ZBIGNIEW SOSNOWSKI o reformie systemu emerytalnego służb mundurowych - Od 2012 roku żołnierze zawodowi i policjanci przyjmowani do służby będą przechodzić na emeryturę, w zależności od płci, w wieku 60 lub 65 lat.
Publikacja: 12 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 19 marca 2011, 11:48
156
Czy nowi policjanci będą oszczędzać w OFE?
Jeszcze za wcześnie na takie deklaracje. Tym bardziej że nie wiadomo jeszcze, czy oszczędzanie w OFE nie będzie wkrótce dobrowolne.
Kiedy wejdą nowe rozwiązania?
W 2012 roku. Założenia do ustawy będą gotowe do końca czerwca. Później przeprowadzimy konsultacje. Trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że takie rozwiązanie nie ma akceptacji związków. Już wcześniej mieliśmy demonstracje policjantów, kiedy rząd proponował wydłużenie o 10 lat okresu służby. A nasze rozwiązanie jest bardziej radykalne.
Czy obecnie służący policjanci będą musieli pracować do 65 roku życia?
Nie. Prawo nie może działać wstecz. Wszyscy funkcjonariusze, którzy wstąpią do służby przed wejściem w życie nowej ustawy, będą mogli przechodzić na emerytury według obecnych zasad. Będziemy chronić prawa nabyte. W ustawie wprowadzającej nowe zasady ubezpieczenia dla tej grupy zawodowej zostanie zapisany okres przejściowy. Wszyscy muszą sobie zdawać sprawę z tego, że do połowy XXI wieku równolegle będą obowiązywać dwa systemu emerytalne dla funkcjonariuszy oraz żołnierzy zawodowych.
Ile budżet zarobi na reformie systemu emerytalnego?
Nie można przygotować żadnych szacunków, bo nie ma jeszcze szczegółowych rozwiązań. Można się jednak spodziewać, że pierwsze oszczędności pojawią się około 2030 roku.
Czy nowi policjanci będą przechodzić na renty wyliczane w zależności od kapitału na emeryturę?
Funkcjonariusz, który ulegnie wypadkowi w czasie służby, nie może być karany za aktywną postawę w czasie np. ścigania przestępców. Młodemu funkcjonariuszowi nie będzie można powiedzieć, że dostanie rentę w takiej samej wysokości jak pracownik zatrudniony w innym zawodzie. Zapadła już decyzja polityczna, że należy stworzyć taki system rentowy, który zachęci młodych ludzi do podjęcia służby w policji czy straży pożarnej. Tylko względy zdrowotne będą podstawą do wyłączenia określonego funkcjonariusza z powszechnego systemu emerytalnego.
Jak będzie wyglądać nowy system rentowy dla funkcjonariuszy?
O tym trudno mówić już teraz. To wymaga wielu konsultacji i analiz.
Zbigniew Sosnowski
wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Absolwent historii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 2001–2006 poseł na Sejm
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
156
1: ... z IP: 81.190.136.* (2010-03-12 06:36)
No, to będą walić tłumy do służb, oderwane granatem od sączenia wina pod wiejskim sklepikiem. A wymagania pozostaną - najlepiej niech taki policjant będzie ninją, doskonale orientował się nie tylko w prawie karnym i wykroczeń, ale znał się i na cywilu i na administracyjnym itp., do tego był na wysokim poziomie kultury, w tym osobistej... Nie ma bata, już teraz trafia się sporo mośków, a co dopiero przy takich "zachętach" do służby. Pójdą już chyba najbardziej zdesperowani studenci wydziałów prawa i administracji i to pewnie Ci, którzy ledwo pokończyli studia. Ale jak wymagać rozeznania w materii bezpieczeństwa wewnętrznego od ministra historyka...
