Rozmawiamy z EWĄ KOPACZ, ministrem zdrowia - Zamiast podwyżki składki zdrowotnej, resort zdrowia proponuje wprowadzenie ulgi podatkowej, która zachęci pacjentów do kupowania dodatkowych polis zdrowotnych. Projekt ustawy w tej sprawie jest już gotowy. Dzięki dodatkowym ubezpieczeniom do systemu lecznictwa ma wpłynąć do 6 mld zł rocznie.
Publikacja: 29 lipca 2009, 03:00 Aktualizacja: 29 lipca 2009, 10:25
● Co oznacza dla pacjentów podpisanie przez prezydenta ustawy koszykowej?
– Mam nadzieję, że poprawę w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Obecnie, mimo że dane świadczenie powinno być udzielone w ramach opłacanej składki zdrowotnej, pacjenci często płacą nieformalnie, pod stołem, aby np. przyśpieszyć termin operacji. Określenie koszyka pozwoli na ograniczenie takich sytuacji.
● Część ekspertów twierdzi, że koszyk, który będzie dawał prawo do wszystkich świadczeń zdrowotnych, utrzyma obecną fikcję.
– Zapewniam, że już w czerwcu przyszłego roku koszyk będzie zmieniony. Listy świadczeń, jakie należą się pacjentom w ramach opłacanej składki, będą wyglądać całkiem inaczej niż obecnie. I nie dlatego, że będą zmniejszać liczbę świadczeń, które się na nich znajdą, ale dlatego że pojawią się tam nowe procedury, które są wykonywane w innych krajach, a w Polsce jeszcze nie.
● Czyli do końca sierpnia przygotuje pani koszyki na podstawie wykazów NFZ, a dopiero za rok zostaną one faktycznie zweryfikowane?
– Nie mogę rozpocząć tego procesu od rewolucji. NFZ dysponuje określonymi środkami na sfinansowanie świadczeń zdrowotnych i tylko w tych ramach mogę się poruszać. Podkreślam jednak, że planowana zmiana w koszykach nie zmieni jego zawartości pod kątem świadczeń nieodpłatnych. Znajdą się w nim nowe metody leczenia, ale nie zmienią się obszary, w których pacjent dopłaca do świadczeń.
● Dlaczego?
– To bowiem wiązałoby się ze zmianą ustawy zdrowotnej. Tylko w ten sposób mogłabym rozszerzyć katalog współpłacenia dla pacjentów. A tego nie zamierzam robić.
● Na jakim etapie są prace nad 13 rozporządzeniami w sprawie koszyków?
– Pierwsze cztery już czekają na przyjęcie przez kierownictwo resortu. Po uzyskaniu akceptacji zostaną przekazane do konsultacji zewnętrznych.
● A co z resztą? Zostało bardzo niewiele czasu na ich podpisanie.
– Kolejne są przygotowywane. A terminu 31 sierpnia muszę dotrzymać.
● Czy możliwe jest wprowadzenie, wzorem innych krajów UE, maksymalnego czasu oczekiwania na zabiegi?
– Na razie takiej możliwości nie ma. Obecnie staramy się wpłynąć na szpitale, aby zaczęły w końcu przestrzegać przepisów dotyczących prowadzenia szpitalnych kolejek. Ich uporządkowanie jest pierwszym krokiem do skrócenia czasu oczekiwania na operacje, badania czy porady specjalistyczne.
1: hahahaha już niedługo Was wyleczy z IP: 84.234.1.* (2009-07-29 06:46)
z leczenia się ! będziecie sie leczyć jak u dentysty ,usuwając zzęby ,hmmm -WAS. Brawo Rząd -szlachta rządzi -,Nie macie na leczenie?
do idźcie do polityków Pasożytujących na bezpodstawnie niskim KRUSie dla rolników.
Jak ktoś jest faktycznie biedny czy to w mieście czy na wsi to od tego jest POMOC SPOŁECZNA a nie z góry założona uznaniowość PSLu ,iż każdy rolnik jest biedny..
2: Ależ Pani kochana PO co go zmieniać z IP: 84.234.1.* (2009-07-29 06:58)
-zlikwidować od razu ,i spokój z tym zawracaniem głowy. Niech płacą i płaczą!
3: Mike z IP: 195.20.110.* (2009-07-29 09:25)
Jak ma już byc jakaś ulga niech to będzie kwota powiedzmy 5tyś zł rocznie którą można odpisać od podstawy opodatkowania na podstawie rachunków/faktur od lekarzy i dentystów. Po pierwsze, skoro ktoś nie chce czekać w nieskończonośc na wizytę u specjalisty i chodzi prywatnie to nie powinien za to drugi raz płacić. Po drugie skoro odpis będzie mozliwy na podstawie rachunku/faktury to lekarz/dentysta bedzie musiał od tego odprowadzić podatek.
