RAFAŁ JANISZEWSKI o finansowaniu lecznictwa - Wzrost nakładów na lecznictwo szpitalne nie przekłada się na poprawę jakości leczenia pacjentów. Szpitalne kolejki, poza nielicznymi wyjątkami, się nie skracają. Sytuację może poprawić urealnienie wyceny świadczeń i wymuszenie na szpitalach dyscypliny finansowej.
Publikacja: 4 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 4 maja 2010, 17:46
ROZMOWA
DOMINIKA SIKORA
W ciągu ostatnich lat nakłady NFZ na lecznictwo szpitalne wzrosły o 11 mld zł. Dlaczego nie widać tego w lepszym dostępie do świadczeń czy podniesieniu ich jakości?
RAFAŁ JANISZEWSKI
Złożyło się na to kilka elementów. Chociaż na leczenie szpitalne nominalnie przeznacza się więcej pieniędzy, to nie są one wydawane tylko na bezpośrednie koszty świadczeń. Z tych pieniędzy szpitale płacą również za amortyzacje – chociażby sprzętu medycznego, czy pokrywają koszty, wody, gazu czy prądu.
Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że większość z tych pieniędzy zostało przeznaczonych na wzrost płac lekarzy?
Nie wiem, czy większość. Prawdą jest, że w części szpitali koszty osobowe – wynagrodzeń i pochodnych – przekraczają 80 proc. ich budżetu. Niewiele zostaje wtedy na leczenie, przy założeniu że placówka musi ponieść jeszcze wydatki na energię elektryczną, wodę czy utrzymanie obiektu.
Od prawie roku szpitale rozliczają się z NFZ na podstawie zmienionego systemu tzw. jednorodnych grup pacjentów. Może ta zmiana spowodowała zawyżanie wyceny niektórych świadczeń?
Stosując modyfikację wyceny, można zwiększać zainteresowanie szpitali wykonywaniem niektórych świadczeń. I może to przynosić pozytywne rezultaty. Przykładem może być chirurgia urazowo-ortopedyczna, gdzie atrakcyjne wyceny endoprotezoplastyki doprowadziły do powstania nowych oddziałów, a tym samym skrócenia kolejek do tych zabiegów. Innym przykładem jest kardiologia inwazyjna. Są to jednak wybrane obszary, uznane za NFZ za priorytetowe ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Jest jednak wiele takich obszarów, w których dostępność jest mała albo prawie jej nie ma.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Zośka z IP: 83.13.221.* (2010-05-04 09:34)
No tak wszyscy mowią co trzeba zrobić i nikt nic nie robi poza ograniczaniem finansów- taki czas na rozkradanie majątku państwowego- moment na przekręty. I rzeczywiście władza trzyma tu prym- A pan jako członek komisji tez tylko mówi, mówi ,mówi. Szpitale upadają, pacjenci giną. Personel albo odchodzi albo schodzi na poziom niewolnika. Brawo, gratuluję ponadto szybkości pracy wraz z efektami.
2: Ewa z IP: 84.92.80.* (2010-05-04 15:09)
ja rozumiem, ze srodki sa ograniczone ale niech mi ktos powie, co jest wazniejsze - przepisy czy ratowanie ludzkiego zycia?
3: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-05-04 16:07)
SZpitale muszą mieć autentycznego właściciela.Żaden wojewoda czy starosta.Tylko fundusz zdrowia.Zarówno NFZ powinien posiadać własne szpitale jak też koniecznie trzeba dopuścić powstawanie innych funduszy i dać im możliwość nabywania szpitali.Podnoszenie składki,czy dodatkowe środki z budżetu nie załatwią problemu.W ustach administracji rządowej nazywa się to urealnienie wyceny świadczenia.A na jakiej podstawie maja urealniać?Nielicznym szpitalom prywatnym opłaca sie wykonanie wielu zabiegów taniej,niż oferuje to państwowym NFZ.PLacówki ochrony zdrowia muszą ze soba konkurować.Jeśli tego nie będzie,koszty lecznictwa będą rosły a kolejki pacjentów do specjalistów także.Państwo nie sprawdza się jako właściciel w żadnej dziedzinie.Nigdzie.
4: Marek z IP: 77.255.211.* (2010-05-04 17:29)
Nie wiem kim jest pan Janiszewski, ale trochę musi sobie doczytać. Z czego szpital ma opłacać wodę czy energię, skoro jego jedynym źródłem przychodów jest kontrakt z NFZ? Wg ankiety BBN ( nie wg danych MZ) szpitale przeznaczają na wynagrodzenia 47 - 52 % przychodów. W świetle w/w danych słowa pana J są ...
5: kola z IP: 188.146.101.* (2010-05-04 20:24)
Do Klemensa - Urealnić wycenę należy na podstawie rzeczywistych kosztów konkretnej procedury a nie opierać sie na głębokim wewnętrznym przekonaniu jak to ma miejsce w chwili obecnej. Dlaczego jak grzyby po deszczu powstają oddziały kardiologii inwazyjnej - bo zabiegi wycenione sa kosmicznie. Dlaczego oddziałów rehabilitacji szukać ze świecą - bo szpitalom nie opłaca sie ich utrzymywać. To są właśnie chore prawa rynku.
Co do prywatnych szpitali wykonujących zabiegi taniej niz wycenia je NFZ to prosze o konkretne przykłady.
Co do konkurowania szpitali nalezy wrócić do wyswiechtanego hasła - pieniądz idzie za pacjentem. Zatem nie może byc administracyjnego limitowania świadczeń. W tym celu niezbedne są wieksze nakłady. A te są w budżecie. Rząd musi tylko zdecydować sie co jest ważniejsze - zdrowie obywateli, czy becikowe, wczesniejsze emerytury, finansowanie religii, partii politycznych czy wreszcie utrzymywanie uprzywilejowanych grup nie płacacych składek zdrowotnych.
Co do przykładu całkowicie konkurencyjnej słuzby zdrowia polecam przykład USA.
6: eri z IP: 79.162.178.* (2010-05-04 22:31)
Najpierw niech Dyrektorzy placowek szpitalnych przestana udawac niewidomych i skoncza z prywata lekarzy zatrudnionych a juz wiele sie zmieni!!!
No ale po co prawda ??? Pacjenci daja kase wiec warto byc cicho !
To jest w tej chwili najlepszy biznes i najbardziej dochodowy ! Ot cala prawda !
7: Regina S z IP: 85.222.86.* (2010-09-19 00:27)
Pan Janiszewski to ekspert w zakresie wszystkiego co dotyczy szpitali, rozliczania, kontraktowania , prawa w sluzbie zdrowia. Marku - nie uważam żeby musiał "doczytać" ...
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.