Rozmowa ze ZBIGNIEWEM WŁODKOWSKIM, wiceministrem edukacji - Ministerstwo Edukacji chce, aby do egzaminów organizowanych przez okręgowe komisje egzaminacyjne mogli przystępować nie tylko uczniowie. Nauczyciele zawodów mają odbywać obowiązkowe praktyki u pracodawców.
A jeśli uczeń nie zda egzaminu cząstkowego?
Nie otrzyma dyplomu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna (OKE) wyda mu go dopiero, gdy zda wszystkie egzaminy potwierdzające wyodrębnione kwalifikacje w zawodzie. Po ukończeniu szkoły uzyska świadectwo ukończenia danego typu szkoły i te certyfikaty, które zdołał uzyskać. Jako absolwent będzie mógł podejść do niezaliczonego egzaminu w systemie kształcenia ustawicznego. Ponadto do egzaminu zawodowego organizowanego przez OKE przystępowaliby nie tylko uczniowie, ale również osoby zdobywające określone umiejętności zawodowe w systemie pozaszkolnym, np. na otwartym rynku pracy czy za granicą. Z kolei certyfikaty potwierdzające kwalifikacje będą honorowane przez pracodawców w krajach Unii Europejskiej w ramach tzw. europejskich ram kwalifikacji.
Większość szkół nie jest przygotowana do kształcenia na potrzeby rynku pracy. Uczą zawodów, bo mają kadrę. Nauczyciele nie mają najnowszej wiedzy.
Chcemy to zmienić. Już uczyniliśmy pierwszy krok. Umożliwiliśmy zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników przedsiębiorstw jako nauczycieli przedmiotów zawodowych. Ponadto za pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego zostaną uruchomione studia podyplomowe przygotowujące do wykonywania zawodu nauczyciela przedmiotów zawodowych absolwentów szkół wyższych oraz osoby czynne zawodowo niebędące nauczycielami. Na początku 2010 roku ogłosimy też konkurs na formy doskonalenia zawodowego w przedsiębiorstwach dla nauczycieli kształcenia zawodowego. Chcemy również wprowadzić obowiązkowe praktyki dla nauczycieli u pracodawców, aby mogli zapoznawać się z nowymi technikami i technologiami.
Kiedy uczniowie zaczną się uczyć w zreformowanych szkołach?
W okresie od stycznia do kwietnia 2010 r. zmiany będziemy konsultować z pracodawcami, samorządowcami, dyrektorami szkół i nauczycielami. Następnie doprecyzujemy prawo oświatowe. Zmiany w kształceniu zawodowym i ustawicznym zaczną obowiązywać od września 2012 r.
Zbigniew Włodkowski
ukończył Akademię Teologii Katolickiej w Warszawie. Najpierw uczył fizyki i chemii w szkole podstawowej, następnie był dyrektorem szkoły podstawowej, starostą powiatu piskiego, a od 2005 roku posłem
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Jak to -to PO co otwieraliście klasy z IP: 84.234.1.* (2009-12-02 07:26)
dla 6 latków jak się Wam nie chce kształcić ? Przecież Wy prace tylko zabieracie ,rujnujecie stocznie ,energetykę ,hutnictwo a w budżecie dziura gdyż Donald na to wszystko w Sejmie nie zarobi ,za cholery nie zarobi - On tak naprawde to tyko umie malować.
2: wrrrrr... z IP: 83.17.191.* (2009-12-02 10:55)
Jak uczeń nie otrzyma dyplomu potwierdzającego, to albo oleje, albo pójdzie do pracy na czarno. Tak jak to się teraz dzieje. Po kolejnej poprawce państwo znowu poniesie wszystkie i nie małe koszty kolejnego egzaminu. Podobnie jest z drugorocznością. A właśnie, zanim się na kształci nowej kadry to jeszcze nie mało minie czasu, aby produkować fachowców na potrzeby pracodawców. A przecież to dobór konkretnego zawodu odbywa się już w gimnazjach. Tam posłać doradców i psychologów pracy. Bo potem rodzą się prze to nie trafione kierunki dla konkretnych osób. A co ze stresem podczas egzaminów. Dlaczego wiele uczniów nie zalicza? Bo się boi, że nie zdają. Kiedyś egzaminy były u pracodawców, a ci mieli cały wgląd na umiejętności. Dziś kształci się na potrzeby PUP, a nie pracodawców, którzy kadry potrzebują prawie natychmiast. A gdzie do cholery kształcenie ustawiczne?! I jeszcze jedno, znam sytuacje, kiedy UP rozpoczyna szkolenia dopiero w lipcu i sierpniu. Kiedy pracodawca potrzebuje np. już w marcu. Co się wtedy dzieje? Otóż zatrudnia na czarno, bo PUP nie może nic zrobić, gdyż ma przepisy jego blokujące.
3: ticzer z IP: 83.13.45.* (2009-12-02 18:18)
"Umożliwiliśmy zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników przedsiębiorstw jako nauczycieli przedmiotów zawodowych." Już widzę jak wykfalifikowany mechatronik, elektryk ablo automatyk idzie do pracy w szkole jako stażysta, gdzie zarobi 1000 zł. Tyle do WYKFALIFIKOWANY" specjalista (programista, informatyk, elektronik czy architekt) zarobi w kilka dni!!! A pracowdacy już chętnie biorą sobie pod opiekę nauczycieli do przyuczenia :)
4: mariola z IP: 213.25.24.* (2009-12-13 13:38)
Pytanie do ministra edukacji i jego zastepcy - jakie kwalifikacje maja doradcy w ministrestwie,czy sa to specjalisci czy osoby zatrudnione po znajomosciach w partiach politycznych? Czy jest w MEN komisja dyscyplinarna dla nauczycieli i dyrektorow? ILe osob w Polsce ma tytul Honorowego Prpfesora Oswiaty ?
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.