Rozmawiamy z profesorem JÓZEFINĄ HRYNKIEWICZ, byłym dyrektorem Krajowej Szkoły Administracji Publicznej - Kierownicy urzędów będą zwalniać w pierwszej kolejności młodych lub niewygodnych urzędników. Zwalniani też będą absolwenci KSAP i urzędnicy mianowani. W efekcie w urzędach pozostaną pracownicy bez doświadczenia i słabo wykształceni.
Publikacja: 25 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 25 sierpnia 2009, 11:11

● Czy kryteria zwolnień określone w projekcie nie są zbyt ogólne?
– Zdecydowanie tak. W pierwszej kolejności dyrektorzy będą zwalniać niewygodnych pracowników, którzy potrafią w obronie wartości dobra wspólnego zachować swoje zdanie. Potrafią też przedstawić merytoryczne argumenty dotyczące sposobu wykonania zadania. Nie będą też przedłużane umowy z młodymi urzędnikami, którzy przystąpili do trudnego naboru do służby cywilnej, odbyli już służbę przygotowawczą i zdali egzamin.
● Zwolnienia będą dotyczyć wszystkich pracowników w ramach stosunku pracy, w tym mianowanych i powoływanych. Wyłączeni będą m.in. funkcjonariusze, żołnierze, sędziowie i prokuratorzy. Co to oznacza?
– Takie zamierzenia ustawowe mogą spowodować zwalnianie urzędników mianowanych, w tym także absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Ustawa nie przewiduje wyłączenia z redukcji zatrudnienia tych najwyżej wykształconych urzędników mianowanych. To będzie wielka strata dla administracji.
● Obowiązująca od marca nowa ustawa o służbie cywilnej zniosła limit zatrudnienia w urzędach. Jak ta ustawa ma się do racjonalizacji?
– Jeśli kilka miesięcy wcześniej wprowadza się ustawę umożliwiającą dyrektorom generalnym swobodne zarządzanie kadrami, a następnie wprowadza się kolejną, nakazującą im zwalniać urzędników, to świadczy to nie tylko o braku konsekwencji rządu, ale o chaosie programowym i legislacyjnym. Nie wiem, jak dyrektorzy generalni mają decydować o liczbie zatrudnionych pracowników, gdy nakazuje się im utrzymywać zatrudnienie na poziomie z 30 czerwca 2009 r. przez kolejne lata.
● To jak rząd powinien szukać oszczędności w administracji?
– Rząd, szukając oszczędności w czasach kryzysu, być może powinien ograniczyć się jedynie do uzasadnionego wielkością i stopniem trudności zadań, zmniejszenia środków na fundusz płac dla poszczególnych urzędów. Podkreślam, być może, bo nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia do zmniejszania zatrudnienia w administracji w czasie kryzysu. Ograniczanie wydatków budżetu na administrację może być dla państwa i społeczeństwa bardzo kosztowne. Urzędnikom trzeba tyle płacić, aby z pełnym zaangażowaniem, prawidłowo, lojalnie realizowali zadania państwa.
● JÓZEFINA HRYNKIEWICZ
profesor nauk humanistycznych, absolwentka Wydziału Psychologii i Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego. Była m.in. dyrektorem Krajowej Szkoły Administracji Publicznej i członkiem Rady Służby Publicznej. Obecnie pracuje m.in. w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW
źródło:
GP
1: to elementarne z IP: 83.2.66.* (2009-08-25 04:49)
Śmieszy mnie nastawienie niektórych ludzi, którzy krzyczą hurra, są zwolnienia w administracji. Przecież urzędnik nie chowa tych pieniędzy pod kamieniem. To jest konsument. On wyda te pieniądze (najprawdopodobniej w całości) na dobra konsumpcyjne. A więc pieniądze te trafią do kioskarza, spożywcy, odzieżowca. Oni z kolei kupują towar w innych firmach ... itd. Zwolnienie 30 000 ludzi to być może plajta iluś tam kolejnych, którzy pociągną następnych. Po co w kryzysie ogłasza się często roboty publiczne finansowane przez państwo? Czemu to wojna i olbrzymie marnotrawstwo dóbr, które za sobą pociągła przyczyniło się do wyjścia USA z kryzysu. To są prawdy elementarne. Nie wiem jacy ekonomiści z Warszawy nie mogą tego pojąć.
