● Czy w dobie spowolnienia gospodarczego studia z zarządzania wciąż cieszą się zainteresowaniem menedżerów?

– Zdecydowanie tak, ale już znacznie mniejszym niżeli 8-12 lat temu. Po pierwsze menedżerowie znają już różnicę między jakością i przydatnością w praktyce studiów z zarządzania. Doskonale wiedzą, że studia MBA są tylko zwykłymi studiami magisterskimi w zakresie zarządzania, które porządkują wiedzę teoretyczną, przydatną potem w biznesie. Są wskazane dla młodych absolwentów kierunków studiów innych niż ekonomiczne, np. technicznych, medycznych, humanistycznych, itp. Po drugie, menedżerowie z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym na stanowisku menedżerskim oczekują od studiów menedżerskich konkretnej pomocy w rozwiązywaniu problemów, z jakimi spotykają się na co dzień w swojej pracy, w konkretnej branży czy wręcz w grupie produktowej. Są więc zainteresowani rozwiązywaniem studiów przypadku (case study), nawiązujących do ich sytuacji, bo tylko taka edukacja może się przekładać na efekty. Dlatego zdecydowanie preferują te programy, które są silnie ukierunkowane na praktykę. Pod tym kątem dobierają sobie uczelnię i program studiów.

● Jakie znaczenie ma dziś dla pracodawców ukończenie przez kandydata studiów podyplomowych?

– Jeśli ukończył on studia typu MBA, to dla pracodawcy większe jest prawdopodobieństwo, że poradzi sobie z zarządzaniem zespołem zadaniowym lub wydzieloną strukturą organizacyjną. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, w której nie ma on jeszcze poważnego doświadczenia menedżerskiego. Jednak w dobie kryzysu gospodarczego brakuje czasu na naukę.