Czas takiego postępowania nie podlega wliczeniu do miesięcznego okresu, w którym pracodawca może rozwiązać z pracownikiem umowę w tzw. trybie dyscyplinarnym, pod warunkiem iż takie postępowanie było przeprowadzone sprawnie. Zostało to potwierdzone m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z 24 lipca 2009 r. (I PK 44/09). SN uznał, iż bieg miesięcznego terminu z art. 52 par. 2 k.p. rozpoczyna się dopiero od chwili, w której pracodawca uzyskał w dostatecznym stopniu wiarygodne informacje uzasadniające jego przekonanie, że pracownik dopuścił się czynu nagannego w stopniu usprawiedliwiającym niezwłoczne rozwiązanie umowy o pracę, czyli od zakończenia podjętego niezwłocznie i sprawnie przeprowadzonego wewnętrznego postępowania sprawdzającego uzyskane przez pracodawcę wiadomości o niewłaściwym zachowaniu pracownika.

Trudno kwestionować taki punkt widzenia, albowiem w praktyce wyjaśnienie np. potencjalnych nadużyć finansowych pracowników wymaga dokładnego, jak również czasochłonnego sprawdzenia przed podjęciem ostatecznej decyzji o zwolnieniu z pracy. Gdyby czas postępowania wyjaśniającego był wliczany do miesięcznego terminu, to wtedy pracodawcy mogliby nie mieć możliwości dokonania obiektywnej i realnej weryfikacji zarzutów wobec danego pracownika.

Warto dodać, iż powyższe stanowisko było również wyrażane w innych, wcześniejszych wyrokach SN np. w wyroku z 13 listopada 1997 r. (I PKN 348/97, OSNP 1998/16/479) SN uznał, że przyczyna uzasadniająca rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika musi być niewątpliwa, a miesięczny termin określony w art. 52 par. 2 k.p. rozpoczyna bieg po sprawdzeniu wiadomości uzyskanej przez pracodawcę o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie stosunku pracy w tym trybie.