Czy papieros elektroniczny to metoda na rzucenie palenia?

- To jest metoda, która bardzo wspomaga rzucenie palenia. Ale należy również pamiętać, że o tym decydują osobiste preferencje. Jest wielu palaczy, którzy stosowali plastry, tabletki, akupunkturę i inne alternatywne sposoby i nie zerwali z nałogiem. Natomiast bardzo wielu naszych klientów wraz z przejściem na e-palenie praktycznie od razu zaprzestało używania tradycyjnych papierosów.

Jest pan e-palaczem. Co panu dało używanie e-papierosa?

- Przede wszystkim ograniczyłem palenie tradycyjnych papierosów. Dzięki temu uwolniłem się od problemu dymu w domu, czy samochodzie. Mam znajomych i klientów, którzy całkowicie zrezygnowali z palenia tradycyjnego i korzystają wyłącznie z elektronicznych papierosów. Wielu z nich pożegnało się z nałogiem albo używa wkładów nie zwierających nikotyny. Na dobrą sprawę jest to już tylko placebo.

Czyli zaspokaja tylko przyjemność, jaką daje trzymanie papierosa w dłoni?

- Dokładnie. Większość modeli e-papierosów kształtem imituje tradycyjnego papierosa. W efekcie zaciągania wydzielają parę, dającą skojarzenie z dymem, jest też dioda led, która imituje żar.

Czy w e-papierosie znajdują się niebezpieczne substancje, takie jak w tradycyjnym?

- Jeśli ktoś zdecyduje się na wkłady nikotynowe, będzie inhalował nikotynę. Samej nikotyny w e-papierosie jest mniej niż w tradycyjnym. Udowadnia to w swoich badaniach Dr Murray Laugesen - nowozelandzki naukowiec zajmujący się tematyką e-papierosów. Najważniejszy jednak jest fakt, że nie ma tu procesu spalania tytoniu, czyli substancji smolistych i tlenku węgla. ColinsS w swoich tzw. zestawach startowych sprzedaje wkłady beznikotynowe.