Rozmawiamy z płk. STANISŁAWEM RUMANEM - Dostanie się do armii zawodowej nie daje gwarancji stałej pracy. Żołnierze, którzy się w niej znajdą, ale przestaną podnosić swoje kwalifikacje, nie doczekają emerytury. Będą zwalniani.
Publikacja: 18 listopada 2009, 03:00
Od stycznia armia ma być zawodowa. Ilu ochotników zgłaszających się do wojskowych komend uzupełnień może jeszcze liczyć na pracę w wojsku?
Zgłosiło się około 17 tys. ochotników. Obecnie w wojsku służy 99 tys. żołnierzy. Mamy więc jeszcze tylko kilkaset wolnych stanowisk do obsadzenia w jednostkach wojskowych.
Czy od stycznia w armii będzie służyć 100 tys. żołnierzy?
Tak. Z tym że musimy pamiętać, że codziennie nie będzie to dokładnie 100 tys., bo będą planowe odejścia ze służby zawodowej, np. ze względu na wiek.
Ilu żołnierzy ma być do 2012 roku?
W armii ma służyć 120 tys. żołnierzy. Z tego 20 tys. stanowisk będzie przeznaczonych dla oficerów, ok. 45 tys. dla podoficerów, a ok. 55 tys. dla szeregowych i kandydatów na żołnierzy zawodowych. Ponadto jako wsparcie armii 20 tys. osób będzie służyć w Narodowych Siłach Rezerwowych.
Rząd planuje, aby żołnierze mogli przechodzić na emeryturę nie po 15 latach służby, ale po 20. Czy nie obawia się pan, że z armii zaczną odchodzić doświadczeni żołnierze?
Istnieje pewne ryzyko odejść młodych żołnierzy o krótkim stażu służby, ponieważ oczekiwanie na emeryturę do 20 lat może być dla nich zbyt długie. Nie sądzę jednak, aby to było nagminne. Po 15 latach służby emerytura to zaledwie 40 proc. uposażenia. Oficer z takim stażem może posiadać stopień kapitana lub majora. Wtedy żołnierz otrzymuje emeryturę wynoszącą 1,6–2 tys. zł. To niezbyt dużo dla niespełna czterdziestolatka z wyższym wykształceniem.
A czy żołnierze kontraktowi, których służba ma trwać maksymalnie 12 lat, mają szanse na wcześniejszą emeryturę?
Żołnierzy w służbie kontraktowej, którzy nie będą podwyższać kwalifikacji i nie zdobędą nowych umiejętności, będziemy zwalniać z armii przed osiągnięciem progu 15 lat. To ma być prawdziwa walka i wyścig między żołnierzami kontraktowymi o stałą służbę w armii. Ponadto nasze badania jasno wskazywały, że wśród szeregowych byli tacy, którzy nastawiali się, aby dosłużyć 15 lat i przejść na emeryturę. Takich żołnierzy liczących na garnuszek armii nie będziemy trzymać w wojsku.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ela z IP: 83.168.111.* (2009-11-18 07:43)
czyli liczba darmozjadów wzrośnie ze 100 tys. do 120 tys. I dobrze będziecie ludziska mieli na kogo robić i płacić podatki i tak do śmierci czyli do 70-tki (a darmozjady mundurowe do 40-stki z gwarantowaną emeryturą kilka tysięcy zł (już jest średnio 2,6 tys zł).
2: zyta z IP: 95.49.77.* (2009-11-18 07:56)
Ach, te wąsy u Pana generała żle mi się kojarzą.
3: ciach z IP: 83.16.51.* (2009-11-18 08:57)
elu, dziś w armii prawdziwych darmozjadów coraz mniej, te pierdzistołki, których pamiętam ze swojej służby zasadniczej wszyscy na emeryturach i to jest tragedia. oni za przeproszeniem nie potrafili się wys.. bez instrukcji, wszystko za nich robili pracownicy cywilni. mała, zawodowa armia to najlepsze rozwiązanie
4: inf z IP: 83.22.63.* (2009-11-18 10:45)
ciekawe czym armia za checi informatyków bo ci co maja doswiadczenie i certyfikaty nie pójda do niej za 3tys pracaowac
5: f z IP: 150.254.212.* (2009-11-18 12:21)
bla, bla, bla
akurat
6: stan49 z IP: 83.3.41.* (2009-11-18 12:33)
Po pierwsze - wyglada na to, że Pan Pułkownik udzielający wywiadu, tak jak i inni żołnierze zawodowi, służy "tylko dla emerytury".
Po drugie - ciekawe czy uda się pozyskać do końca 2011 roku 20000 tys. chętnych do służby w Narodowych Siłach Rezerwowych?
7: rezerwa z IP: 87.204.161.* (2009-11-18 14:39)
Czy to polecienie USA by mieć aż 120 tyd żołnieży, bo nam i 50 tys. zawodowych dobrze wyszkolonych zupełnie wystarczy, przecież nie po to do NATO wstępowaliśmy, by zwiększać ilość wojaków, ale zmniejszać...
8: JG z IP: 83.18.91.* (2009-11-18 14:54)
Ale Cyrk to teraz armia będzie kształcić przysłych potencjalnych przestępców ? .
Nauczy człowieka sztuki zabijania i po 12 latach powie Panu dziekujemy.
9: riiili z IP: 81.15.171.* (2009-11-18 15:08)
Nie ma się co przejmować. W wojsku zawsze jest taka mowa. A to nie, że ich przeciwnik przepędził, tylko, że wycofali się na z góry upatrzone pozycje. A to nie, że wpadli do kałuży, tylko spotkały ich nieprzewidziane trudności w pokonywaniu przeszkody wodnej bez znaczenia taktycznego.
p.s. A wiecie, że łyżka wojskowa składa się z komory zupnej i drążka prowadzącego?
10: pezet z IP: 188.147.9.* (2009-11-19 21:55)
mam pytanie co do stwierdzenia pana pułkownika czemu nie wysyłają szeregowych na kursy podnoszące kwalifikacje tylko przyjmowani są ludzie z cywila jestem szeregowym zawodowym od trzech lat i nie wiem czy będę przedłużał kontrakt skoro w tym czasie nie dostałem żadnych możliwości do podniesienia swoich kwalifikacji aby zostać w wojsku dłużej niż 15 lat, natomiast przez czas mojej służby przyszło juz około 150 kaprali po szkole
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.