Powyższe zagadnienie dotyczy zarówno tzw. zwolnień grupowych, jak i zwolnień przeprowadzanych w trybie indywidualnym. Zgodnie z doktryną i orzecznictwem taką grupę zawodową stanowią pracownicy wykonujący podobną pracę, zajmujący podobne stanowiska, czyli np. informatycy programiści lub sprzedawcy kasjerzy. Dopiero po zdefiniowaniu grupy zawodowej pracodawca dokonuje w jej ramach redukcji etatów, dobierając pracowników do zwolnienia na podstawie obiektywnych przesłanek, np. kwalifikacji zawodowych, oceny pracy.

Co jednak w sytuacji gdy pracodawca zatrudnia pracowników z jednej grupy zawodowej w różnych lokalizacjach, a konieczność redukcji zatrudnienia występuje tylko w jednej z nich? Przykładowo informatycy wykonujący taką samą pracę pracują w biurach w Krakowie i Gdańsku, a spadek zapotrzebowania na pracę wystąpił tylko w pierwszym z biur. Czy w takiej sytuacji pracodawca zmuszony jest dokonywać doboru do zwolnienia i porównywać ze sobą analityków zatrudnionych we wszystkich biurach, czy tylko w tym, w którym konieczne jest zmniejszenie zatrudnienia?

W mojej opinii miejsce wykonywania pracy jest na tyle istotnym elementem zatrudnienia, że powinno ono mieć znaczenie przy definiowaniu grupy zawodowej. Uważam więc, że doboru do zwolnienia można by dokonać jedynie spośród pracowników zatrudnionych w tym biurze, którego dotyczy redukcja etatów. W przeciwnym przypadku mogłoby dojść do sytuacji, gdzie pracodawca z powodu redukcji zatrudnienia w biurze w Krakowie musiałby zwolnić pracownika w Gdańsku, bo ten ma np. gorsze oceny. Następnie pracodawca musiałby przenieść pracownika z biura w Krakowie do Gdańska, najprawdopodobniej wręczając mu wypowiedzenie zmieniające, którego ten może nie przyjąć. Taka wykładnia mogłaby prowadzić do absurdalnych sytuacji, w których zamiast jednego pracę straci de facto dwóch pracowników.