Rząd proponuje przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego. Czy jesteście państwo przygotowani na to, żeby w zaledwie w ciągu roku wprowadzić te zmiany?

- Ja już wdrażałem, jako samorządowiec i jako dyrektor ZOZ, kilka pomysłów dotyczących zmiany zarządzania w systemie ochrony zdrowia. Jako samorząd jesteśmy więc, przygotowani do zmian w podległych nam placówkach ochrony zdrowia.

Ale czy to jest dobre rozwiązanie?

- W projekcie rządowym jest jeden problem, którego chyba do tej pory nikt nie zauważył. W obowiązującej nadal ustawie o zakładach opieki zdrowotnej nie ma możliwości przekształcenia szpitala w inny podmiot. Żeby zmienić formę prawną szpitala, wcześniej musi być on poddany procedurze likwidacyjnej i zaprzestać prowadzenia działalności. Nowy podmiot będzie musiał być oceniany czy spełnia wymogi techniczne i budowlane określone w rozporządzeniu ministra zdrowia. Placówka, która nie spełni tych wymogów do 2012 roku, może nie uzyskać pozwolenia na prowadzenie działalności.

Dlaczego, skoro powstała spółka będzie działać w tych samych budynkach co poprzedni podmiot?

- Nie uzyska, bo obecnie znaczna część szpitali jest dopiero w początkowej fazie prac dostosowawczych. Gdyby szpital przekształcał się w spółkę bez konieczności przechodzenia przez procedurę likwidacyjną, nowo powstała spółka nie musiałaby być m.in. ponownie oceniana przez sanepid czy Straż Pożarną. Z naszych szacunków wynika, że dostosowanie do tych wymogów ponad 20 szpitali, których organem założycielskim jest samorząd województwa mazowieckiego, będzie nas kosztować ponad pół miliarda złotych.

Ale resort zdrowia zakłada, że szpitale będą musiały obowiązkowo przekształcać się w spółki, ale bez konieczności przechodzenia przez proces likwidacji?

- To są dopiero plany.

Problemy te nie przeszkodziły jednak ponad 60 szpitalom, które wcześniej działały w formie SP ZOZ przekształcenie się w spółki?

- To prawda. Ale czy one spełniają wszystkie wymogi budowlane, techniczne i sanitarne określone przez ministra zdrowia? W Płocku szpital im. Świętego Ducha przekształcił się w spółkę. Mógł to zrobić, bo jednocześnie w tym samym regionie działa jeszcze inny specjalistyczny szpital wojewódzki. Dlatego nie musi on zapewniać świadczeń zdrowotnych w bardzo szerokim zakresie. Może funkcjonować bez szpitalnego oddziału ratunkowego czy oddziału intensywnej terapii.

To może jednak przekształcenia powinny być dobrowolne?

- Problemy szpitali nie wynikają z tego, że działają w takiej, a nie innej formie prawnej. Nie jest również problemem to, że zdecydowana większość należy do samorządów. W mojej opinii, zła sytuacja finansowa szpitali wynika wyłącznie ze zbyt niskich nakładów ze środków publicznych na system lecznictwa. Czy szpital będzie działał jako spółka, czy jako SP ZOZ, to bez właściwego poziomu finansowania i wyceniania procedur medycznych nigdy jego sytuacja nie będzie stabilna.

W jakiej sytuacji finansowej są szpitale, które podlegają marszałkowi w województwie mazowieckim?

- Oczywiście są zadłużone. W ciągu tego pierwszego półrocza urząd marszałkowski już dofinansował ich działalność kwotą ponad 100 mln zł. Szpitale, które były w wyjątkowo trudnej sytuacji finansowej i samorząd udzielił im pożyczki krótkoterminowej, muszą ją zwrócić do końca tego roku. Ta pomoc nadal nie jest wystarczająca. Obawiam się, że za jakiś czas ponownie będą protestować lekarze oraz pozostały personel. A jeżeli do tego dojdzie w największych mazowieckich placówkach, do których przyjeżdżają leczyć się pacjenci z całego kraju, może to spowodować akcje protestacyjne również w innych województwach.

WALDEMAR ROSZKIEWICZ

absolwent Akademii Medycznej w Łodzi. W latach 1987-1997 pełnił funkcję starszego asystenta w Instytucie Stomatologii Wojskowej Akademii Medycznej. Od lipca 2003 r. był dyrektorem Wojewódzkiego Centrum Stomatologii w Warszawie