2: komentarz 2 z IP: 83.26.173.* (2010-03-12 06:50)
Wiem coś o przywilejach w policji.Mamy bezrobocie, szukamy pracy dla młodych ludzi.Poza tym czy policjantem trzeba być do emerytury? Ja mogę w wieku 62 lat przemierzać Europę i zaliczać kolejne budowy to i policjant może w tym wieku pracować.Niekoniecznie musi odbywać nocne patrole Warszawy.Choroba i obniżenie sprawności to inna sprawa niż przywilej zapisany.Każdego można potraktować indywidualnie. Kolejne święte krowy to nauczyciele.
3: Willy z IP: 80.55.175.* (2010-03-12 07:08)
Jak to robią np.w USA?Co robi policjant w podobnym wieku?Nauczyciele, święte krowy?W zamian za niskie wynagrodzenia mieli do końca 2008 roku możliwość przechodzenia na wcześniejszą emeryturę po 30 latach pracy bez względu na wiek. Teraz dla pozostałych oznacza to 5-10 lat dłuższej pracy.Ty nawet wszy na cudzej głowie uważałbyś za przywileje. Po 30 a nie 15, sami opłacali składki.MIELI!Bo już nie mają.Głodowe kompensówki, które teraz teoretycznie mają, to 1/3 potencjalnych emerytur i zakaz pracy. Tak, zaiste tłumy walą o te kokosy.Ad.2:skoro wiesz, że szukamy dla młodych ludzi pracy, to na jakiego grzyba każesz "Świętycm krowom"pracować dłużej? Nowych etatów i wakatów jakoś nie widać.Gdyby podaż była niższa niż popyt, to jeszcze bym zrozumiał.
4: Za kilka lat będzie tak nędza na rynku pracy z IP: 80.240.172.* (2010-03-12 08:00)
Że stała praca w Policji będzie niedościgłym marzeniem. Poza tym każdy wie dlaczego odchodzi sie od starego systemu tylko jakoś to przemilcza.
Może trzeba przypomnieć co niektórym, że państwo balansuje na skraju bankructwa i za chwilę może być taka sytuacja jak w Grecji.
No pewnie jest to przykre bo w Polsce wszycy by chcieli po 15latach przejśc na emerytury ewentalnie na renty i najlepiej by państwo wszystkim płaciło sowity grosz.
5: Fix z IP: 87.207.144.* (2010-03-12 08:26)
Propozycje emerytalne rządu PO-PSL to przykład żenująco prymitywnego rozumienia zasady cywilnej kontroli nad szeroko pojętymi służbami mundurowymi, które cofną je do XIXw.
Za cara brano ,,w sołdaty'' chłopów pańszczyźnianych na 25 lat, ale żołnierz po służbie otrzymywał zagrodę i kawałek pola, czyli – jak by nie patrzeć – takie 100 proc. emerytury.
Dziś słowem nikt nie napomknie, co będzie z szeregowymi i posterunkowymi, zanim osiągną 65 lat wysługi do emerytury.
Czy za służbę przez 24 godziny będzie się im naliczać emeryturę jak cywilom pracującym 8 godzin dziennie w pięciodniowym tygodniu pracy?
Jest to typowe działanie wyznawców ideologii Miltona Friedmana - stratega tzw. kapitalizmu kataklizmowego. Ideologia ta znana jest pod nazwą "neoliberalizm"
Jej trzon stanowi tzw. "święta trójca" polityki gospodarczej, czyli:
- likwidacja sfery publicznej, - pełna swoboda działania dla korporacji, - redukcja wydatków socjalnych do absolutnego minimum.
To Milton Friedman napisał, że : „... Tylko kryzys- rzeczywisty lub postrzegany - prowadzi do realnych zmian... Dla nas poczucie zagrożenia i chaos to doskonała okazja dla zarobku"
Najpierw wyczekuje się na poważny kryzys, następnie zaś powstałe w jego wyniku zamieszanie wykorzystuje się do oddania części sektora publicznego w prywatne ręce.
Na koniec takie "reformy" uznaje się za permanentne.
