Jeśli pracodawca ustali, że takie zdarzenie miało miejsce, może z nim rozwiązać umowę ze skutkiem natychmiastowym. Telepracowników obowiązują te same zasady co pracowników pracujących w biurze dotyczące zakazu spożywania alkoholu w czasie pracy.

Pracodawca ma prawo przeprowadzać kontrole wykonywania pracy przez telepracownika, jednak na taką kontrolę musi on wyrazić zgodę. Warto jest uzyskać zgodę na przeprowadzanie kontroli w odrębnej umowie. Wówczas pracownik nie będzie się mógł wycofać ze złożonego oświadczenia. Jeśli zgoda pracownika będzie udzielona w jednostronnym oświadczeniu, istnieje ryzyko, że może być ona w każdej chwili cofnięta. Pozostaje kontrowersyjna kwestia, czy pracownik może się zgodzić na przyszłość na przeprowadzanie kontroli pracy u niego w domu i czy nie narusza to jego prawa do prywatności. W mojej ocenie udzielenie zgody na przyszłość jest możliwe, bowiem przepisy o telepracy dopuszczają możliwość ustalenia sposobu i zakresu przeprowadzanych kontroli. Sensem kontroli jest pewien element zaskoczenia. Aby jednak nie naruszyć prawa pracownika do prywatności, w umowie trzeba moim zdaniem wskazać, w jakich pomieszczeniach, w jakich dniach i godzinach osoba wyznaczona przez pracodawcę może odwiedzić pracownika i sprawdzić sposób wykonywania przez niego obowiązków.

W razie podejrzenia, że w czasie kontroli pracownik jest pod wpływem alkoholu, pracodawca nie ma prawa zmusić go do poddania się badaniu krwi lub badaniu alkomatem. Jedynie sam pracownik może zażądać takiego badania, aby odeprzeć stawiane mu zarzuty. Jednym z uprawnień pracodawcy jest natomiast odsunięcie telepracownika od dalszego wykonywania pracy. W sytuacji uzasadnionego podejrzenia, że pracownik jest pod wpływem alkoholu, najlepiej, aby w domu pracownika znajdował się świadek zdarzenia, który mógłby w razie sporu zaświadczyć, jakie objawy miał pracownik. Takie zeznania świadków mogą być wystarczające do udowodnienia, że pracownik był pod wpływem alkoholu, nawet jeśli odmówił badań.