Rozmowa z Antonim Dudą, przewodniczącym Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. W policji służy od 34 lat

W najbliższym tygodniu powinny zakończyć się rozmowy rządu ze związkami zawodowymi o reformie systemu emerytalnego służb mundurowych. Czy porozumienie jest gotowe?

Nie. W czasie ostatniego posiedzenia (20 kwietnia – red.) zespołu rządowo-związkowego w sprawie reformy systemu emerytalnego służb mundurowych z ministrem Michałem Bonim okazało się, że rząd powrócił do pierwotnego planu wydłużenia minimalnego okresu służby o 10 lat. Osoby wstępujące do służby po 31 grudnia 2011 r. będą musiałyby więc służyć 25 lat w policji lub wojsku. A przecież w czasie prac tego zespołu wstępnie uzgodniono kryterium 20 lat służby. Na tak daleko idące zmiany nie zgodzimy się nawet kosztem zerwania negocjacji.

Podobno związkowcy za cenę zachowania odrębnego systemu emerytalnego dla służb mundurowych zgodzili się na drugi warunek – wprowadzenie minimalnego wieku emerytalnego.

Nic podobnego. W czasie negocjacji to strona rządowa złagodziła swoje stanowisko w sprawie kryteriów przechodzenia na emerytury. Porozumienie zakładało, że prawo do emerytury uzyska osoba po ukończeniu 50 lat. Jednak i to rozwiązanie zostało teraz zakwestionowane przez rząd. I teraz znów pojawił się warunek osiągnięcia 55 lat.

Ale to przesada, aby strażak czy policjant miał taki sam wiek emerytalny jak pilot czy kontroler lotów. Czy funkcjonariusze nie chcą za dużo?

Nie można porównywać nawet najbardziej niebezpiecznej pracy do służby, do której przypisany jest obowiązek narażania zdrowia i życia. Służba stawia żołnierzom i funkcjonariuszom zupełnie inne wymagania – do ograniczenia ich praw obywatelskich włącznie. Wymaga pełnej dyspozycyjności, sprawności fizycznej, psychologicznej, które są niezbędne do wykonywania rozkazów. I te wszystkie specjalne wymagania powinny być rekompensowane przez odrębny system emerytalny. Trzeba także pamiętać, że tylko mundurowi w przypadku odpowiedzialności dyscyplinarnej lub karnej mogą być pozbawieni prawa do emerytury.

Rząd, szukając oszczędności, chce zlikwidować możliwość zwiększenia emerytury z tytułu inwalidztwa. To prawdziwa rewolucja, jeśli nowe rozwiązania obejmą obecnych funkcjonariuszy.

To skandal, że dopiero teraz rząd przyznał się, że zmiany obejmą obecnych żołnierzy i funkcjonariuszy. Likwidacja możliwości zwiększenia emerytury o dodatek z tytułu niezdolności do służby już od przyszłego roku spowoduje, że mundurowi będą masowo uciekać na emerytury. Zachowanie rządu jest więc wyjątkowo nieodpowiedzialne. Zwłaszcza dla bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego i to w okresie przed prezydencją i EURO 2012.

Do tej pory Trybunał Konstytucyjny orzekał, że o prawach nabytych można mówić tylko wtedy, gdy ktoś faktycznie spełnił wszystkie warunki wymagane do przejścia na emeryturę. Jakie pan ma gwarancje, że tak nie będzie i teraz?

Pisemne zapewnienie premiera Donalda Tuska. Bezwzględnym warunkiem osiągnięcia porozumienia będzie gwarancja, że dłuższy staż emerytalny będzie dotyczyć tylko nowych funkcjonariuszy wstępujących do służby po wejściu w życie nowej ustawy emerytalnej. I takiego zapisu oczekujemy w założeniach do projektu ustawy.