6: guci z IP: 77.253.65.* (2010-03-12 08:30)
Po przemianie ustrojowej najłatwiej odbierano przywileje robotnikom, trzynastki, większe odprawy, nagrody jubileuszowe, dodatkowe urlopy za prace w szczególnych warunkach (wykreślono zawody w warunkach szaczególnych), itp. Pracownikom budżetowym przybywało dodatkowych świadczeń. Tam rotacji pracowników nie widać. Czas skończyć z przywilejami. Jeśli praca jest za trudna należy ją zmienić. W zakładzie pracodawca sam zwolni pracownika, który jest mało kompetenty. W budżecie nie zwalnia się pracowników bo chroni ich np. Karta nauczyciela.
7: Ania z IP: 79.163.225.* (2010-03-12 08:38)
Kazda praca jest praca kazdy wie co robi,ja bym tez w mojej pracy chcialabym miec przywileje.Po 15 latach na emeryture i dalej zatrudniac sie bo przeciez jestem sprawny?Mlodzi bezrobotni nie maja pracy emeryci ktorzy sie nie przepracowali dalej walcza,ale to wina przepisow.
8: taki jeden z IP: 188.33.235.* (2010-03-12 08:54)
Najbardziej mnie śmieszą prawa nabyte.O jednych się walczy, a innych ma się w d...pie i jego prawa nabyte. Ot cała sprawiedliwość po Polsku.
9: KT z IP: 92.244.32.* (2010-03-12 09:05)
Nawet jak nie będą mieć, to i tak będą mieć, bo tak zaprogramowane są styropiany.
10: Fix z IP: 87.207.144.* (2010-03-12 09:06)
Dyskutanci wykazują wyjątkową ignorancję w zakresie opisywanej problematyki.
Nie zauważają różnicy między służbą a pracą.
Wyjaśniam więc, że żołnierz lub inny funkcjonariusz służby mundurowej (np. policjant, strażnik graniczny itp.) nie pracuje lecz pełni służbę .
Obowiązuje go zadaniowy czas zajęć służbowych z uwzględnieniem prawa do odpoczynku. To jest po waszemu "praca na cały zegar"
Nie ma w tym przypadku wynagrodzenia za służbę w godzinach nadliczbowych.
Nie otrzymuje on wynagrodzenia za służbę, lecz uposażenie płatne z góry za dany miesiąc.
Nie może także podejmować innej pracy poza służbą.
O innych ograniczeniach i zagrożeniach tylko wspomnę: .
• brak czynnego prawa wyborczego,
• brak możliwości zakładania związków zawodowych w wojsku,
• przeprowadzki na rozkaz: z jednostki do jednostki, z garnizonu do garnizonu,
• służba wymagająca dużej odporności na stres i utrzymania sporej kondycji fizycznej,
• postępowania dyscyplinarne i karne w przypadku odmówienia wykonania rozkazu,
• skazanie prawomocnym wyrokiem sądu staje się równoznaczne z utratą prawa emerytalnego – skazany obywatel nie traci praw emerytalnych, natomiast policjant zostaje poddany dodatkowo tak surowej karze,
• codzienne narażanie własnego życia w obronie bezpieczeństwa kraju i obywateli,
• brak urlopów „tacierzyńskich”, itd.
Oczywiście modelowym rozwiązaniem wydaje sytuacja, kiedy żadna grupa zawodowa nie jest uprzywilejowana, a jedyną gratyfikacją za pracę jest płaca, ale nie ma tak w państwach „cywilizowanych” w odniesieniu do żołnierzy i funkcjonariuszy.
Chyba, że chcemy, aby w państwie polskim żołnierze i funkcjonariusze "pracowali", a nie służyli ?
Autorom takiego pomysłu można tylko„gratulować dobrego samopoczucia”
Będą szukali "frajerów do służby" a w konsekwencji i tak podatnicy poniosą koszty ubruttowienia uposażeń i płacenia za godziny nadliczbowe itp
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.