zaloguj się do e-DGP
statystyki

"Sposób wynagradzania nauczycieli jest nieprzejrzysty"

skomentuj

Trzeba uprościć system wynagrodzenia nauczycieli i zlikwidować kilkanaście składników, a zwiększyć pensję zasadniczą.

Publikacja: 19 stycznia 2011, 09:19 Aktualizacja: 19 stycznia 2011, 09:26

Czy samorządy rzeczywiście mają problem ze znalezieniem nauczycieli, którzy w czasie ferii zajmowaliby się uczniami?

To, że w niektórych gminach są takie problemy, może wynikać z wielu przyczyn. Na przykład szkoła zbyt późno zdecydowała się na organizację zajęć dla uczniów w czasie ferii, a nauczyciele mieli zaplanowany wyjazd na narty. Takie sytuacje mogą jednak występować sporadycznie. Nie mogę się więc zgodzić ze stwierdzeniem samorządów, że nauczyciele nie chcą pracować na przykład za 500 zł dziennie. To wyjątkowe przypadki, a większość z nas zdecydowałaby się na tak dobrze płatne zajęcia z uczniami, nawet kosztem zasłużonego urlopu. Nie chcemy być postrzegani jako roszczeniowa grupa zawodowa, która nie chce pracować, a domaga się przy tym tylko podwyżek. Trzeba też pamiętać, że gminy często oferują nauczycielom za pracę w ferie dużo niższe kwoty, które wahają się od kilku do kilkunastu złotych za godzinę. Chcę też podkreślić, że mimo iż nie mamy obowiązku otwierania szkoły dla uczniów w ferie, nauczyciele umawiają się z nimi indywidualnie na tzw. godziny karciane. Prowadzą wtedy zajęcia artystyczne, sportowe lub przygotowują maturzystów do egzaminu dojrzałości.

Nauczyciele dyplomowani, a to 40 proc. wszystkich pedagogów, ma zgodnie z Kartą nauczyciela zarabiać po wrześniowej podwyżce średnio 4,8 tys. zł brutto. Czy samorządy nie zapewniają tych stawek?

Starostwo, któremu podlega moja szkoła, zapewnia nawet więcej, niż gwarantuje karta. Tych średnich nie zapewniają być może inne samorządy i dlatego muszą wypłacić nauczycielom jednorazowy dodatek uzupełniający. Trzeba jednak zaznaczyć, że nauczyciel dyplomowany otrzymuje do ręki 2560 zł pensji zasadniczej. Do tego musimy doliczyć ewentualny dodatek motywacyjny, który średnio wynosi 120 zł. Z kolei innych dodatków, jak np. funkcyjnego czy za wychowawstwo, nie otrzymuje każdy nauczyciel. Ponadto dodatek stażowy za wysługę lat też jest bardzo różny. Średnie płace pedagogów nie oddają jednak rzeczywistych zarobków nauczycieli, bo jedni zarabiają więcej, inni mniej. Do średniego wynagrodzenia, które od września wyniesie 4,8 tys. zł brutto dla dyplomowanych, wliczane są m.in. trzynasta pensja, dodatkowe godziny zajęć. Tak więc jeśli w tej grupie jest nauczyciel zatrudniony w szkole na półtora etatu, to zawyża średnią, bo jest ona przeliczana na liczbę nauczycieli, a nie na liczbę etatów. Średnia powinna więc być wyliczana bardziej proporcjonalnie. Trzeba ponadto uprościć system płac nauczycieli i zlikwidować kilkanaście składników, a zwiększyć pensję zasadniczą. To spowodowałoby, że wyliczenia pensji przez księgowych byłyby łatwiejsze, a płace nauczycieli byłyby bardziej przejrzyste i urealnione.

Do gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych uczęszcza młodzież z niżu demograficznego. Czy starostwo przy zatwierdzaniu tzw. arkusza organizacyjnego wymusza na dyrektorach zmniejszenie zatrudnienia?

