Mobbingowani pracownicy ciągle mają małe szanse na zadośćuczynienia faktycznie rekompensujące ich krzywdę.
Publikacja: 28 września 2010, 03:00
Prowadzi pan wiele spraw o mobbing. Czy kodeks pracy dostatecznie chroni przed nim pracowników?
Przepisy nigdy nie chronią całkowicie. Gdyby zapytała mnie pani jednak, czy przepisy te są racjonalne i optymalne, powiedziałbym, że nie.
Dlaczego?
Bo utrudniają dochodzenie roszczeń i są niekonsekwentne. Przykładowo żeby ubiegać się o odszkodowanie, pracownik musi sam rozwiązać umowę o pracę, podając za przyczynę właśnie mobbing. I tylko wtedy może liczyć na przyznanie rekompensaty pieniężnej. Jeśli chce występować o zadośćuczynienie, takiego obowiązku już nie ma. Jeżeli więc mobbing wywołał u niego rozstrój zdrowia, może żądać zadośćuczynienia za krzywdę, nie zwalniając się z pracy albo wystąpić o nie już po odejściu z firmy. Również tryb rozwiązania umowy jest tu bez znaczenia. To powinno zostać ujednolicone. Nie ma powodu, aby o odszkodowaniu decydowało to, kto pierwszy złoży wypowiedzenie.
Czyli jeśli pracodawca uprzedzając decyzje pracownika, sam go zwolni, pozbawi go prawa do odszkodowania?
Niestety tak. To mocno krzywdzące dla pracowników.
Pracownikowi nadal pozostanie ubieganie się o zadośćuczynienie za krzywdę.
Nie jest to jednak łatwe. Aby mieć szansę na zadośćuczynienie, trzeba udowodnić przed sądem nie tylko to, że było się mobbingowanym, ale też że doszło do rozstroju zdrowia i że istnieje związek przyczynowo-skutkowy między działaniami pracodawcy a stanem zdrowia. To wymaga udziału w postępowaniu wielu specjalistów czyli biegłych sądowych.
Samo udowodnienie mobbingu też nie jest łatwe. Choćby z powodu kłopotów ze znalezieniem świadków?
Tak, bo zwykle muszą to być pracownicy tego samego pracodawcy. Oczywiście mobbingowany pracownik może powołać na świadka każdego pracownika, a ten nie może odmówić zeznań. Ale czy będzie to pełnowartościowy świadek? Zdarza się też, choć nie jest to zgodne z prawem, że pracodawca, któremu grozi np. kilka procesów o mobbing, dogaduje się z jednym z mobbingowanych, kluczowym dla udowodnienia roszczeń innych osób, i w zamian za określone świadczenia zobowiązuje go pod groźbą – bezprawnej przecież, ale jednak – kary umownej, do milczenia. Spotykam się z takimi przypadkami.
1: bxjqbjxq z IP: 213.25.175.* (2010-09-28 11:47)
Przepisy zle nie sa.
2: MERKURY z IP: 217.76.112.* (2010-09-28 15:37)
Mobbing i nepotyzm - rzeczywistość czy fikcja?
Zjawisko mobbingu jest poruszane znacznie częściej i szerzej na łamach prasy niż drugi równie szkodliwy społecznie twór o nazwie nepotyzm. Czy rzeczywistość jest rzeczywiście pełna tego typu nielegalnych działań?
Jest wiele zakładów pracy, w których obejmowanie stanowisk nie zależy od stopnia kompetencji pracownika, od jego kwalifikacji i uzdolnień. Nie liczą się również doświadczenie, sumienność i pracowitość jednostki. Często ważniejsze od wymienionych wyżej przymiotów jest posiadanie rodziny na stanowisku albo w danym przedsiębiorstwie albo też na wysokim szczeblu w gminie, powiecie, urzędzie.
Ręka rękę myje
Stanowiska pracy obsadzane są często - a wiem to z obserwacji - na zasadzie drzewa genealogicznego a nie na zasadzie zdrowej konkurencji. Nie gwarantuje to bynajmniej rozwoju wewnętrznego danego przedsiębiorstwa - raczej daje pewność konkretnej gałęzi genealogicznej, iż danemu rodowi nie grozi widmo zasiłku dla bezrobotnych. Wszyscy członkowie danej odnogi mają zapewnioną pracę, w każdym razie do tego momentu, do którego ciocia będzie szefową, a będzie, bo potrafi nie tylko skutecznie obsadzać na wolnych wakatach swoje siostrzenice, kuzynki, ciotki i szwagierki - jest dodatkowo bardzo inteligentna personalnie i potrafi naginać się niczym trzcina, gdy Pan Prezes chce obsadzić stanowisko córką koleżanki swojej mamy lub swoją ostatnią jeszcze niespełnioną miłostką. Nepotyzm i łapówkarstwo są faktem, nie mitem.
