przypadku niespełnienia tych wymagań sprzeciw zwracany jest osobie, która go wniosła. Regulacja ta została poddana słusznej krytyce. To niczym nieuzasadniony formalizm i istotna przeszkoda dla pacjenta, który nie musi przecież mieć wiedzy prawniczej. Poza tym przepisy regulujące rozpatrywanie sprzeciwu nie przewidują obowiązku osobistego wysłuchania pacjenta, ograniczając możliwość przedstawienia własnej argumentacji jedynie w formie pisemnej wraz ze złożonym sprzeciwem. Takie rozwiązanie, co potwierdził rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do RPP, istotnie odbiega od zaleceń sformułowanych przez Trybunał w sprawie Alicja Tysiąc przeciwko Polsce.

Co powinien więc zrobić pacjent, który chce złożyć sprzeciw od opinii lekarza?

Przede wszystkim złożyć go w formie pisemnej do Komisji Lekarskiej działającej przy RPP, za pośrednictwem rzecznika. Następnie trwa postępowanie przed Komisją Lekarską. Osoby składające sprzeciw mają prawo uczestniczenia w jej posiedzeniach. Nie biorą jednak udziału w naradzie i głosowaniu nad orzeczeniem. Jest ono wydawane w oparciu o dokumentację medyczną pacjenta. W myśl ustawy jedynie w przypadkach szczególnych, tj. gdy Komisja Lekarska uzna to za potrzebne, przeprowadzane jest badanie pacjenta. Orzeczenie komisji wydawane jest w ciągu 30 dni od dnia wniesienia sprzeciwu. Nie przysługuje od niego odwołanie.