System informacjo oświatowej (SIO) funkcjonuje od 2005 r. Jednak sposób gromadzenia tam danych jest na tyle uciążliwy, że zbieranie ich trwa nawet kilka miesięcy. Dla przykładu zdobycie danych o liczbie sześciolatków, które od września trafią do szkoły zamiast do przedszkola będą znane dopiero w grudniu. Wejście w życie nowych przepisów o SIO sprawi, że będą one na bieżąco wprowadzone do systemu informatycznego, a ich zebranie nie zajmie więcej niż tydzień.

W obecnie funkcjonującym SIO znajdują się tylko dane zbiorcze. Można dowiedzieć się z nich, ile dziewcząt i chłopców chodzi do szkół, ilu uczniów jest w poszczególnych rocznikach czy w danej szkole, ilu uczy się języków obcych. Informacje nie są spersonalizowane. W efekcie nowy SIO ma być bardziej aktualny od tego obecnego oraz mieć szczegółowe dane o uczniu czy nauczycielu. Będą one podlegać szczególnej ochronie, a dostęp do nich będzie ograniczony. Będzie go miał przede wszystkim dyrektor szkoły ale na ściśle określonych zasadach.

W nowym systemie informacji oświatowej (SIO) znajdą się dane personalne o uczniu (PESEL, imię i nazwisko, data urodzenia). Będą tam też informacje o wynikach egzaminów zewnętrznych czy promocji do następnej klasy. Wprowadzane do niego mają być także opinie i orzeczenia z poradni pedagogiczno-psychologicznej. Te informacje będą ściśle chronione. Poza tymi kwestiami będą tam gromadzone tzw. dane dziedzinowe, jak np. zainteresowania dziecka lub też rodzaj ukończonej szkoły. Do tych danych najłatwiej uzyskać dostęp.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Kiedy można uzyskać dane o uczniu.
W pełnej wersji artykułu znajdziesz odpowiedzi na pytania:
- Czy system informacji odnajdzie ucznia, który nie podjął nauki
- Czy nowa baza zapewni szybki dostęp do danych o uczniach
- Czy dostęp do SIO ułatwi gminie wyliczenie subwencji oświatowych