● Jak wyglądają wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych za pierwsze miesiące tego roku. Czy kryzys dał się już we znaki ZUS?

– Jak na razie nie. Wpływy ze składek na ubezpieczenia społeczne w okresie styczeń–marzec wyniosły 21,72 mld zł. Trzeba podkreślić, że są realizowane zgodnie z planem. Wyniosły 24,7 proc. planowanych wpływów na ten okres. Co więcej, są wyższe o 1,4 mld zł w stosunku do takiego samego okresu ubiegłego roku. Wzrost ten wynosi 7 proc.

● Z czego to wynika?

– Zatrudnienie wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Przybywa wprawdzie osób bezrobotnych, ale z naszych danych nie wynika, aby radykalnie malała liczba ubezpieczonych. Wciąż też rosną płace. Nie jest to już tak szybki wzrost jak w ubiegłych latach, ale pensje wciąż rosną. A dzięki temu wyższe są wpływ do FUS.

● Jaka jest prognoza ZUS dotycząca tych wpływów do końca 2009 r. Czy w związku z pogarszającą się sytuacją na rynku pracy będą niższe od planowanych?

– Wpływy ze składek do FUS w 2009 roku według ustawy budżetowej mają wynieść 87,9 mld zł. Jednak rzeczywista kwota w znaczącym stopniu będzie zależeć od faktycznego ukształtowania wskaźników makroekonomicznych, w szczególności sytuacji na rynku pracy i w wzrostu wynagrodzeń. A to w tej chwili trudno jest przewidywać.

● A co zrobi ZUS, gdy wpływy będą niższe od zakładanych?

– W przypadku znacznego odchylenia się zmiennych makroekonomicznych, które są zakładane przy konstrukcji planu, FUS będzie zmuszony do pokrycia niedoboru z dotacji budżetu lub ze środków pozyskanych z kredytów. Z zaciągnięciem pożyczki nie powinno być problemu, bo mamy lub będziemy mieć otwarte w bankach linie kredytowe. ZUS jest dobrym, pewnym płatnikiem i banki nie boją się pożyczać nam pieniędzy.

● Wydaje się, że w obecnej sytuacji ZUS nie może liczyć na dodatkowe pieniądze z budżetu. Ile więc będzie musiał pożyczyć?

– Przeprowadzone symulacje wykazują, że zmiana wskaźnika wzrostu wynagrodzeń lub zatrudnienia w gospodarce o 1 pkt proc. w stosunku do planowanych może skutkować niższymi wpływami do FUS rzędu 1,0–1,1 mld zł. Jeśli więc zakładany wzrost płac będzie niższy np. o 2 pkt proc., a zatrudnienie o 3 pkt proc., w kasie FUS może zabraknąć około 5 mld zł. Chcę jednak zapewnić, że mimo tego świadczeniobiorcy mogą spać spokojnie. Wypłata ich świadczeń jest gwarantowana przez państwo i nie ma możliwości, żeby nie otrzymali ich w terminie. Do tej pory to się nie zdarzyło.