Zasadniczy problem wiąże się z brakiem podporządkowania – cechą odróżniającą stosunek pracy od innych stosunków prawnych, w ramach których wykonywanie pracy jest możliwe. Występowanie tej samej osoby w przeciwstawnych rolach – założyciela, wspólnika i członka zgromadzenia wspólników spółki będącej pracodawcą, a jednocześnie jej prezesa i pracownika – trudno oceniać w kategoriach pracowniczego podporządkowania, szczególnie gdy obowiązki pracownicze w istocie pokrywają się z zadaniami członka zarządu spółki.

Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w swoich wyrokach (na przykład w wyroku o sygnaturze II UK 34/10). Sąd stwierdził w nim, że umowa o pracę pomiędzy ubezpieczonym, jedynym wspólnikiem i prezesem dwuosobowego zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a tą spółką jest nieważna, bo ubezpieczony nie ma przełożonego i jest jednocześnie właścicielem i pracownikiem.

Trzeba też pamiętać o sprzeczności pomiędzy właścicielskim a pracowniczym statusem zainteresowanego. Koncepcja stosunku pracy opiera się zasadniczo na oddzieleniu kapitału (środków produkcji) od pracy. Przyjęcie, że mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, prowadziłoby do ekstremalnej postaci symbiozy pracy i kapitału, sprzecznej z aksjologią prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

not. PJ