zaloguj się do e-DGP
statystyki

"Co pięć lat egzamin dla nauczycieli"

skomentuj

Nauczyciele dyplomowani, którym można zostać już po 11 latach pracy w szkole, też powinni przystępować do egzaminu weryfikacyjnego, np. co pięć lat.

Publikacja: 28 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 28 czerwca 2010, 18:01

ARTUR RADWAN:

Resort edukacji chce zmienić Kartę nauczyciela. Jedna z propozycji to umożliwienie dyrektorom szkół zatrudniania pedagogów na więcej niż 18 godzin zajęć tygodniowo. To właściwe rozwiązanie?

TOMASZ MALICKI*:

Tak. Obawiam się jednak, że takie rozwiązanie może być wykorzystywane przez samorządy.

W jaki sposób?

Mogą się domagać, aby wszyscy nauczyciele pracowali dłużej. A za argument może im posłużyć to, że część z nich, szukając pracy, zgadza się na więcej zajęć. To może obniżyć jakość kształcenia.

Ale dlaczego samorządom ma na tym zależeć?

Im więcej nauczyciele pracują, tym mniej np. gmina musi ich zatrudniać i przeznaczać pieniędzy na pensje. Tym bardziej że subwencja oświatowa z budżetu jest uzależniona od liczby uczniów, a nie nauczycieli.

To jak tego uniknąć?

Resort edukacji powinien wreszcie określić sposób ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli. Trzeba wskazać, jakie czynności powinny być do niego wliczane. Tych zmian domagają się nauczyciele i samorządy.

Samorządy uważają, że nauczyciele pracują za mało. Pan też tak uważa?

Nie można mówić, że pedagodzy pracują tylko 18 godzin tygodniowo, bo do tych zajęć muszą się jeszcze przygotować. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszyscy robią to rzetelnie.

Komentarze: 103

  • 31: Rafi z IP: 62.121.116.* (2010-06-28 21:58)

    @bazikcz

    Tak, jest tak w innych branżach, tylko, że w innych branżach jest: 1. kapitał prywatny, można wyrzucać w błoto jak się chce. 2. w innych branżach się za niezdatność wyrzuca. W oświacie jest inaczej. W oświacie jest KN i wieczna ochronka.

    A ogólnie w budżecie bywa z tym różnie, ze względu właśnie na rozmaite przywileje, chociażby dla mundurowych. I tam na pewno też trzeba zmian.

    W odpowiedzi na pytanie dlaczego ludzie z innych branż mają prawo oceniać. Otóż mają prawo oceniać, dlatego, że ja jako członek innej branży, płacący podatki, mam prawo domagać się, aby państwo organizowało z moich podatków edukację moich dzieci w sposób efektywny i skuteczny, dający możliwość konkurencji moim dzieciom na rynkach nowoczesnej Europy. Dlatego mam prawo te sprawy komentować, wymagać i rozliczać.

    Chwała nauczycielom, którzy wkładają w swoją pracę serce i zaangażowanie. Tak właśnie powinno być i powinniście być stawiani za wzór. Słowa krytyki nie są kierowane do Was.

    Ale doskonale wiecie WSZYSCY nauczyciele, którzy się tutaj wypowiadacie, że nawet w Waszych szkołach są koledzy, którzy mają przysłowiowy zwis na wszystko, przychodzą do szkoły i klepią 20 lat to samo, w życiu nie zajęli się żadną olimpiadą, a karty dziennika na ich przedmiotach są nieskażone długopisem. Nigdy. Czysty dziennik trafia do archiwum. Doskonale o tym wiecie, że dzienniki uzupełnia się jak przychodzi kontrola z kuratorium, która zresztą jest zapowiedziana. Doskonale wiecie, że jest bardzo, bardzo wielu nauczycieli, którzy nie robią dosłownie NIC ponad przychodzenie do szkoły, klepanie tego samego co zawsze. Zrobią 3-4 klasówki w roku i to zamyka problem. Chodzi o to, żeby z tym walczyć. Chodzi o to, żeby różnicować wynagrodzenia, żebyście Wy, którzy się angażujecie mogli być wynagradzani stosownie do Waszych wysiłków i żebyście mieli więcej niż te 2200, a nie na równo z karty. Tym bardziej, że Wasi koledzy z owym zwisem, robią dwa pensa, bo to tylko 36 godzin, więc nadal 4 godziny mniej niż normalny etat i biorą dwa razy tyle co Wy, a w pozostałym czasie lecą z korkami po 50zł/h na czarno. I uważacie, że to jest fair w stosunku do Was?