4: dyrektor z IP: 83.14.106.* (2009-07-29 09:39)
A słyszała pani minister o limitowaniu świadczeń zdrowotnych? Szpitale nie wykonaja ani mniej ani wiecej zabiegów tylko tyle ile sfinansuje NFZ. Ta firma obecnie żąda podawania pacjentowi konkretnego terminu operacji np. biodra (kolejka od kilkunastu m-cy do kilku lat) a jednocześnie podpisuje kontrakt ze szpitalem na 6 m-cy. Jak mam podac termin operacji na przyszły rok skoro wiem jak szpital będzie finansowany jedynie do 31.12.2009. Mam korzystać z pomocy jasnowidza?
5: Dyrektor z IP: 83.14.106.* (2009-07-29 09:47)
Bełkot. Ręce i nogi opadają. Konia z rzędem temu kto wyjasni w jaki sposób wprowadzenie koszyka spowoduje ograniczenie ilości łapówek za przyspieszenie operacji. Teraz tez wszystko nalezy się pacjentowi za darmo a kolejki są nie dlatego że nie ma koszyka ale dlatego że jest limitowanie świadczeń. Konia z rzędem temu kto wyjaśni w jaki sposób wprowadzenie nowych procedur do koszyka (i nie zmniejszenie ich liczby) przy obecnej składce poprawi dostępność chorych do leczenia.
6: b z IP: 87.64.15.* (2009-07-29 10:12)
Wysokosc ulgi zawsze bedzie decyzja polityczno-administracyjna, dlatego rozwiazanie tego typu nie podoba mi sie.
Rozliczenie za usluge medyczna powinno odbywac sie miedzy ubezpieczalnia a pacjentem. To powinien byc sprawnie dzialajacy system. Pacjent za usluge na poziomie ambulatoryjnym, powinien placic 100%, a ubezpieczalnia powinna przelac na konto pacjenta znaczna czesc poniesionych kosztow w oparciu o przedstawione rachunki. np. 70 czy 80%.
W przypadku leczenia szpitalnego, ubezpieczalnia powinna przelac na konto szpitala na podstawie rachunku konkretngo pacjenta 70-80%, oczywiscie do okreslonej gornej granicy odplatnosci za dana usluge przez ubezpieczyciela, reszte wplaca pacjent na konto szpitala.
Podobnie w aptece, pacjent placi 100%, a refundacja lekow przelewana jest na konto pacjenta.
Taki system jest sprawny, ale niewygodny dla niektorych osob.
7: dyrektor z IP: 83.14.106.* (2009-07-29 10:25)
Do b - dokładnie tak. Ale na takie finansowanie w systemie jest za mało środków. Nie zapominaj, że w Polsce płacąc składki zdrowotne finansujesz "bezpłatne" leczenie dla siebie i jeszcze 2 innych osób nie płacacych składek (wg opracowań MZ). Zresztą spece PO od ochrony zdrowia wyraźnie mówią - na proponowane przez ciebie rozwiązania brak pieniędzy
8: b z IP: 87.64.15.* (2009-07-29 10:35)
Uwazam, ze w Polsce nastaly takie czasy, ze najlepsza polisa ubezpieczeniowa na zdrowie jest tzw. lapowka.
Rzad nie potrafi lub nie chce zorganizowac sprawnej sluzby zdrowia z zachowaniem zasady solidaryzmu spolecznego i zasady wolnego rynku, tak jak np. w instytucjach UE lub Belgii.
Zamiast wykupienia dodatkowej polisy zdrowotnej wole swoja polise, w formie lapowki.
9: Alina z IP: 83.4.144.* (2009-07-29 10:44)
W jednym z dolnośląskich przychodni przyszpitalnych, jeśli się zrezygnuje ze świadczeń opłacanych z NFZ na komercyjną wizytę u specjalisty trzeba i tak czekać. Nie ma możliwości przyspieszenia. Na przyjęcie trzeba czekać ok. 3 tygodni do laryngologa. A wizyta i tak kosztuje tyle samo co w gabinecie prywatnym. Jest to oczywiście szpital- spółka prawa handlowego. Mało tego, obsługa pielęgniarek i podobnego personelu okropna, żeby nie powiedzieć, że za te pieniądze wredna. Dlatego również bez uświadamiania wszystkich pracowników z tzw. poprawnej obsługi pacjenta też spółki nie pojadą daleko. Zupełnie inna sytuacja w gab. prywatnych. Różnica kolosalna.
10: b z IP: 87.64.15.* (2009-07-29 10:50)
Uwazam, ze w Polsce powinno przeznaczac sie okolo 10% PKB tzn. na dzien dzisiejszy okolo 130 mld zl w formie skladki zdrowotnej odpisywanej od podatku. Leczenie jest kosztowne i bedzie coraz bardziej. Rzad to musi zrozumiec, a nie forsowac zasade " taniego panstwa".
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.