• Przed nami tylko dwa posiedzenia Sejmu i rozpocznie się kanikuła. Czy parlamentarzyści nie mają zbyt długich wakacji? Pięć tygodni wypoczynku to dużo.

- Parlamentarzyści nie mają w ogóle wakacji, w Sejmie jest tylko czas, w którym marszałek nie zwołuje posiedzenia, co wcale nie oznacza, że Sejm jako całość nie pracuje. Obradują komisje, a i posłowie mają zajęcia we własnych okręgach wyborczych w takim zakresie, w jakim sami uznają za stosowne.

• Jak długi urlop bierze marszałek Sejmu?

- Marszałek Sejmu w ogóle nie ma urlopu. Nie wykluczam jednak kilku dni na wypoczynek w kraju. Na zwolnionych obrotach działają też w czasie wakacji partnerzy Sejmu, czyli ministerstwa i urzędy. W tym roku okres, w którym nie będą zwoływane posiedzenia, jest o tydzień krótszy niż w poprzedniej kadencji.

LENA KOLARSKA-BOBIŃSKA

dyrektor Instytutu Spraw Publicznych

Ludzie tak naprawdę nie wiedzą, jak się prawo tworzy, ale zaufanie do Sejmu jest wypadkową wielu okoliczności. Z jednej strony, w ocenach społecznych bierze się pod uwagę efekty legislacyjne. Posłowie przecież nie uchwalają samych bubli. Duży wpływ na stopień zaufania ma też kultura dyskusji w czasie debat nad ustawą, waga spraw, jakimi zajmują się posłowie, nieobecności podczas debat na istotne tematy. Być może, gdyby w projektach ustaw było więcej rozwiązań opcjonalnych, gdyby posłowie decydowali o wyborze zasad i o rozwiązaniach kierunkowych, a nie grzęźli w szczegółach i legislacyjnej technice, to zainteresowanie pracami parlamentu byłoby większe. Teraz po raz pierwszy od wielu lat zaufanie do Sejmy wzrosło, ale pytanie, czy jest to wynik poprawy nastrojów społecznych, wzrostu gospodarczego, czy sympatii do obecnego rządu.

• Które ustawy do wakacji uda się Sejmowi uchwalić? Komisja Przyjazne Państwo przygotowała już ponad 50 nowelizacji. Czy są szanse na ich rozpatrzenie jeszcze w lipcu?

- Na najbliższym posiedzeniu Sejmu w dniach 9-11 lipca przewidujemy rozpatrzenie trzech ustaw pochodzących z tej komisji. Należy dodać, że projekty ustaw przygotowane przez Komisję Przyjazne Państwo są także kierowane - jeżeli zezwala na to regulamin Sejmu - do pierwszego czytania do właściwych komisji sejmowych. Przygotowanie tych projektów ustaw nie może przebiegać na nadzwyczajnych zasadach, muszą je sprawdzić prawnicy sejmowi, a komisje wstępnie zaakceptować. Trzeba powiedzieć, że tempo prac w Sejmie nie słabnie.

• Komisja posła Palikota ma zamiar zastąpić wszelkie zaświadczenia w postępowaniu administracyjnym oświadczeniami obywatela. Czy uda się tę ideę zrealizować i w jaki sposób?

- Jestem całym sercem za uproszczeniem procedury administracyjnej. Mogę podać wiele przypadków, gdy po stronie petenta leży obowiązek uzyskiwania dokumentów, które znajdują się w sąsiednim pokoju, w tym samym urzędzie gminy. Myślę, że skomplikowana procedura przy wydawaniu zezwoleń jest często podyktowana uzyskiwaniem opłat z tego tytułu.

• Jak można wprowadzić w życie tę zasadę? Stworzyć ustawę horyzontalną?

- Swego czasu był zamysł wprowadzenia jednego okienka w każdej gminie. To jest koncepcja do zrealizowania, gdyż sprawdza się w innych krajach Unii Europejskiej. To urząd ma obowiązek załatwiać wszelkie kwestie wymagające kontaktu petenta z innymi instytucjami. Dziś tym wszystkim musi zajmować się petent i trwa to bardzo długo. Można wskazać w Polsce kilka gmin, które sobie poradziły z tym wyzwaniem.

• Czy potrzebna jest zatem nowa ustawa, czy wystarczy znowelizować ich tylko kilka?

- Komisja Przyjazne Państwo nie ma aspiracji do tworzenia nowych ustaw, tylko do nowelizowania ich fragmentarycznie, do eliminowania nonsensów czy absurdów. Może to jest mniej ambitne, ale bardziej realne zadanie i bardzo pilne. Byłoby dobrze, gdyby powstawały ustawy scalające, ale nie taką misję ma komisja Janusza Palikota.

KAROL JENE

sekretarz sejmowej Komisji Przyjazne Państwo

Rozwiązania prawne przygotowywane przez Komisję Przyjazne Państwo to duży krok w kierunku deregulacji i uproszczenia procedur administracyjnych uciążliwych dla obywatela. Wzorcem dla prac komisji są m.in. rozwiązania włoskie: tzw. autocertoficazione, czyli składanie oświadczeń o prawdziwości danych na temat sprawy urzędowej, i silenzio assenso, czyli zasada milczenie oznacza zgodę. Znaczna część urzędów funkcjonuje w oparciu o przepisy dające prawo do uzasadnionego sprzeciwu wobec wniosku obywatela w terminie 30 dni. Po upływie tego terminu i braku negatywnej opinii ze strony urzędników obywatel przyjmuje do wiadomości niemą zgodę organów państwa na podjęcie planowanych działań.

• Zarzuca się panu marszałkowi, że odsuwa na boczny tor opozycyjne projekty ustaw, a preferuje projekty koalicyjne, czy wręcz czeka na przedłożenia rządowe. Czy to słuszny zarzut?

- Nie ma takich projektów (poza tymi, które mają wadę z punktu widzenia konstytucyjności czy europejskości), które by nie weszły pod obrady Sejmu w ciągu sześciu miesięcy od daty zgłoszenia do laski marszałkowskiej. Tak to rozstrzyga regulamin Sejmu. Za dwa tygodnie zamierzam wprowadzić pod obrady Sejmu wszystkie projekty, o które dopominała się opozycja. Są wśród nich także projekty blokowane przez marszałka Ludwika Dorna, trzymane przez niego w zamrażarce, które obecna opozycja bała się wprowadzić. Chcę w ten sposób obnażyć beztroskę propozycji ustawowych, za którymi nie stoi myślenie w kategoriach państwowych, ani nie ma troski o budżet państwa. Takich projektów ustaw jest wiele.

• O jakich ustawach pan myśli?

- Przykładem może być projekt ustawy o małoletnich ofiarach wojny. Lewica w czasie swoich rządów nigdy tego projektu nie skierowała pod głosowanie, wiedząc, że uchwalenie odszkodowań jest niesłychanie kosztowne. Mile brzmiące w uszach społeczne rozwiązanie, na które nie ma środków.

• To znaczy, że jednak czeka pan na propozycje rządowe?

- Oczywiście, że tak. Udało mi się utrwalić zasadę, że w imię odpowiedzialności za jednolitość i spójność systemu prawnego oraz dbałości o budżet państwa marszałek zawsze uzyskuje stanowisko rządu w poszczególnych kwestiach. Często to stanowisko wyrażane jest przez alternatywny projekt ustawy, równoległy do projektu opozycyjnego. Nie chodzi o to, kto jest szybszy, ale który projekt ustawy jest najlepszy i najbardziej realny. A realne projekty ustaw powstają w dyskusji członków rządu z ministrem finansów i posłami opozycji. Warunki do rzetelnej debaty są natomiast w komisjach sejmowych, w których różne projekty mogą się wzajemnie uzupełniać.

