• W ostatnich miesiącach coraz więcej Ukraińców przyjeżdża do nas do pracy. Dlaczego?

- Tak znaczący wzrost zainteresowania polskich przedsiębiorców zatrudnianiem cudzoziemców z Ukrainy, Rosji i Białorusi jest skutkiem wejścia w życie nowych korzystnych przepisów. Od 1 lutego mogą oni pracować w Polsce bez zezwolenia na pracę przez sześć miesięcy w ciągu 12 miesięcy we wszystkich sektorach gospodarki. Wcześniej mogli być zatrudnieni przez trzy miesiące bez zezwolenia na pracę.

CORAZ WIĘCEJ UKRAIŃCÓW W POLSCE

Przedsiębiorcy w grudniu 2007 r. złożyli w powiatowych urzędach pracy około 4,1 tysiąca oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom zza wschodniej granicy. W lutym 2008 r. takich oświadczeń było już 14,9 tys. Ponad 90 proc. z nich dotyczyło Ukraińców. Pozostali to Białorusini i Rosjanie.

• W jakich branżach pracują Ukraińcy?

- Często wykonują pracę, której nie chcą się podjąć Polacy, głównie w rolnictwie, przy zbieraniu owoców i warzyw, wykonują prace pomocnicze w budownictwie i gospodarstwach domowych. Otrzymują z reguły niższe niż Polacy wynagrodzenie, choć i tak jest ono znacznie wyższe od tego, które dostają u siebie w kraju.

• A ilu Ukraińców nielegalnie pracuje w Polsce?

- Nie ma wiarygodnych danych na ten temat. Oceniam, że może to być nawet około 100 tys. osób. Przyjeżdżają do nas na podstawie wizy turystycznej i następnie podejmują nielegalną pracę, na przykład kobiety pracują jako sprzątaczki czy opiekunki do dzieci.

• Czy Karta Polaka może ograniczyć tę szarą strefę?

- Posiadacz karty ma nieograniczony dostęp do rynku pracy w Polsce.

DLA KOGO KARTA POLAKA

Od 29 marca 2008 r. weszła w życie ustawa z 7 września 2007 r. o Karcie Polaka (Dz.U. nr 180, poz. 1280), na mocy której obywatele byłego ZSRR mogą ubiegać się o Kartę Polaka Pozwala im ona na pracę w Polsce bez zezwolenia. Ocenia się, że około miliona osób może otrzymać taką kartę.

• Czy to spowoduje, że krótkim czasie znikną w Polsce wolne miejsca pracy?

- Prawdopodobnie w perspektywie kilku lat również dzięki Karcie może zmaleć liczba wolnych miejsc pracy w Polsce. W budownictwie jest 400 tysięcy wolnych miejsc pracy, w rolnictwie sezonowym 300 tysięcy, uwzględniając braki kadrowe w innych branżach, można ocenić, że obecnie jest około 800 tysięcy wolnych miejsc pracy. Polacy nie są zainteresowani nisko płatną, niedającą stabilnego zatrudnienia pracą sezonową. Dla Ukraińca, posiadacza Karty, taka praca jest jeszcze atrakcyjna. Po przepracowaniu kilku miesięcy może powrócić do siebie i dzięki temu nie traci kontaktu z domem rodzinnym. Następnie może przyjechać do Polski i jako posiadacz Karty nie zapłaci za wizę w związku z kolejnymi przyjazdami do Polski.

• Nie każdy, kto ma kartę, musi być zainteresowany pracą w Polsce?

- Zdecydowana większość posiadaczy Karty, jeśli są to osoby w wieku produkcyjnym, może być zainteresowana pracą w Polsce. Nie będziemy jednak wiedzieć dokładnie, ilu z nich rzeczywiście podejmie zatrudnienie. Trzeba założyć, że część osób przyjedzie do nas w celach handlowych. Na pewno będziemy natomiast wiedzieli, ile kart wydały konsulaty.

POZIOM ŻYCIA NA UKRAINIE

42,6 mln osób mieszka na Ukrainie.

7 proc. wynosi wskaźnik bezrobocia szacowany przez Międzynarodową Organizację Pracy.

37,7 proc. Ukraińców żyje poniżej progu ubóstwa (dane za 2003 r.).

Źródło: CIA Word Factbook

• Czy Karta uprawnia do podjęcia każdego zatrudnienia w Polsce?

- Tak, choć w praktyce posiadacze Karty znajdą zatrudnienie w prostych zawodach.

• Dlaczego?

- Lekarze, inżynierowie, prawnicy i inni, którzy wykonują prace wymagające wyższego specjalistycznego wykształcenia, mogą mieć problemy z uznaniem ich kwalifikacji w Polsce. Osoby zainteresowane musiałyby znać biegle język polski, musiałyby także zdać egzamin uzupełniający uprawniający do wykonywania zawodu. Formalnie istnieją struktury zajmujące się uznawaniem kwalifikacji cudzoziemców. W Ministerstwie Edukacji Narodowej jest biuro uznawania kwalifikacji akademickich, w Ministerstwie Gospodarki jest stanowisko koordynacji uznawania kwalifikacji zawodowych, np. rzemieślniczych.

• Pracodawcy narzekają jednak na zbyt dużą biurokrację przy zatrudnianiu cudzoziemców. Czy coś się tutaj zmieni?