Sprawiedliwość? Raczej mafia!
Sprawiedliwość w tym względzie nie istnieje. Jeśli ktoś widział kiedyś sprawiedliwość, niechaj mnie zawoła i pokaże mi, jak ona wygląda. Bo przyznaję uczciwie, że nie wierzę, abym kiedykolwiek ją ujrzała. W przedsiębiorstwach istnieją całe siatki wewnętrznych zależności, które nie mają bynajmniej nic wspólnego z siatką komórek organizacyjnych - trybów w wielkiej zakładowej machinie, dzięki czemu to wszystko kręci się dla zwiększania zysków. Te siatki, o których mówię, przypominają włoską mafijną ośmiornicę, która wszystko co najlepsze trzyma w swoich mackach, a sięgnięcie po cokolwiek, co znajduje się w jej posiadaniu, grozi odgryzieniem ręki, która ośmiela się tknąć mafijną własność. Praca stała się w naszych realiach towarem deficytowym, a co za tym idzie, wraz z takim jej zakwalifikowaniem pojawiła się korupcja i kupczenie pracą - jednym słowem patologia.
Twarz mobbingu
Niedozwolone metody stosowane przez ludzi na stanowiskach zwane mobbingiem nie tylko nie zanikają - na moich oczach nabierają rozpędu i przybierają wręcz kuriozalne rozmiary. Hasła Bóg Honor i Ojczyzna nie mają szans być zaszczepione na gruncie nepotyzmu, braku moralności, upadku etyki i dbałości jedynie o własne interesy. Twierdzę tak z całą stanowczością, a opieram się na autopsji - jestem mobbingowana. Jeśli mi się nie podoba, mogę odejść, bo w miejscu mojej pracy nie trzyma mnie wyrok sądu - powiedział mi pewnego dnia mój Prezes. To, że jestem krzywdzona przy podwyżkach? Tak już będzie i powinnam się do tego przyzwyczaić - powiedział mi mój Pan Kierownik. Chciałam objąć stanowisko, do którego objęcia posiadałam właściwe kwalifikacje - niestety, została na to stanowisko zatrudniona pani bez żadnego zawodu - ale z odpowiednimi koneksjami. Czy na pewno o Taką Polskę walczyliśmy? Czy o Taką Polskę , w której fachowcy nie będą mieli żadnych szans? W której ludzie ze zdolnościami, ale bez tak zwanych szerokich pleców będą wiecznie pomijani przy awansach? Litera prawa w tych kwestiach nie jest przestrzegana. Nie istnieje już nawet zwykła ludzka przyzwoitość. Nawet specjalnie nikt się nie przejmuje tym, że tak naprawdę jest człowiekiem Bez Twarzy. Wchodzimy w dwudziesty pierwszy wiek z innymi priorytetami niż Twarz. Kogo tam obchodzi fakt, że o jego nieuczciwych metodach postępowania wie cała firma? Że ludzie szepczą po kątach? Czy obchodzi Prezesa fakt, że postępuje niezgodnie z prawem? Jak się wnerwi, wyjedzie się wspinać w Alpy Szwajcarskie, wypocić stres, podczas gdy ja i inni za ostatnią niesprawiedliwie podzieloną podwyżkę kupimy sobie pęczek włoszczyzny, bo na nic innego na obiad nie będzie nas stać.
Walczmy!
Tym wszystkim, którzy podobnie jak ja doświadczają w miejscu pracy niesprawiedliwości, złośliwych intryg knutych przez swoich przełożonych, którzy są niezauważani przy awansach i podwyżkach mimo swojej pracowitości i sumienności, tym, którzy patrzą na to, jak owoce ich pracy zbierają inni, do tego wcale nie lepsi, powiem - z mobbingiem trzeba walczyć! Praca jest podstawową wartością ludzkiego życia. Zazwyczaj człowiek wkłada w nią całe serce, nawet wówczas, kiedy jest trudna i mozolna do wykonania. Nie pozwólmy wypaczać jej celów ani też nie pozwólmy innym traktować jej jak towaru, na którym mogą zarobić na lewo! Niech słowa mobbing i nepotyzm znikną ze słownika języka polskiego na zawsze. Czego sobie i wszystkim innym życzę, których temat dotyczy.
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.