Ustawa z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców, czyli tzw. pakiet antykryzysowy stanowi, że łączny okres zatrudnienia na podstawie kolejnych umów o pracę na czas określony między tymi samymi stronami stosunku pracy nie może przekraczać 24 miesięcy. Ustawa wyraźnie wskazuje, że limit ten ma zastosowanie, jeżeli zatrudnienie odbywa się na podstawie umowy lub umów na czas określony zawartych pomiędzy jednym pracownikiem i jednym pracodawcą. Mogłoby to wskazywać, że jakakolwiek zamiana po stronie pracodawcy zakłóci liczenie maksymalnego okresu zatrudnienia na takiej podstawie i można go będzie liczyć od początku.

Moim zdaniem wyjątkiem od takiej zasady będzie przejście zakładu pracy w rozumieniu art. 231 k.p. Zgodnie z nim nowy pracodawca staje się z mocy prawa stroną dotychczasowych stosunków pracy przejmowanych pracowników, również tych zatrudnionych na umowach terminowych. W takim przypadku nie dochodzi do zawarcia nowej umowy, lecz zatrudnienie jest kontynuowane na podstawie dotychczasowego kontraktu, na takich samych jak dotychczas warunkach.

W mojej opinii jednym z takich warunków są również określone w przepisach prawa konsekwencje związane z podstawą, na jakiej odbywa się zatrudnienie (umowa na czas określony). Nie sadzę, aby przepisy pakietu miałyby być interpretowane w oderwaniu od zasadniczych kodeksowych regulacji, takich jak przejście zakładu pracy.

Uważam, że z chwilą wstąpienia pracodawcy przejmującego dotychczasowe stosunki pracy nie następuje zakłócenie obliczania maksymalnego dopuszczalnego okresu zatrudnienia na podstawie umów na czas określony. Tym samym jego liczenie powinno być kontynuowane, a data upływu 24 miesięcy zatrudnienia pozostanie niezmieniona. Taka interpretacja wydaje się też zgodna z celowościową wykładnią przepisów pakietu, gdyż jednym z założeń ustawy była ochrona zatrudnienia pracowników w okresie dekoniunktury gospodarczej.