JACEK PASZKIEWICZ, prezes NFZ, o środkach na świadczenia zdrowotne w 2011 roku - Do końca lipca NFZ musi przesłać plan finansowy na 2011 rok do ministra zdrowia. Jeżeli ten go nie zaakceptuje, musi przygotować własny. Wiadomo, że mniej pieniędzy na leczenie trafi na Mazowsze i Śląsk.
Publikacja: 29 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 29 lipca 2010, 09:18
ROZMOWA
DOMINIKA SIKORA:
Sejmowa komisja zdrowia nie przyjęła planu finansowego NFZ na 2011 rok. Co to oznacza?
JACEK PASZKIEWICZ*:
Na pewno nie oznacza zatrzymania prac nad planem, bo dla NFZ opinia komisji nie jest wiążąca. Dodać trzeba, że plan uzyskał pozytywną opinię sejmowej komisji finansów oraz rady NFZ.
W takim razie czy plan trzeba poprawiać?
Nie mamy możliwości poprawiania czegokolwiek, bo plan został sporządzony prawidłowo, zgodnie z obowiązującym prawem.
Zarzuca się panu, że plan zakłada zbyt niskie wpływy ze składki zdrowotnej oraz że jest oparty na zaniżonych wskaźnikach makroekonomicznych?
Nasz plan opiera się na takich samych wskaźnikach, jakie są wykorzystywane przy budowaniu budżetu państwa. Określa je resort finansów i nie znam innych, lepszych. Dlatego taki zarzut wydaje mi się nietrafiony.
Pana zdaniem to dobry plan?
Mam do niego zastrzeżenia, które wynikają z algorytmu podziału środków na poszczególne województwa. Ten bowiem determinuje, ile pieniędzy będą miały poszczególne oddziały na leczenie pacjentów w 2011 roku.
Algorytm został przygotowany przez resort zdrowia i miał spowodować, że zyskają na nim najbiedniejsze województwa, a najbogatsze nie stracą. Tak się nie stanie?
Okazuje się, że nie. Takie województwa jak warmińsko-mazurskie, podkarpackie będą miały więcej pieniędzy na leczenie, ale jednocześnie straci Mazowsze, Śląsk, zachodniopomorskie, gdzie leczą się nie tylko ich mieszkańcy, ale dodatkowo przyjeżdża najwięcej pacjentów z innych regionów.
Czy to oznacza, że w tych województwach będzie mniej pieniędzy na leczenie w 2011 roku?
Tak. Z naszych szacunków wynika, że NFZ będzie miał mniej o 336 mln zł na świadczenia zdrowotne. Wydamy 56,2 mld, a w tym roku będzie to 56,6 mld zł. Szczególnie trudna sytuacja będzie na Mazowszu. Ono straci najwięcej. W dodatku są tutaj bardzo duże, coraz większe oczekiwania publicznych i prywatnych placówek ochrony zdrowia. Tylko w bieżącym roku powstało kilka dużych ośrodków medycznych, w tym jeden szpital. Te placówki również chcą podpisywać kontrakty z funduszem.
1: pacjent z IP: 89.73.62.* (2010-07-29 17:03)
"Tylko w bieżącym roku powstało kilka dużych ośrodków medycznych, w tym jeden szpital. Te placówki również chcą podpisywać kontrakty z funduszem". Czy inwestuje się środki w działalność nierentowną? Ciągle tylko słyszymy, że nie ma pieniędzy na leczenie. A tym czasem jakość usług medycznych spada a wynagrodzenia służby zdrowia rosną. Szpitale są żle zarządzane, marnotrawi się otrzymywane środki na leczenie. W żadnej innej dziedzinie nie można by sobie pozwolić na taką beztroskę. Ale gdzie jedni tracą [płacąc składki i lecząc się prywatnie] tak inni zyskuja. I wszyscy się na to godzimy i zachwycamy "służbą zdrowia".
2: jolka z IP: 79.188.37.* (2010-07-30 08:08)
nowe prywatne placówki również chcą podpisywać kontrakty z funduszem, by zdobyć pacjentów, gdyż jest o dobra reklama, ale żaden zarobek.
Czy pracownik może uchylić się od skutków prawnych zakazu konkurencji po ustaniu zatrudnienia

Przygotowane przez rząd rozwiązania nie zyskały akceptacji związkowców. Funkcjonariusze i żołnierze krytykują pomysł wykonywania obowiązków służbowych aż do ukończenia przez nich 55 lat.