    @Willy

    Tak, tak było zawsze. Tylko problemy nazywały się inaczej. I sam się zastanów jaki jest powód tego, że dzieciaki tak postrzegają nauczycieli. Może dlatego, że ci nauczyciele niewiele wiedzą o życiu? Może dlatego, że wystarczy podp*** pracę z netu i ten głupi nauczyciel się nie zorientuje? To co on mi może powiedzieć, jak nawet nie potrafi wyczaić, że pracę sobie skopiowałem z netu? Może dlatego, że dzieciaki nie widzą różnicy, bo jej im nikt nie pokazał? Pewnie, to jest wina rodziców. Też. Na pewno. Nie przeczę. Tylko czy nauczyciele nie mają sobie nic w tej sprawie do zarzucenia?

    Dzieciak i jego rodzic to Wasz klient. Przyzwyczajcie się do tego. Klienci są uciążliwi. Praca byłaby cudowna, gdyby nie klienci. Mówię Wam to z pozycji pracownika IT. I proponuję się przyzwyczaić, bo inaczej będziecie żyć w wiecznym rozczarowaniu.

  • 32: Rafi z IP: 62.121.116.* (2010-06-28 22:02)

    @Anna

    To się oczywiście okaże. Aktualny awans jest zły i sama to widzisz. Bo "sprytni" nauczyciele donoszą różne głupie papierki, a inni mądrzy członkowie komisji kiwają z uznaniem głową. A potem dyplomowany nie umie się posłużyć komputerem i znaleźć pracy skopiowanej z sieci... No niestety taka jest, to prawda. Jednakże oznacza to tylko jedno - trzeba to zmienić.

  • 33: filologini z IP: 83.11.195.* (2010-06-28 22:05)

    Do Rafi: z tymi komórkami, you tube, facebookiem i setkami innych rzeczy nieco przegiąłeś. Jeśli ja, 52-letnia nauczycielka j.ang. wyszukuję nieporadnym uczniom-licealistom klipy zespołów i teksty piosenek, to ja nie wiem o czym Ty mówisz. Facebook służy mi do szybkiego i taniego kontaktu z uczniami, bo wiem, że tam ich najszybciej dopadnę. A wychowanie jest w pierwszej kolejności zadaniem rodziców, w dalszej kolejności szkoły. Jeśli rodzice pozwalają sobie mówić w domu o nauczycielach w takim tonie, w jakim niektórzy komentują tu artykuły o nich, to trudno będzie tym młodym ludziom wpoić szacunek do kogokolwiek, bo nie mają go nawet w stosunku do własnych rodziców. Nie mam większych kłopotów z dyscypliną i potrafię nauczyć młodzież szacunku. Rzecz tylko w tym, że odbywa się to kosztem mojego zdrowia. Rodzice twierdzą, że ich rodzone dzieci rujnują im zdrowie. Jak się trafi 'udana' klasa to mamy takich aniołków w koncentracie. Kto nie był w takich sytuacjach, zaprawdę nie wie, o czym mowa. To praca z żywym materiałem ludzkim - na okrągło. To nie komputery. Naturalnie nie wszyscy uczniowie to potwory, podobnie jak nie wszyscy nauczyciele to lenie. Zastanawia mnie,jak niektórzy sprawnie potrafią nauczycielom wypunktować ich przywileje. Ja nawet o niektórych nie wiedziałam. Nie przyszło mi też nigdy do głowy, żeby dokładniej przyjrzeć się przywilejom, trybie pracy i wynagrodzeniu i innych grup zawodowych. Nigdy nie miałam na to czasu i wiem, że nawet jeśli coś tam gdzieś przeczytam lub na podstawie reprezentanta danego środowiska uogólnię ocenę na całą grupę zawodową, to i tak nie zdobędę wiedzy wynikającej z wykonywania tego zawodu przez dłuższy niż kilka lat okres czasu. Co takiego siedzi w ludziach, że są skorzy do bezinteresownego formułowania krzywdzących opinii o innych ludziach, których nie znają?
    Przywileje nauczycielskie, jakiekolwiek jeszcze istnieją miały kiedyś rekompensować nam niskie wynagrodzenie, bo niskie zawsze było i jest. Dziś zatrudniający się w policji absolwent zawodówki zarobi na starcie więcej od nauczyciela. Czy o to chodzi?
    Co do zróżnicowania obciążenia pracą nauczycieli różnych przedmiotów. Gdyby niepopularna i niekompetentna szefowa MEN K.Hall miała uczciwe zamiary wyprowadzenia oświaty i statusu nauczyciela na prostą, już dawno opracowałaby w zespole ekspertów (nie chodzi mi o znajomych p.Hall, tylko o znawców tematu) szczegółowy zakres obowiązków nauczyciela z rozliczeniem czasu wykonania poszczególnych zadań. K.Hall tego nie zrobi, ponieważ jej misją jest zniszczenie oświaty publicznej. To widać bez okularów. Szkoła publiczna ma być tania, bardzo tania. O jakości w warunkach, jakie MEN zamierzy stworzyć, radzę zapomnieć. Nie wierzycie?

