● Kończą się już konsultacje rządowego programu Ratujemy Polskie Szpitale. Jak pan go ocenia?

- Tak zwany plan B jest jedynym pomysłem Ministerstwa Zdrowia na wsparcie samorządów prowadzących SP ZOZ, które znajdują się w złej kondycji finansowej. Jednak bez udzielenia takiej pomocy nie będą one w stanie zapewnić na swoim terenie dostępu do świadczeń zdrowotnych. Zgodnie z prawem samorządy nie mogą spłacać zobowiązań za istniejące SP ZOZ. Jest on bowiem traktowany jak przedsiębiorca i udzielenie mu pomocy publicznej, ze względu na przepisy unijne, jest praktycznie niemożliwe.

● Jak w takim razie może być mu udzielona pomoc?

- Konieczne jest przeprowadzenie formalnej likwidacji zadłużonego SP ZOZ. W takiej sytuacji wsparcia finansowego udziela się nie jemu samemu, ale jego organowi założycielskiemu. Jednak formalne uzależnienie uzyskania pomocy publicznej od dokonania takiej likwidacji i powołania w jego miejsce przez samorząd niepublicznego ZOZ może budzić wątpliwości konstytucjonalistów.

● W obecnym stanie prawnym przekształcenie SP ZOZ w spółki jest w ogóle możliwe?

- Nie ma w obecnym ustawodawstwie przepisów pozwalających na przeprowadzenie przekształceń SP ZOZ w spółki. Te, do których już doszło, są dokonywane na granicy prawa. Procedura przekształceń została zawarta w ustawach zawetowanych w listopadzie 2008 r. przez prezydenta.

● Czy założenie przez rząd, że docelowo w publicznym systemie ochrony zdrowia działać mają tylko niepubliczne ZOZ, jest prawidłowe?

- Sam należę do zwolenników powołania spółek użyteczności publicznej. Dostęp do świadczeń zdrowotnych nie powinien być oparty tylko na zasadach rynkowych. Doprowadzenie docelowo do sytuacji funkcjonowania w systemie publicznym tylko niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej nie jest, moim zdaniem, zgodne z art. 68 Konstytucji RP. W tej sprawie jasno wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 27 czerwca 2000 r. (sygn. akt K. 20/99 OTK 2000/5/140) oraz NSA w wyroku z 7 lutego 2006 r. (II OSK 566/05 - Legalis).

● Planem B nie są objęte SP ZOZ niemające tzw. zobowiązań wymagalnych, czyli długów, których termin płatności już minął. Projektowane oddłużenie dotyczy też tylko zobowiązań publicznoprawnych. Czy poprawi to kondycję finansową publicznej ochrony zdrowia?

- Udzielenie wsparcia odnoszącego się do zobowiązań publicznoprawnych związane jest z aktualnymi możliwościami budżetu, ale też z uwarunkowaniami unijnymi. Szkoda jednak, że pomocy nie otrzymają wszyscy jej potrzebujący. Spłacenie publicznych zaległości jest oczekiwane, ale sytuacja w publicznym systemie ochrony zdrowia jest uzależniona od kondycji całej gospodarki. Kryzys i tej sfery nie ominie. Pewne nadzieje można wiązać z umożliwieniem funkcjonowania dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.