BEATA LISOWSKA:

Jak zmieniły się zasady przyznawania unijnych dotacji na własny biznes?

JOANNA JUSZCZYŃSKA*:

Od czasu pierwszych projektów, które realizowaliśmy dla przyszłych przedsiębiorców w 2008 i 2009 roku, zmieniły się tzw. kryteria strategiczne i grupy docelowe, do których kierowane są projekty. Dwa wcześniejsze projekty były otwarte dla wszystkich, nie było rozróżnienia ze względu na płeć czy zatrudnienie. W ostatnich konkursach Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy premiował dodatkowymi punktami projekty skierowane do określonych grup.

Jakich?

Przede wszystkim do kobiet wracających na rynek pracy np. po przerwie związanej z urodzeniem dziecka, osób pozostających bez zatrudnienia, mieszkających w gminach wiejskich i miastach do 25 tys. mieszkańców. Premiowane były także projekty, których uczestnikami są mieszkańcy dziewięciu powiatów określanych jako obszary o najniższym stopniu przedsiębiorczości w województwie dolnośląskim.

Jakie są skutki zastosowania nowych kryteriów w konkursie?

Na terenie województwa dolnośląskiego prowadzimy trzy punkty informacyjne dla osób zainteresowanych uzyskaniem wsparcia na założenie własnej firmy. Jeśli do któregoś z nich zgłosi się mężczyzna z Wrocławia czy Legnicy, nie jesteśmy w stanie polecić mu żadnego z 15 projektów, które są realizowane na Dolnym Śląsku, bo do żadnego nie zostanie przyjęty. Z jednej strony to dobrze, bo wspiera się te grupy i obszary, które są dyskryminowane na rynku pracy oraz pod względem stopnia przedsiębiorczości. Z drugiej jednak, dążąc do równouprawnienia jednych, przekreślamy szanse innych grup społecznych.

Dlaczego tak się stało?

Jest ograniczona pula pieniędzy dla operatorów, którzy realizują projekty i przydzielają dotacje. Każdy z nich, pisząc wniosek, stara się otrzymać maksymalną, możliwą do zdobycia liczbę punktów. Bez tzw. punktów strategicznych za skierowanie projektu do preferowanych grup wniosek operatorów nie miałby szans na dofinansowanie.

Jakie będą skutki takich założeń przyjętych w projekcie?

Może się okazać, że operatorzy będą mieli problemy z naborem uczestników w tych powiatach, w których stopień przedsiębiorczości i liczba mieszkańców są niskie. Trzy czy cztery projekty, realizowane jednocześnie, nie będą w stanie tam funkcjonować.

Wcześniej takich problemów nie było?

Nie, ponieważ operatorzy bez problemu mogli wybrać spośród chętnych grupę osób najbardziej zdeterminowanych do tego, żeby założyć działalność gospodarczą. Im więcej operatorów będzie działać na terenie małych powiatów, tym będzie trudniej prowadzić rekrutację. Może się zdarzyć, że do projektu zostaną przyjęte osoby, które nie będą w stanie samodzielnie prowadzić działalności gospodarczej.

Czy na Dolnym Śląsku są próby odgórnego ograniczania wysokości dotacji na własny biznes?

Nie, nadal mamy możliwość wypłacania 40 tys. zł. Jeśli jednak operator chce wypłacić dotację jak największej liczbie osób, a jednocześnie nie zawyżać budżetu projektu, wartość dotacji się uśrednia.

*Joanna Juszczyńska

współwłaścicielka firmy Centrum Doradztwa i Szkoleń Europrojekt z Wrocławia