Wszystko wskazuje na to, że ustawa zmieniająca zasady ustalania wysokości rent z tytułu niezdolności do pracy nie wejdzie w życie od nowego roku. Projekt dotyczy zagadnień szczególnie złożonych i wrażliwych społecznie. Nie możemy podejmować pochopnych decyzji. Zgłoszono wiele uwag, między innymi dotyczących zawieszalności świadczeń rentowych. Chcę w spokoju przedyskutować wszystkie nadesłane uwagi, aby przygotowane w ministerstwie propozycje były najlepsze z możliwych. Zależy mi na dialogu społecznym.

Kto bezwarunkowo powinien mieć prawo do dorabiania do świadczenia bez ograniczeń?

Osoby pobierające renty inwalidzkie oraz socjalne. Uważam, że wobec tych grup świadczeniobiorców nie należy stosować limitów zarobkowych. Praca ma walor rehabilitacyjny, pozwala przywrócić rencistom aktywność. Dodatkowo pracując i przekazując składki, wypracowują sobie własną emeryturę.

Kiedy ustawa ma szansę wejść w życie?

Obecnie trwają konsultacje projektu tej ustawy, a potrzebny jest, jak już mówiłam, konsensus społeczny. To wymaga czasu.

Kiedy więc ustawa musi być uchwalona?

W pierwszym półroczu przyszłego roku. W innym przypadku prace nad tą ustawą będą prowadzone w cieniu kampanii do Sejmu, chociaż z takim wariantem też muszę się liczyć.

Wiele osób obawia się zmian.

Niesłusznie. Nowe renty kapitałowe będą liczone według tych samych zasad co emerytury. I w tym miejscu muszę uspokoić osoby, które obecnie pobierają renty z tytułu niezdolności do pracy. Nowe zasady obejmą wyłącznie osoby, które dopiero po wejściu w życie ustawy nabędą prawo do renty. Prawo nie działa wstecz.

Dlaczego chce pani odebrać emerytom prawo do dalszej pracy u tego samego przedsiębiorcy. Skąd ten zakaz?

Nie wprowadzam żadnego zakazu pracy dla osób pobierających emerytury. Co więcej, te osoby nawet po przejściu na emeryturę mogą być ponownie zatrudnione u tego samego pracodawcy. Emerytura jest ekwiwalentem utraconych zarobków. Musi więc dojść do rozwiązania umowy o pracę, aby przejść na emeryturę. Nikomu jednak nie ograniczamy prawa do pracy, co oznacza, że już następnego dnia po przejściu na emeryturę emeryt może ją podjąć, podpisując nową umowę o pracę również z tym samym pracodawcą.

Czy to nie jest wypychanie osób starszych z rynku pracy?

Nie. Jedyna zmiana, jaką proponujemy, to rozwiązanie, nawet na jeden dzień, umowy o pracę, aby ZUS mógł rozpocząć wypłatę emerytury. Poza tym wszystko pozostaje bez zmian. Emeryci będą mogli pracować bez ograniczeń.

Rządowy projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia, nad którym obecnie pracuje Sejm zakłada, że urzędnicy będą mogli być zwalniani z pracy w okresie ochronnym przed emeryturą. Czy zakłada pani zniesienie tego 4-letniego okresu także w przypadku innych grup zawodowych?

Nie ma żadnych planów zmian w kodeksie pracy.

Niektórzy eksperci twierdzą, że właśnie ten zapis dyskryminuje starszych pracowników. Pracodawcy nie chcą bowiem zatrudniać osób wkraczających w okres ochrony, bowiem nie będą mieli możliwości ich zwolnienia.

Jeśli spada bezrobocie, brakuje rąk do pracy, to wiek pracownika nie jest istotny dla pracodawcy. W czasie kryzysu, kiedy firmy ze względu na spadek zamówień, zwalniają pracowników, kodeks pracy nagle okazuje się największym hamulcowym dla wzrostu zatrudnienia. Kodeks pracy jest kompromisem między prawami pracowniczymi a potrzebami rynku.

W Polsce pracuje tylko co trzecia osoba po 50. roku życia. W krajach UE – co druga. Dlaczego jest tak źle?

Podstawową barierą ograniczającą możliwości zatrudnienia osób w wieku przedemerytalnym są kwalifikacje zawodowe nieodpowiadające pracodawcom. Osobie przed emeryturą trudniej zmienić zawód. Urzędy pracy oprócz licznych szkoleń, gdzie osoby po 50. mogą zdobyć nowe kwalifikacje, oferują także pomoc finansową w założeniu własnego biznesu. Tylko w 2010 roku na różne aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu wydamy około 7 mld zł, z tego 20 proc. jest przeznaczonych dla osób powyżej 50. roku życia.

Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny orzekł, że ustawa o emeryturach pomostowych jest zgodna z ustawą zasadniczą. Czy ten wyrok otwiera nowe możliwości dla rządu włączenia do powszechnego systemu emerytalnego innych grup zawodowych?

Zmiany w systemach emerytalnych służb mundurowych, sędziów czy prokuratorów są bardzo trudne, bowiem oznaczają konieczność płacenia składek emerytalno-rentowych za takie osoby przez budżet państwa. Nie wyobrażam sobie, żeby bez uporządkowania systemu funkcjonowania OFE powszechny system emerytalny mógł obejmować kolejne grupy zawodowe.

Kiedy planuje pani zakończyć reformę emerytalną przedstawiając zasady wypłaty emerytury z OFE?

Projekt ustawy jest gotowy od roku. Zakłada on, że świadczenia emerytalne z II filaru będzie wypłacać ZUS. Takie rozwiązanie jest najtańsze. Dodatkowo przedstawiłam też w projekcie inne rozwiązania. Te kwestie nie są jednak dziś aż tak pilne, ponieważ wcześniej należy podjąć decyzje co do spraw fundamentalnych, czyli zakresu funkcjonowania OFE.

Zarzuca pani twórcom reformy, że nie posiadając wiarygodnych wyliczeń stworzyli system emerytalny, który zakłada obowiązek opłacania składek do OFE przez wszystkie osoby urodzone po 1968 roku. Co pani zdaniem trzeba poprawić?

Konieczne jest ograniczenie wysokości składki przekazywanej do OFE z 7 do 2 proc. Podobne rozwiązanie obowiązuje w tak bogatym kraju, jak Szwecja. Kryzys spowodował, że także inne kraje,s takie jak Estonia czy Słowacja, ograniczyły wysokość składek przekazywanych do instytucji finansowych lub wprowadziły dobrowolność. Moim zdaniem trzeba się raz jeszcze zastanowić, czy nie znieść obowiązku oszczędzania w OFE. Tylko na wolnym rynku otwarte fundusze emerytalne będą zmuszone do prawdziwego zabiegania o pieniądze klienta oraz takiego inwestowania, aby zyski płynące z posiadania jednostek rozrachunkowych zachęcały do wyboru najlepszego OFE. Kryzys finansów publicznych może spowodować, że rozwiązanie, które obecnie jest krytykowane przez twórców reformy, polegające na wstrzymaniu przekazywania środków do OFE, może stać się dla naszego kraju jedynym sposobem na uniknięcie skutków załamania.