● Ministerstwo Rozwoju Regionalnego konsultowało z partnerami społecznymi pakiet antykryzysowy. Jakie zmiany zostały wprowadzone?

– Najważniejsza dotyczy dodatku relokacyjnego. Będzie stanowił równowartość sześciu zasiłków dla bezrobotnego, a otrzymają go osoby, które znajdą zatrudnienie w odległości powyżej 50 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania.

● Dodatek wyniesie więc ok. 3,3 tys. zł, a nie jak pierwotnie planowano 5,1 tys. zł. Czy będzie to wystarczająca zachęta, aby szukać pracy poza miejscem zamieszkania?

– Zmieniliśmy filozofię tego świadczenia. To ma być czytelna alternatywa dla ludzi zagrożonych bezrobociem: albo przez pół roku będą otrzymywać zasiłek, albo poszukają sobie pracy dalej od miejsca zamieszkania i dostaną tę samą kwotę, ale unikną bezrobocia. Myślę, że w ten sposób zmotywujemy osoby do szukania pracy. Dodatek nie będzie też jedynym instrumentem pomagającym osobie szukającej pracy. Będzie ona uczestniczyła w projekcie realizowanym w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL), przejdzie szkolenia, uzyska doradztwo zawodowe.

● Czy po konsultacjach zmieniły się też zasady przyznawania dodatku kompensującego pracownikowi wynagrodzenie utracone wskutek zmiany pracy?

– W poprzedniej wersji dodatek miał stanowić sześciokrotność połowy tej różnicy, a obecnie – trzykrotność całej różnicy. Efekt dokładnie ten sam, ale wyliczenie będzie prostsze. Osoba będzie musiała być zatrudniona w nowym miejscu pracy przez co najmniej trzy miesiące.

● Jak będzie wyglądać mechanizm uzyskiwania tego dodatku?

– Osoba zagrożona utratą pracy będzie mogła przystąpić do projektów realizowanych w ramach Priorytetu VIII PO KL. Realizator projektu znajdzie jej nowe miejsce pracy, a jeśli zaoferowane wynagrodzenie będzie niższe niż poprzednio, otrzyma dodatek w wysokości trzykrotności różnicy pomiędzy poprzednimi zarobkami a obecnymi.

● Kto będzie realizatorem takiego projektu, czy pracodawca, który zatrudniał go dotychczas, czy ten, który dopiero go zatrudni?

– Ten pracodawca, który dokonuje zwolnień, będzie miał możliwość złożenia projektu. Chodzi o to, aby redukcja miejsc pracy odbywała się w miarę łagodnie, żeby ludzie nie byli zostawiani sami sobie w trakcie tej zmiany.