Arkadiusz Sobczyk, radca prawny, Kancelaria Prawna Sobczyk i Współpracownicy

W przypadku rozwiązania umowy za wypowiedzeniem obowiązuje termin siedmiodniowy, a w przypadku rozwiązania umowy bez wypowiedzenia termin czternastodniowy na złożenie powództwa do sądu pracy. Przekroczenie tych terminów uniemożliwia pracownikowi skuteczne dochodzenie swych roszczeń, chyba że sąd zadecyduje o przywróceniu terminu.

Przywrócenie to odbywa się na wniosek pracownika, złożony w ciągu 7 dni od ustania przyczyny niedochowania terminu. Podjęcie przez sąd postanowienia o przywróceniu terminu jest możliwe jedynie w przypadku braku winy pracownika w przekroczeniu terminu.

O istnieniu winy lub jej braku sąd wnioskuje na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od osoby należycie dbającej o swoje interesy.

Muszą więc zaistnieć szczególne okoliczności, które spowodowały opóźnienie w wytoczeniu powództwa oraz związek przyczynowy między tymi okolicznościami a niedochowaniem terminu do wystąpienia na drogę sądową (por. wyrok SN z 27 lipca 2011 r., II PK 21/11, M. P. Pr nr 1/2012).

W ocenie SN, im większe opóźnienie, tym bardziej istotne muszą być okoliczności je usprawiedliwiające i odwrotnie, im mniejsze opóźnienie, tym okoliczności o mniejszym znaczeniu mogą wykazać brak winy pracownika. 

Za okoliczność usprawiedliwiającą przekroczenie terminu na wniesienie odwołania można uznać chorobę uniemożliwiającą stronie dokonanie określonych czynności (por. wyrok SN z 25 sierpnia 1998 r., I PKN 270/98, OSNAPiUS 1999/18/576) bądź brak pouczenia pracownika o prawie odwołania się od rozwiązania umowy oraz o terminie dokonania tej czynności (wyrok SN z 23 listopada 2000 r., I PKN 117/00, OSNP 2002/13/304).

Przywrócenie terminu do wniesienia odwołania może też uzasadniać wprowadzenie pracownika przez pracodawcę w błąd co do rzeczywistej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę ( wyrok SN z 30 maja 2001 r., I PKN 415/00, OSNP 2003/7/168).