  • 34: filologini z IP: 83.11.195.* (2010-06-28 22:13)

    Rafi - wzbudzasz coraz większe zainteresowanie. O jakiej szkole Ty mówisz? Czyste dzienniki? Impossible! Jeśli w dzienniku brakuje podpisu, albo numeru lekcji, wychowawca dostaje za to baty od dyrekcji.

  • 35: ziuta z IP: 79.163.107.* (2010-06-28 22:25)

    W moim mieście powstała parę lat temu placówka dla niepełnoisprawnych prowadzona przez stowarzyszenie. Pani prezes stowarzyszenia to kuzynka starosty, zatrudniła jakąś gwiazdę świeżo po jakichś tam studiach 9 gdzie pewnie uczyli ją jak robić dobre wrażenie bo nic innego nie umie), ale z zerowym przygotowaniem do pracy z niepełnosprawnymi. potem wysyłała ją na 1-2 dniowe kursy. Niepełnosprawni idą razem z nią na zakupy, gdzie za własne zarobione pieniądze kupują rzeczy dla placówki. Dotacje na 1 niepełnosprawnego to ponad 16 tys rocznie, przy czasie pobytu w placówce 7 godzin. Zarobki opiekunów to ponad 2 tys na rekę plus premie, drugie śniadanka i obiady. ŻENADA, A WY NA SZKOŁY NARZEKACIE

  • 36: grażka z IP: 77.237.15.* (2010-06-28 22:28)

    Brak wpisu jest podstawą do niewypłacenia nauczycielowi pensji - wpis tematu lub opis zajęć to potwierdzenie jego pracy. Pierwszy raz słyszę o czystych dziennikach. :)

  • 37: Anna z IP: 87.205.238.* (2010-06-28 22:35)

    @ Rafi

    Przepraszam, myślałam, że orientujesz się w realiach oświatowych, ale Ty jesteś z innego podwórka i pewne zagadnienia są dla Ciebie obce.

    Zapewniam Cię, że znaczna większość nauczycieli nie ma problemów z TI, a jeśli nawet takowi się zdarzają, to zawsze mogą liczyć na pomoc bardziej biegłych. U nas raczej nikt nie ma problemów z obsługą dziennika elektronicznego (chociaż oprogramowanie pozostawia wiele do życzenia), przygotowaniem prezentacji multimedialnej, czy korzystaniem z internetu.
    Prac na zasadzie "kopiuj - wklej" jest faktycznie mnóstwo.Ale w najnowszej dydaktyce jest to jedna z kompetencji kluczowych ucznia (patrz Wikipedia) i nie koniecznie trzeba od razu wyciągać wniosek, że nauczyciel jest głupi.

    Jestem za zmianami, ale tylko na lepsze:) Odnośnie propozycji pana Malickiego nadal uważam, że nie tędy droga. A papierki zbierałam takie, jakie sobie komisja życzyła. Kiedyś cieszyłam się z wyników uczniów w konkursach przedmiotowych, a teraz cieszę się najbardziej z zaświadczenia, jakie wystawi mi organizator. Papier musi być i pewnie na egzaminie państwowym też będzie ważny.

  • 38: Anna z IP: 87.205.238.* (2010-06-28 22:47)

    Miało być "niekoniecznie"

  • 39: Rafi z IP: 62.121.116.* (2010-06-29 00:26)

    @Anna

    Bardzo, bardzo wielu nauczycieli ma problemy z TI.

    Czy powinno być to na zasadzie kopiuj-wklej? Mam wątpliwości. Czy uczniowie rozumieją co robią? Mam wątpliwości. Ale to są już kwestie dydaktyczne i w to się specjalnie nie mieszam, bo to nie jest coś na czym się znam. W kręgu moich zainteresowań jest finansowanie i zarządzanie oświatą. Dydaktyka to jest trochę inny obszar tematyczny i w tym temacie lepiej, żeby się wypowiadali mądrzejsi :).

  • 40: Ewa z IP: 87.205.252.* (2010-06-29 00:34)

    Kilka dni temu byłam w szkole ... doprawdy nie wiem jak można pracowć w takim hałasie - ja wyszłam ze szkoły z bólem głowy po kilkunastu minutach. A co do płac to niestety pomimo wykształcenia jesteście najgłupszą grupa zawodową z którą można zrobić wszystko. Nie potraficie nawet wywalczyć GODNYCH zarobków. Lekarze potrafili wywalczyć sobie podwyżki (zarabiają nawet do 40 -50 tyś/m-c czyli więcej niż nauczyciel przez cały rok). Gdzie wasza solidarność zawodowa?. Lekarze NIGDY nie wypowiadają się negatywnie o swoich kolegach i bronią nawet takiego, który ewidentnie popełnił błąd.
    Wszystkie zmiany, które MEN (rząd) wprowadza tylko ograniczają wątpliwe Wasze przywileje. A gdzie Wasze prawa nabyte? A niech ktoś spróbuje ograniczyć przywileje np. lekarzom to dopiero byłoby larum i strajki.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter