- Liczebność armii to decyzja polityczna, a do planistów wojskowych należy dostosowanie do niej takiego składu i struktury sił zbrojnych, aby były w stanie sprostać wymogom współczesnego i przyszłego pola walki. Taką zasadę wszyscy współcześni wojskowi rozumieją i respektują. Dlatego ostatnia wypowiedz Stanisława Kozieja dla Gazety Prawnej, że ciągła modyfikacja rządowego programu dotyczącego profesjonalizacji armii spowodowana jest niewłaściwym planowaniem sztabu jest niesłuszna. Współczesna polska armia to nie zamknięta enklawa, ale ważne narzędzie realizacji polityki państwa, na które mają wpływ uwarunkowania społeczne i decyzje polityczne, które wynikają z cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi. Wojskowe planowanie nie odbywa się w próżni, lecz w oparciu o szczegółowe założenia i dokumenty planistyczne. Przygotowywane w sztabie programy nie mogą być oderwane od rzeczywistości.

● Czy oszczędności spowodują, że mniej ochotników zostanie przyjętych do armii?

- Rządowy program oszczędności przełożył się na plany naboru do służby wojskowej. Nie oznacza to jednak rezygnacji z programu profesjonalizacji sił zbrojnych. Przeciwnie, mimo budżetowych ograniczeń jest to nadal najważniejszy priorytet resortu obrony narodowej, a jego terminowa realizacja nie jest zagrożona. Do wojskowych komend uzupełnień wciąż mogą się zgłaszać kandydaci, którzy chcą związać się z wojskiem.

● Byli żołnierze będą mogli służyć w Narodowych Siłach Rezerwowych. Czy wojsko będzie miało pieniądze na utworzenie i zachęcenie do wstępowania do NSR?

- Na pierwszy rok tworzenia NSR w budżecie resortu zapewnione są środki - w tym na świadczenia dla firm zatrudniających żołnierzy NSR za okres, kiedy zostają wezwani na ćwiczenia. Co więcej, w programie rozwoju sił zbrojnych na lata 2009-2018 potwierdzony został zamiar ich tworzenia. W 2010 roku liczebność sił zbrojnych wyniesie 100 tys. żołnierzy służby czynnej i kandydatów na żołnierzy zawodowych oraz do 10 tys. NSR. A do końca 2011 roku liczba żołnierzy NSR ma wzrosnąć do 20 tys. Budowany nowy system naboru, w tym zachęt dla służby w rezerwie, jest elastyczny. Przewiduje monitorowanie naboru, zakładając modyfikacje i doskonalenie oferty wojska. Taki system ma umożliwić pozyskanie odpowiedniej do potrzeb liczby kandydatów o zakładanych predyspozycjach. To rodzaj służby, który powinien być atrakcyjny dla żołnierzy rezerwy posiadających przeszkolenie wojskowe. Taką zachętą jest m.in. doliczanie żołnierzom NSR czasu ćwiczeń wojskowych lub służby okresowej w ramach NSR do podstawy wymiaru ich emerytury. Z powodu zmniejszania liczebności sił zbrojnych w ostatnich 10 latach takich osób jest bardzo dużo.