2: mateusz z IP: 78.30.98.* (2009-08-25 07:00)
Śmieszy mnie nastawienie niektórych ludzi, którzy martwią się zwolnieniami w administracji. Przecież urzędnik dostaje swoją pensję z podatków płaconych przez innych konsumentów. Jest to po prostu redystrybucja pieniądza poprzez budżet państwa. Jeśli te pieniądze nie zostaną wydane na pensje urzędnicze, zostaną w kieszeni innych konsumentów, którzy będą je mogli wydać na swoje potrzeby - budżet nie schowa tych pieniędzy pod kamieniem.Nie wiem, kto mógł napisać powyższy komentarz, ale na pewno był to zwolennik keynesizmu.
3: mateusz to naiwne z IP: 80.240.172.* (2009-08-25 08:08)
Jeśli te pieniądze nie zostaną wydane na pensje urzędnicze, zostaną w kieszeni innych konsumentów - czyżby??? Jakoś nie słyszałem by Państwo zmniejszało podatki o 10%. Ba choćby o 1% twierdząc że to dzięki cięciom zbędnych wydatków.
4: s z IP: 88.199.111.* (2009-08-25 08:45)
i widzicie POKEMONY miay być "zwolnienia" w administracji czyli będzię więcej urzędasów!
5: f z IP: 81.15.171.* (2009-08-25 08:50)
Do Mateusz
Ile ty masz lat, że jeszcze w to wierzysz. Myślisz, że rząd odda ci te pieniądze? :))) Druga sprawa, gdyby patrzeć tylko na rentowność, to należałoby wywalić nie tylko urzędników. Cała działalność oświatowa i kulturalna jest też nierentowna. Mógłbym zapytać dlaczego mam płacić podatki na twoje kształcenie, albo kształcenie twoich dzieci? Dlaczego mam płacić na wojsko, które przejada ogromne pieniądze, a nie powoduje u mnie poczucia bezpieczeństwa. itd. itp...
6: kk z IP: 195.216.107.* (2009-08-25 08:58)
A skąd założenie pani profesor, że sami zdolni wykształceni zostaną zwolnienie a zostaną nieudaczniki. Myślę, że takie stwierdzenie nie przystoi Pani. Po takich wypowiedziach co niektórzy pomyślą , że w urzędach same głąby (przepraszam za kolokwializm).
7: abc z IP: 145.237.92.* (2009-08-25 09:13)
a urzędnicy nie płacą podatków, że tak gadacie, że ich pensje z waszych podatków pochodzą, też płacą PIT, VAT przy zakupie towarów i usług, sami też składają się na swoja pensję, obłóda
8: ed z IP: 89.78.91.* (2009-08-25 09:22)
do abc, urzędnik ma stałą pensję (niemałą) i nie odpowiada za swoje decyzje najbardziej nawet błędne, najwyżej przegra się sprawę przed NSA i po kłopocie! Dodatkowo ciężko ich zwolnić, bo trzeba dać duże odprawy, i tak sobie siedzą i piją kawki za nasze - podatników pieniądze (tak,tak,panie abc) nie za inne jak tylko za podatników!!!
9: abc z IP: 145.237.94.* (2009-08-25 09:47)
do ed
a urzędnik to nie podatnik?
proszę o podanie przykładu z jakiego podatku ze względu na wykonywany zawód jest zwolniony?
10: DEF z IP: 145.237.115.* (2009-08-25 09:58)
do ED, widzę że raczej nie masz pojęcia za jakie "wielkie" pieniądze pracują urzędnicy, co do jakości decyzji to są one adekwatne do jakości prawa, a z doświadczenia wiem że ci którzy twierdzą że urzędnik pije kawkę za jego podatki to najczęściej "jedzie" na stracie, kupuje limuzyny itp. na koszt tych podatków, i ma zwroty VAT co miesiąc, chociż doceniam że pracuje i daje pracę innym
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.