WOJCIECH WIEWIÓROWSKI o kontrolowaniu pracowników przez pracodawców - Pracodawca ma prawo sprawdzać, czy pracownik nie wykorzystuje służbowej poczty w celach prywatnych. Nie powinien mu zabraniać zamieszczania informacji o zatrudnieniu np. na Facebooku.
Publikacja: 12 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 12 sierpnia 2010, 11:38
ROZMOWA
ŁUKASZ GUZA:
Polskie prawo pracy nie precyzuje, jak firmy mogą kontrolować pracowników. W jaki sposób mogą one np. sprawdzić elektroniczną pocztę pracownika?
WOJCIECH WIEWIÓROWSKI:
Główną zasadą powinno być poinformowanie pracownika, jak jest kontrolowany. Jeśli firma wprowadzi np. wiele zakazów dotyczących użytkowania poczty, pracownicy muszą się z nimi zapoznać. Nie mogą one być przedstawiane dopiero w momencie korzystania z poczty. Obecnie większość firm domaga się, aby pracownicy korzystali ze służbowych skrzynek tylko do celów zawodowych. I słusznie, bo ochrania to interesy pracodawcy, a jednocześnie nie ogranicza znacząco praw pracownika.
Jak firma może kontrolować, czy pracownik używa służbowej skrzynki wyłącznie do celów zawodowych?
Jedynym rozwiązaniem jest czytanie całej poczty. U niektórych pracodawców konieczne może być nawet sprawdzanie, czy w listach sprawiających wrażenie prywatnych wiadomości pracownik nie ukrywa np. tajemnicy przedsiębiorstwa. Jednak taka ingerencja w pocztę pracownika jest rozwiązaniem skrajnym i może być dokonywana jedynie wtedy, gdy pracownik wie, że pracodawca zastrzegł sobie do tego prawo.
Czyli firma może zapoznać się z treścią e-maila, jeśli podejrzewa, że to wiadomość prywatna?
Zależy, jakie zasady użytkowania poczty pracodawca wprowadził i jak poinformował o nich pracowników. Wyobrażam sobie np. sytuację, że firma z branży wykorzystującej wyjątkowo ważne i wrażliwe dane może poinformować pracownika, że będzie sprawdzać całą jego korespondencję. Musi jednak dokonać tego, zanim rozpocznie kontrolę.
Firmy nie muszą obawiać się, że złamią tajemnicę korespondencji?
Generalnie nie. Ale trzeba pamiętać, że okoliczności każdego przypadku sprawdzania poczty są różne. Podobnie jak przepisy regulaminów pracy w danych firmach. Zarzutów naruszenia tajemnicy korespondencji nie muszą obawiać się ci pracodawcy, którzy wprowadzą precyzyjne przepisy wewnątrzzakładowe i właściwie przedstawią je podwładnym.
Czy na tych samych zasadach można kontrolować użytkowanie komunikatorów internetowych lub konta na Facebooku?
Jeśli pracodawca ustali, że pracownik nie powinien instalować takiego oprogramowania na służbowym komputerze lub korzystać z serwisów społecznościowych w pracy, to podwładny musi się do tego dostosować. Jeżeli nie wprowadzi takiego zakazu, pracownicy mogą z nich korzystać.
Coraz częściej pracodawcy zabraniają pracownikom umieszczania informacji o zatrudnieniu na portalach społecznościowych. Czy mają do tego prawo?
Oznaczałoby to niemalże, że pracownik w ogóle nie powinien informować kogokolwiek o miejscu pracy. Na pewno zakaz taki może dotyczyć zatrudnionych w służbach specjalnych. Natomiast każdy pracodawca może wymagać od pracownika, aby nie rozpowszechniał szczegółowych informacji o warunkach pracy.
Niektóre firmy korzystają z wariografów. Czy jest to dozwolone?
Poddawanie pracowników badaniom wariograficznym oceniam bardzo negatywnie. Jest to dopuszczalne tylko wtedy, gdy tak stanowi ustawa lub rozporządzenie, czyli np. wobec funkcjonariuszy niektórych służb mundurowych. W pozostałych przypadkach jest to znaczące naruszenie prywatności pracowników.
1: nikolled@wp.pl z IP: 83.11.98.* (2010-08-12 14:27)
Podsumowując ten artykuł stwierdzić z żalem należy tylko ignorantia iuris nocet. Przepisy prawa pracy mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Nie mogą pomniejszyć uprawnień ale strony mogą umówić się na coś więcej, zawsze można uprawnienia wynikające z kodeksu pracy powiększyć. Strony mogą umówić się na coś korzystniejszego niż wynika to z kodeksu pracy, ale nigdy na nic gorszego. Suma summarum, pogorszenie sytuacji pracownika, może jedynie wynikać z innej normy prawnej powszechnie obowiązującej i tak właśnie się dzieje z wyżej omawianymi pracownikami państwowymi, od których żąda się zaświadczenia o niekaralności. Stąd też odpowiedź na pytanie o "WARIOGRAF" jest prosta- jeżeli prawo nie dopuszcza takiej możliwości to znaczy że jej nie ma, wynika to z charakteru prawa pracy. W innym przypadku mamy do czynienia z dyskryminacją pośrednia, czyli występującą w przypadku, gdy pozornie neutralne warunki, kryteria lub praktyki stosowane przez pracodawcę prowadzą do mniej przychylnego traktowania danej osoby w porównaniu z innymi.
2: nikolled@wp.pl z IP: 83.11.98.* (2010-08-12 14:39)
Idąc dalej, przypominam że art. 304 K.K. mówi wyraźnie: "Kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3" - Przymusowego położenia nie należy interpretować tylko w kategoriach majątkowych, ponieważ może dotyczyć również sytuacji życiowej, zdrowotnej. To przymusowe położenie musi być dla drugiej strony motywem skłaniającym ją do przyjęcia krzywdzących warunków umowy zaproponowanych przez sprawcę. Na ten fakt zwracano już uwagę na gruncie kodeksu karnego z 1932r. podkreślając, że przez przymusowe położenie rozumieć należy taki stan rzeczy, przy którym pokrzywdzony zmuszony jest natychmiast zaciągnąć zobowiązanie na warunkach szczególnie uciążliwych pod groźbą jeszcze większych szkód lub przykrości doraźnych. Biorąc pod uwagę dzisiejszy rynek pracy, żądanie od pracownika aby poddał się badaniu wariografem, na co pracownik się godzi, stanowi zdecydowanie czyn wypełniający znamiona przestępstwa, gdyż pracownik stający w gorszej sytuacji nie ma możliwości podjąć zarówno świadomego jak i swobodnego wyboru. Podkreślenia wymaga fakt, że przymusowe położenie jest kategorią obiektywną i nie ma znaczenia czy jest zawionione przez pracownika (np. brak należytego wykształcenia, powoduje sytuację przymusu). Przymus pracownika polega więc na tym, iż aktualne warunki życia pokrzywdzonego kształtują się tak dalece niekorzystnie, iż bezpośrednio grożą wielką szkodą lub niemożnością zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych własnych i rodziny. W tej sytuacji pokrzywdzony, aby tego uniknąć, skłonny jest przyjąć na siebie - w celu poprawy tych warunków - zobowiązanie nawet niewspółmiernie większe od świadczeń wzajemnych innej osoby.
3: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-12 20:06)
tytul artykulu

Przygotowane przez rząd rozwiązania nie zyskały akceptacji związkowców. Funkcjonariusze i żołnierze krytykują pomysł wykonywania obowiązków służbowych aż do ukończenia przez nich 55 lat.