- Kontrowersje budzą dwie kwestie. Pierwsza to przyjęcie wskaźnika liczby łóżek i uzależnienie od niego, czy będzie przyznana pomoc finansowa z budżetu państwa. Drugie zastrzeżenie polega na tym, projekt uchwały w sprawie programu nie był w ogóle konsultowany z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu. Moim zdaniem, rząd złamał ustawę o tej komisji, a także regulamin prac Rady Ministrów.

• Dlaczego Związek Powiatów Polskich (ZPP) nie zgadza się na to, żeby pomoc finansowa dla szpitali była uzależniona od liczby łóżek, którymi dysponują?

- Na liście placówek, którym zostanie ona przyznana, są tylko te zakłady, które mają powyżej 400 łóżek. Rząd argumentował, że dodatkowe środki mają trafić do szpitali, których funkcjonowanie w danym regionie jest niezbędne. Jeżeli ma to dotyczyć zakładów strategicznych dla systemu, to mogę wymienić wiele małych placówek, które nie mają wymaganej liczby łóżek, ale ich funkcjonowanie jest strategiczne dla zabezpieczenia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców regionu. Nie mają 400 łóżek, bo zmniejszyły ich liczbę w trakcie restrukturyzacji. Dla mnie jest to kolejny przykład na to, że nie warto było wprowadzać programów naprawczych, dostosowywać liczby łóżek do faktycznych potrzeb pacjentów itp. Pomocy publicznej pozbawia się więc te placówki, które dużym wysiłkiem przeprowadziły restrukturyzację. Dlaczego wskaźnik liczby łóżek musi wynosić 400, a nie np. 350. Moim zdaniem, nie jest to właściwe kryterium. ZPP nie krytykuje placówek, którym mają być przyznane dodatkowe środki. Uważamy jednak, że również inne szpitale powinny mieć prawo do takiej formy pomocy finansowej.

• Na co szpitale będą mogły przeznaczyć te pieniądze?

- Trudno to powiedzieć, bo cel tej pomocy nie został sprecyzowany. Dzięki tym środkom dyrektorzy szpitali powinni spłacić przeterminowane zobowiązania. Ale na liście wytypowanych placówek, które mają otrzymać wsparcie, znalazły się również niezadłużone jednostki. Dlatego uważam, że należałoby staranniej typować placówki uprawnione do otrzymania pomocy. Ma ona trafić do ponad 200 szpitali. Do rozdysponowania jest 150 mln zł. To oznacza, że średnio na jedną placówkę przypada kilkaset tysięcy złotych. W ubiegłym roku w ramach tego samego programu dodatkowe środki były skierowane tylko do kilkunastu szpitali klinicznych, bo groziły im egzekucje komornicze. W 2009 roku po raz ostatni z tego programu wybrane placówki dostaną dodatkowe pieniądze z budżetu. Nie wiadomo jednak, czy również w przyszłym roku nie zostaną zmienione kryteria, które zadecydują o przyznaniu pomocy. Być może nie będzie to liczba łóżek, ale jakiś inny wymóg.