- Biorąc pod uwagę potrzeby rozwijającej się gospodarki i perspektywy związane z Euro 2012, chcemy liberalizować przepływ usług świadczonych przez firmy spoza Europy w ramach delegowania pracowników. Ryzyko z tym związane jest mniejsze niż w przypadku indywidualnego zatrudnienia, np. kiedy firma z referencjami, np. chińska, deleguje swoich pracowników w ramach kontraktów. W jej interesie leży, żeby po zakończeniu kontraktu jej specjaliści byli do dyspozycji firmy dla realizacji dalszych zleceń. Gdyby na przykład przyjechało stu pracowników, a na następny dzień zostałyby tylko dwie osoby, to firmie z doświadczeniami międzynarodowymi takie zachowanie nie będzie się opłacać, wpłynie to negatywnie na jej pozycję.

• Jakie korzyści odniesie polski pracodawca z wprowadzenia systemu kontraktowego?

- Pracodawca nie będzie musiał składać do urzędu pracy oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy konkretnemu cudzoziemcowi, nie będzie musiał się starać o uzyskanie od wojewody przyrzeczenia powierzenia pracy lub zezwolenia na pracę. W przypadku, jeśli chce zatrudnić kilkunastu spawaczy czy murarzy, nie będzie musiał składać w urzędzie pracy kilkunastu oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Dotychczasowe zezwolenia chcemy zastąpić procedurą tzw. dopuszczenia kontrahentów usługowych.

• Na czym ma polegać system kontraktowy?

- Przedsiębiorca polski po zawarciu kontraktu z firmą zagraniczną spoza UE powinien udać się do wyznaczonego polskiego urzędu, i przedłożyć kontrakt wraz z listą pracowników. Tylko jeden urząd będzie obsługiwał procedurę kontraktową. Urzędnicy tam zatrudnieni będą oceniali, czy realizacja kontraktu odpowiada przyjętym standardom oraz nie zaburzy lokalnego rynku pracy. Nie należy dopuścić do sytuacji, żeby murarz czy cieśla był wynagradzany gorzej niż polski pracownik na takim samym stanowisku. Jeśli firma zagraniczna spełni wszystkie warunki, urząd wyda dokument o dopuszczeniu kontraktu do realizacji. Aktualnie zanim firma z kraju trzeciego, np. z Ukrainy, Kazachstanu, Wietnamu czy Chin, deleguje pracowników do wykonania kontraktu, muszą oni indywidualnie ubiegać się o wizę. Na podstawie kontraktu i listy pracowników delegowanych procedura ulegnie uproszczeniu. Istotne będą gwarancje, aby firma z państwa trzeciego, np. z Ukrainy dobrze wykonała usługę, a firma polska jako inwestor była zadowolona z jakości i terminowości wykonanej pracy.

• Czy planowane są też inne zmiany upraszczające zatrudnianie cudzoziemców?

- Chcemy uprościć procedury związane z indywidualnym zatrudnieniem przez wprowadzenie systemów punktowych. Takie systemy funkcjonują w Wielkiej Brytanii, Australii czy Czechach.

• Na czym ma polegać system punktowy?

- W zależności od potrzeb rynku pracy na danego specjalistę urzędy pracy będą przygotowywały kryteria oceny przydatności. Na przykład potrzebujemy inżynierów w zakresie energetyki, w wieku nieprzekraczającym 40 lat, posiadających co najmniej pięcioletnie doświadczenie. Urzędy na zlecenie pracodawców przygotowałyby ofertę pracy i zadbały, aby była ona ogólnodostępna. Zgłasza się kandydat, ma 40 lat, dostaje np. 8 punktów, mamy również kontrkandydata 30-letniego, otrzymuje 10 punktów. Jeden zna biegle język polski i otrzymuje 10 pkt, a drugi język angielski, za co dostaje 5 pkt. Po zsumowaniu okaże się, który kandydat zdobył najwięcej punktów. Taka osoba otrzyma automatycznie dostęp do polskiego rynku pracy na kilka lat.

• Czy system punktowy dotyczy wszystkich cudzoziemców?

- Wszystkich cudzoziemców spoza UE.

• A czy planujecie zmniejszyć koszty zatrudnienia cudzoziemców?

- Nie chcemy tworzyć preferencyjnych reguł zatrudnienia cudzoziemców kosztem własnych pracowników. Pracownicy cudzoziemcy powinni być zatrudniani na takich samych zasadach jak polscy.

• A czy ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców w ogóle są konieczne?

- Polska nie ma innego wyboru jak otwarcie się w dłuższej perspektywie na zatrudnianie cudzoziemców. Mamy u siebie wolne miejsca pracy, brakuje ludzi w zawodach niszowych, mamy niedostosowany profil edukacji zawodowej do potrzeb gospodarki.

• Jakimi krajami jesteśmy przede wszystkim zainteresowani?

- Najbardziej otwieramy się na naszych wschodnich sąsiadów, Ukrainę, Rosję i Białoruś. Pracownicy sezonowi przyjadą do nas głównie z Ukrainy. Następnie na kraje postsowieckie i Bałkany. Po pracowników z krajów dalej położonych sięgniemy tylko na zasadzie kontraktów, a nie indywidualnych oświadczeń. Istnieje ryzyko niekontrolowanej imigracji z Azji.

• JANUSZ GRZYB

członek Komitetu Technicznego i Doradczego oraz Grupy Wyższego Szczebla ds. Swobodnego Przepływu Pracowników przy Komisji Europejskiej. Współprzewodniczący polsko-niemieckiej grupy Task force ds. zatrudnienia. Członek zespołu ds. migracji przy prezesie Rady Ministrów