Nie. Urzędnicy zajmujący się edukacją sami kiedyś byli pracownikami oświaty i rozumieją nasze potrzeby. Analizują dane statystyczne, co pozwala przewidzieć zmiany kadrowe wcześniej. Trudniej wypracować porozumienie, gdy w samorządzie oświatą zajmują się osoby bez doświadczenia. Wtedy jednostki oświatowe jako te, które nie przynoszą dochodów, spychane są często na dalszy plan w budżetach. Niż demograficzny jest już odczuwalny. Zamiast siedmiu pierwszych klas mamy pięć. Nie decydujemy się jednak na zwalnianie nauczycieli, ale też nie zatrudniamy nowych. Tym, którzy pracują, proponujemy dodatkowe studia podyplomowe, aby mogli uczyć większej liczby przedmiotów. Szansą na przetrwanie i niezamykanie szkół jest ich łączenie. Takie zmiany ma wprowadzić Ministerstwo Edukacji Narodowej. Sytuacja zmusi nas do tego, aby łączyć licea z gimnazjami.

Komentarze: 5

  • 1: POL z IP: 213.77.105.* (2011-01-19 11:15)

    W internecie więcej się nauczyłem niż w szkole.Te cieniasy nie umieją prowadzić lekcji plotą to samo przez lata aż do emerytury.

  • 2: antypol z IP: 83.22.77.* (2011-01-19 13:31)

    to widać czego się nauczyczłeś, opluwania jak PiS

  • 3: x z IP: 217.113.228.* (2011-01-25 12:56)

    czytać, pisać i myśleć też nauczyłeś się z internetu, gratuluję

  • 4: Student z IP: 109.243.72.* (2011-02-03 13:10)

    Niemcy wiedzą jak trzba kształcić i nawet przyjmą polskich uczniów. Tylko w Polsce słowa "profilaktyka", "przewidywanie", "jakość" nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wszędzie w Europie klasy mają po kilkunastu uczniów, a tylko w Polsce rząd stara się by miały po 30 i więcej. Dlatego głupi byliśmy i głupi bedziemy.

  • 5: poloczek z IP: 217.172.252.* (2012-05-02 12:49)

    Jestem nauczycielem mianowanym z Łodzi i niestety większość mojej pracy pochłania biurokracja, czy inaczej mówiąc praca papierkowa. Wszystko istnieje w Polsce tylko na papierze a w rzeczywistości tylko cienka pensyjka. Za wszystko odpowiadam karnie ale ta odpowiedzialność nie jest adekwatnie wynagradzana, do tego jeszcze patrzy się tylko jak tu dorzucić nauczycielom roboty: wszystko jedno jakiej może to być najdurniejsza kolejna papierologia byle nieuświadomionym zamknąć paszcze że przecież "nauczyciele to nic nie robią". Samo przeprowadzenie egzaminów maturalnych w dobie dzisiejszych procedur - głupich że aż boli (współczuję obecnym maturzystom), a przypomnę, że matury ciągną się przez cały miesiąc maj, należałoby wypłacić nauczycielom jakiś sensowny dodatek. Normalny człowiek nie wie co to znaczy przeprowadzić np 5 godzin lekcyjnych a potem zostać jeszcze i przepytać na egzaminie 10 uczniów wypełniając różne arkusze i wykonując durne skomplikowane obliczenia żeby ocenić bełkot większości zdających. Tu wyjaśniam, że jestem językowcem, a ci cierpią najbardziej. Chyba wypiszę się z tego kraju. Dziękuję Bogu, że uczę języka obcego i mogę dorobić, bo z pensji łódzkiego nauczyciela nigdy nigdzie bym nie pojechała i pewnie mieszkała jeszcze z rodzicami. Dopóki będą tak niskie wynagrodzenia wśród nauczycieli, tak liczne klasy w szkołach i taka papierologia jakość nauczania nigdy nie wzrośnie.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter