Przepisy pozwalają na mediację nie tylko w sprawach karnych, ale i cywilnych, które obejmują spory rodzinne, gospodarcze i sprawy pracownicze. Ale prawnicy słabo znają mediację, co wynika m.in. z programów nauczania na wydziałach prawa, w których brak wykładów na ten temat. Trudno się więc dziwić, że w praktyce spory rozstrzygane są w sądzie lub ewentualnie w drodze negocjacji.

Jakie jest zapotrzebowanie wymiaru sprawiedliwości na stosowanie mediacji?

Co roku w większości z ponad 5 tys. spraw karnych dochodzi do zawarcia ugody dzięki mediacji. W sprawach cywilnych rzadko sięga się po tę metodę, a właśnie tu, choćby ze względu na równość stron, mediacja może być najbardziej skuteczna. W Polsce sędziowie nie zawsze są przekonani do tej metody i nie kierują spraw do mediacji. Zdarza się, że mediacja jest odrzucana przez samych zainteresowanych. Mamy do czynienia z silnym przywiązaniem do tradycyjnych rozwiązań i z nieufnością do metody niezbyt jeszcze znanej. Potrzeba zmiany świadomości, zarówno u prawników, jak i u osób korzystających z ich usług. Może do niej dojść dzięki edukacji. Doświadczenia innych krajów pokazują, że mija nawet kilkanaście lat nim za zmianą legislacyjną nastąpi zmiana praktyki.

Kto podejmuje studia z mediacji i jak może je wykorzystać w praktyce?

Studia z negocjacji, mediacji i innych alternatywnych metod rozwiązywania sporów są przeznaczone głównie dla prawników, bo to oni jako pierwsi mają kontakt ze stronami uwikłanymi w spór prawny. Mogą ich przekonywać, że mediacja to dobra metoda na jego rozwiązanie. Radcowie mają dziś zawodowy obowiązek informowania klientów o mediacji jako metodzie rozwiązywania konfliktów. Część prawników podejmuje nasze studia, by gruntowniej zapoznać się z tematem i istotą mediacji. Zainteresowanie jest coraz większe. Nawet prawnicy z dużym doświadczeniem podejmują te studia, aby poszerzyć kwalifikacje.