Publikowane w gazetach czy internecie ogłoszenia o pracę często łamią prawo antydyskryminacyjne – wynika z raportu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.
Od kilku lat polskie prawo – pod karą 3 tys. zł grzywny – zakazuje wszelkiej dyskryminacji nie tylko przy zatrudnianiu, lecz także przy poszukiwaniu pracowników. Dlaczego pracodawcy wolą ryzykować karę pieniężną, niż przestrzegać prawa?
Dużą rolę odgrywają stereotypy. W Polsce od lat funkcjonuje bardzo silna feminizacja niektórych zawodów, np. nauczycielstwa, pielęgniarstwa czy administracji. Z drugiej strony przez cały okres lat 90. utrwalała się tendencja poszukiwania pracowników, którzy dopiero co skończyli studia. To są stereotypy, które pokutują. Niestety, nie nastąpiło jeszcze ich przewartościowanie. Ale to się musi stać. Za chwilę okaże się, że pracodawcy będą zmuszeni zrezygnować z poszukiwania młodych pracowników, bo na rynku zwyczajnie ich brakuje. Struktura społeczna się zmienia i to wymusi zmiany.
A czy polscy pracodawcy są świadomi, że obowiązujące w Polsce prawo zabrania dyskryminacji?
Zdarza się, że nie. W wielu firmach w działach kadr pracują ciągle ci sami ludzie, co wiele lat temu. Są przyzwyczajeni do tego, co mieliśmy w latach 90. Wówczas na każde ogłoszenie odpowiadały tysiące chętnych i można było mnożyć wymagania.
PTPA postuluje powołanie niezależnego urzędu, który śledziłby przypadki dyskryminacji. To dobry pomysł?
Nie wiem, czy powoływanie kolejnego urzędu to najlepsze rozwiązanie. Mamy już ministra pracy, rzecznika praw obywatelskich, inspekcję pracy. Po co powoływać kolejne instytucje? I czy koniecznie muszą to być instytucje państwowe? Uważam, że nie. Uchwalenie nawet najlepszego prawa to nie jest nawet połowa sukcesu, ale dopiero początek. Powołując kolejne urzędy, które będą propagować wartości antydyskryminacyjne, daleko nie zajedziemy. Uważam, że lepiej, by robiły to organizacje pozarządowe, organizacje pracodawców i związki zawodowe. Wtedy pracodawcy nie poczują się atakowani i z większą uwagą wsłuchają się w przekaz. W Lewiatanie idee równościowe promujemy z powodzeniem od lat.
*Jacek Męcina, ekspert z zakresu prawa pracy w PKPP Lewiatan, były wiceminister gospodarki i pracy w rządzie Marka Belki
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Ewa z IP: 83.17.191.* (2009-11-11 12:23)
Jestem trenerem szkolącym pracowników i pracodawców. W tej chwili prowadzimy szkolenie, które trwa 4 miesiące i udział w nim jest 1 raz w miesiącu. Szkolenie z zakresu zatrudnienia, edukacji pracowników i ich rozwoju. Bo każda szanująca się firma jest przecież mocą pracowników. Jednak oprócz kilkunastu bezrobotnych, UP, OPS nie ma na szkoleniu ani jednego pracodawcy. Skąd więc mają oni pozyskać odpowiednią wiedzę o tych problemach i tematyce, skoro nie uczestniczą w szkoleniach. Ich służby kadrowe dysponują nieaktualną wiedzą i w niejednym przypadku nie do końca praktyczną. A szkoda, bo mamy najświeższe informacje z zakresu prawa pracy itp. w nadchodzącym roku. To nie tylko niewiedza pracodawców, ale ich niechęć do podejmowania własnego dokształcania, nawet tego bezpłatnego unijnego. Pozdrawiam.
2: popeye_marynarz z IP: 77.223.200.* (2009-11-11 17:19)
a jak się pracuje na czarno to ile się zato dostanie kary bo pracodawca po prostu powie że zatrudnił na działalność gospodarczą i jest czysty. Zresztą przepisy sa tak sformułowane że zawsze się wykręci sianem w czym mu obecnie pomaga rząd który jest przecież sformowany przez partię pracodawców a wiadomo że swój swego zawsze broni
3: dwa pytania z IP: 139.100.140.* (2009-11-12 11:01)
do Ewy; rozumiem, że pracodowca to idiota i sam nie wie kogo szuka,
do 2; a która to partia pracodawców? i czy aby napewno masz na myśli PL?
4: Jerzyk z IP: 83.27.16.* (2009-11-20 13:56)
do "dwa pytania": tu nie chodzi o to, ze pracodawca to idiota i nie wie, kogo szuka. Pracodawca często po prostu nie wie, ze szukając pracownika w taki a nie inny sposób, łamie prawo. I tyle.
5: Sam z IP: 80.239.242.* (2010-02-10 00:59)
Pan Męcina z Lewiatana nie ma racji. Przy takich utrwalonych nawykach, zarówno u pracodawcy, jak i u pracobiorców, konieczne jest powstanie instytucji rzecznika ds dyskryminacji (czy jak go nazwać), inaczej RPO zasypany zostanie wnioskami tylko w tej jednej sprawie.
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.