• Odłożył pan marszałek debatę o wzroście cen.

- Nie odłożyłem, tylko wyznaczyłem jej datę. To jest uprawnienie marszałka. Debata jest okazją dla opozycji do przyłożenia rządowi, ale też rząd może skorzystać ze sposobności poinformowania o własnych zamierzeniach. To wszystko nie może się jednak odbywać na zasadzie wyścigu. Chodzi o to, aby przekazać rzetelną informację. Marszałek może skierować wniosek opozycji do komisji albo na posiedzenie plenarne. Czasami opozycji bardziej zależy na spektakularnym wydarzeniu, jakim jest debata w sali sejmowej, niż na podjęciu problemu i przedyskutowaniu go w komisji, w której wszystko jest mniej widoczne, ale owocuje lepszą informacją. Tak więc debata odbędzie się w lipcu, ale po odpowiednim przygotowaniu klubów i rządu.

• Czym zajmie się Sejm po przerwie wakacyjnej?

- Moją ambicją jest, aby przed przerwą letnią zakończyć absolutną większość spraw. Natomiast we wrześniu zajmiemy się pakietem ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości. Jest już np. projekt ustawy o prokuraturze, rozdzielającej funkcje ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego. Zajmiemy się też pakietem ustaw oświatowych i o szkolnictwie wyższym. Pojawiły się także projekty ustaw przygotowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej związane z procesem tworzenia profesjonalnej armii.

• A co się dzieje z ustawą kompetencyjną gwarantującą niezmienność Traktatu z Lizbony, która miała powstać po spotkaniu premiera i prezydenta w Juracie?

- Nie ma takiej ustawy. Jest od 2004 roku i będzie znowelizowana, tak sądzę, ustawa koordynacyjna dotycząca relacji między władzami państwa polskiego i Unii Europejskiej. Była ona konieczna w związku z uzyskaniem przez Polskę członkostwa w UE. Jeśli chodzi o kompromis z Juraty, to muszę stwierdzić, że nie znam treści tego porozumienia. Sądzę jednak, że gdyby to porozumienie dotyczyło spraw istotnych, to zapewne zostałby skierowany znowelizowany odpowiedni projekt do laski marszałkowskiej.

• Czy są przewidziane prace nad zmianą Konstytucji RP? Po dziesięciu latach obowiązywania komisja kodyfikacyjna przewidziała jej weryfikację.

- Została powołana nadzwyczajna komisja, która zajmuje się projektami zmian konstytucji dotyczących immunitetu poselskiego i zakazem zasiadania w parlamencie osób z prawomocnymi wyrokami sądowymi za przestępstwa umyślne. Inne zmiany na razie nie wydają się koniczne. Należy jednak przypomnieć, że konstytucja obowiązuje od dziesięciu lat i miała być zmieniona po ewentualnie pięciu latach. Warto więc postawić pytanie, dlaczego ci, którzy obecnie tak bardzo chcą zmian w konstytucji, nie dokonali tego, mając większość w parlamencie i zaprzyjaźnionego prezydenta.

• Jednak wejście do sfery euro i zmiana waluty wymaga nowelizacji ustawy zasadniczej.

- Tak, ale najpierw musi być decyzja dotycząca daty wejścia w życie nowego systemu monetarnego. Jeśli pojawi się tego rodzaju potrzeba, będziemy szukali sposobu na porozumienie wokół zmian w konstytucji. To jest obszar, w którym nie powinno się toczyć zasadniczej batalii, gdyż dotyczy zmian ustrojowych. Tak jak okazało się proste uzyskanie zgody na wprowadzenie do ustawy zasadniczej instytucji europejskiego nakazu międzynarodowego aresztowania, tak i w kwestii immunitetu oraz w kwestii euro znajdziemy, jak sądzę, porozumienie.

Sejm w obecnej kadencji przyjął

114 ustaw

Podjął 62 uchwały

obradował 48 dni