Barbara Kudrycka: Mniej pieniędzy dla słabych uczelni

autor: Urszula Mirowska-Łoskot25.03.2011, 03:00; Aktualizacja: 25.03.2011, 10:51

Uczelnie prywatne nadal nie będą dostawać pieniędzy z budżetu na studia dzienne, a dotacja dla uczelni nie będzie uzależniona od liczby studentów. Natomiast student, który wykorzysta pulę punktów edukacyjnych, dopłaci do nauki.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (14)

  • przyszly emigrant(2011-04-05 20:43) Zgłoś naruszenie 00

    Przeciez ta pani sie na niczym nie zna. Wystarczy spojrzec chocby na jej prace habilitacyjna. Pozwole sobie tylko zauwazyc, ze w krajach gdzie VAT jest podobny do naszego (np. Szwecja) nauka nawet na uczelniach prywatnych jest bezplatna. NORMA! Jest robienie takich przedmiotow/kierunkow jakie Ciebie interesuje. Tam nikogo nie dziwi fakt, ze np. filozof doksztalca sie na przedmiotach czy kierunkach technicznych np. z fizyki kwantowej. Tu chodzi tylko o to, by obywatel zaplacil podwojnie - w podatkach i za studia. Kto wezmie te pieniadze? Odpowiedzcie sobie sami...

    Odpowiedz
  • Prezent dla profesorow?(2011-03-27 19:31) Zgłoś naruszenie 00

    Kilka miesiecy prasa donosila, ze profesorom bedzie sie wyplacac emeryture wedlug stopy zastapienia w wysokosci 100%, tak jak sedziom.

    Jednym slowem elity intelektualne dostalyby jeszcze jeden prezent za popieranie neoliberalizmu lub za milczace popieranie go.

    Odpowiedz
  • Uczeń(2011-03-27 12:54) Zgłoś naruszenie 00

    Naukowcy nie zajmują się badaniami naukowymi lecz chałturą nauczycielską. Nawet sędziowie SA i SN w tym samym czasie pracują na uczelniach i w sądzie.

    Odpowiedz
  • Damian(2011-03-27 11:02) Zgłoś naruszenie 00

    Gołym okiem widać, że nic się nie zmieni. No bo jakie środowisko reprezentuje minister ?

    To środowisko chałturzących profesorków, od 40 lat uprawiających suchą, powierzchowną teorię. W kółko to samo. Zobaczcie jaka jest dostępność tej kadry dla przeciętnego studenta. Na dużych wydziałach prawie zerowa. Prawie każdy z nich pracuje gdzie indziej, po wykładzie szybko ucieka do następnej roboty. W swoim głównym miejscu pracy ci ludzie są gośćmi! Od lat ten sam minimalizm wysiłku, bo zawsze wiadomo, że pensum z budżetu jest zagwarantowane. Na uniwersytetach od lat uprawia się niesłychane patologie. Wszystko wygląda jak za PRL-u. Ustawione konkursy na etaty, brak wymiany wiedzy pomiędzy ośrodkami akademickimi, nikła siła przebicia do najbardziej znaczących pism naukowych na świecie. I wszędzie ta przeogromna inercja i przeradzająca się we wrogość niechęć do jakichkolwiek zmian.

    Odpowiedz
  • s(2011-03-26 16:16) Zgłoś naruszenie 00

    Wyjeżdzający powinni zwrócić w ratach koszty studiów bezpłatnych finansowane z podatków Polaków.To zniechecałoby do opuszczania kraju a zachecało do tworzenia własnych biznesów w kraju przy oczywiście wspomaganiu rzadowym za kasę zwracaną przez wyjeżdzajacych.Musi byc impuls rozwoju nie tylko bezzwrotne koszty bo to przyspiesza bankructwem.Rzemieślnicy też potrzebni ale w kraju

    Odpowiedz
  • były student(2011-03-26 14:38) Zgłoś naruszenie 00

    Reforma szkolnictwa wyższego jest bardzo minimalna, a potrzebna jest naprawdę gruntowna. Przede wszystkim powrót do techników i szkół zawodowych, poza tym ograniczenie szkół prywatnych i ich finansowania z publicznych pieniędzy.

    Odpowiedz
  • staan(2011-03-26 13:15) Zgłoś naruszenie 00

    A my w dalszym ciągu będziemy dopłacać z NASZYCH PODATKÓW na kształcenie studentów dla GOSPODAREK ZACHODNICH- czyż nie mam racji ?

    Odpowiedz
  • Ojciec(2011-03-26 04:05) Zgłoś naruszenie 00

    Do prof.
    To młodzież jest winna ,że studiuje kierunki po których niema pracy?Ja myślałem, że dlatego iż nie ma techników i szkół zawodowych ? Co te dzieci po gimnazjum czy liceum maja robić? Pani Minister to nie interesuje !

    Odpowiedz
  • Ojciec(2011-03-26 04:04) Zgłoś naruszenie 00

    Do prof.
    To młodzież jest winna ,że studiuje kierunki po których niema pracy?Ja myślałem, że dlatego iż nie ma techników i szkół zawodowych ? Co te dzieci po gimanzjium czy liceum maja robić? Pani Minister to nie interesuje !

    Odpowiedz
  • znam temat z autopsji(2011-03-25 14:57) Zgłoś naruszenie 00

    a czemu nie podano zarobków np. adiunkta na publicznej uczelni?? bo to nie robiłoby na nikim żadnego wrażenia, chyba że współczucie... tak przy okazji zarobki adiunkta na mojej uczelni to ok 3300 brutto 2400 netto... jest dysproporcja

    Odpowiedz
  • prof.(2011-03-25 13:15) Zgłoś naruszenie 00

    hm,
    1. dane na temat zarobków w okienku - to lipa... w rzeczywistości kwoty brutto są o połowę niższe (wiem to z własnego paska wynagrodzeń),
    2. co do kierunków - to nie uczelnie kształcą na takich kierunkach, po których nie ma pracy, tylko chętni wybierają te kierunki, tak bym to ujął...

    Odpowiedz
  • Justyna(2011-03-25 12:08) Zgłoś naruszenie 00

    Może Kol nie zna dokładnie tych zarobków? Zapewniam, że nie ma co narzekać... Zwłaszcza, jeśli są to tylko wykłady i na zasadzie "samograja"!

    Odpowiedz
  • Kol(2011-03-25 08:16) Zgłoś naruszenie 00

    Szkoły prywatne i ich kiepskie (zasada) kierunki: politologia, pedagogika, zarządzanie itp. nieprzydatne gospodarce kierunki generujące masy słabo wykształconych absolwentów lądujących na bezrobociu!

    Pomysł, aby wspierać te szkółki, czyli prywatny interes ich założycieli jest niepoważny, choć z punktu widzenia zainteresowanych całkowicie zrozumiały.

    Natomiast podane zarobki profesorów, pomijając Warszawę są wyssane z palca!

    Odpowiedz
  • Mgr(2011-03-25 05:55) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego żaden dziennikarz nie pisze o tym ,że wyższe uczelnie kształcą młodych ludzi dla których nie ma zatrudnienia np politologia. stosunki międzynarodowe, filologie, psychologia, zarządzanie itd.oddzielnym zagadnieniem są prywatne uczelnie. Czy nie można powrócić do techników i zasadniczych szkól zawodowych i przygotowywać młodzież do pracy?Czy system nauczania nie jest nastawiony tylko na tworzenie możliwości dodatkowych zarobków przez nauczycieli akademickich.Co robi ministerstwo nauki? Już po zamawianych kierunkach politechnik nie ma pracy!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane