● Co oznacza dla pacjentów podpisanie przez prezydenta ustawy koszykowej?

– Mam nadzieję, że poprawę w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Obecnie, mimo że dane świadczenie powinno być udzielone w ramach opłacanej składki zdrowotnej, pacjenci często płacą nieformalnie, pod stołem, aby np. przyśpieszyć termin operacji. Określenie koszyka pozwoli na ograniczenie takich sytuacji.

● Część ekspertów twierdzi, że koszyk, który będzie dawał prawo do wszystkich świadczeń zdrowotnych, utrzyma obecną fikcję.

– Zapewniam, że już w czerwcu przyszłego roku koszyk będzie zmieniony. Listy świadczeń, jakie należą się pacjentom w ramach opłacanej składki, będą wyglądać całkiem inaczej niż obecnie. I nie dlatego, że będą zmniejszać liczbę świadczeń, które się na nich znajdą, ale dlatego że pojawią się tam nowe procedury, które są wykonywane w innych krajach, a w Polsce jeszcze nie.

● Czyli do końca sierpnia przygotuje pani koszyki na podstawie wykazów NFZ, a dopiero za rok zostaną one faktycznie zweryfikowane?

– Nie mogę rozpocząć tego procesu od rewolucji. NFZ dysponuje określonymi środkami na sfinansowanie świadczeń zdrowotnych i tylko w tych ramach mogę się poruszać. Podkreślam jednak, że planowana zmiana w koszykach nie zmieni jego zawartości pod kątem świadczeń nieodpłatnych. Znajdą się w nim nowe metody leczenia, ale nie zmienią się obszary, w których pacjent dopłaca do świadczeń.

● Dlaczego?

– To bowiem wiązałoby się ze zmianą ustawy zdrowotnej. Tylko w ten sposób mogłabym rozszerzyć katalog współpłacenia dla pacjentów. A tego nie zamierzam robić.

● Na jakim etapie są prace nad 13 rozporządzeniami w sprawie koszyków?

– Pierwsze cztery już czekają na przyjęcie przez kierownictwo resortu. Po uzyskaniu akceptacji zostaną przekazane do konsultacji zewnętrznych.

● A co z resztą? Zostało bardzo niewiele czasu na ich podpisanie.

– Kolejne są przygotowywane. A terminu 31 sierpnia muszę dotrzymać.

● Czy możliwe jest wprowadzenie, wzorem innych krajów UE, maksymalnego czasu oczekiwania na zabiegi?

– Na razie takiej możliwości nie ma. Obecnie staramy się wpłynąć na szpitale, aby zaczęły w końcu przestrzegać przepisów dotyczących prowadzenia szpitalnych kolejek. Ich uporządkowanie jest pierwszym krokiem do skrócenia czasu oczekiwania na operacje, badania czy porady specjalistyczne.