Zasady ponoszenia odpowiedzialności przez pracownika za szkodę wyrządzoną pracodawcy są uregulowane w art. 114 – 119 k.p. Zgodnie z nimi, jeżeli szkoda została wyrządzona nieumyślnie, odpowiedzialność pracownika jest ograniczona do kwoty jego trzymiesięcznego wynagrodzenia. To ograniczenie nie ma zastosowania, gdy pracownik jest zatrudniony na stanowisku członka zarządu, a szkoda powstała w wyniku wykonywania jego obowiązków z zakresu zarządzania. W takiej sytuacji wyłączone będzie limitowanie odszkodowania wynikające z przepisów prawa pracy. Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 17 grudnia 2003 r. (IV CK 305/02).

W przedsiębiorstwach, obok zarządu, często występują prokurenci. Są oni umocowani do dokonywania czynności sądowych i pozasądowych związanych z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa, czyli w zasadzie do prowadzenia firmy. Swoboda ich działania, szczególnie w przypadku tzw. prokury samodzielnej, jest często szersza niż członka zarządu. W sytuacji gdy prokurent jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, zastosowanie będą miały przepisy kodeksu pracy, również te dotyczące ograniczenia odpowiedzialności za szkodę. Wiele argumentów przemawia jednak za tym, iż w sytuacji wyrządzenia pracodawcy szkody przez prokurenta – pracownika jego odpowiedzialność należałoby rozpatrywać podobnie jak odpowiedzialność pracownika – członka zarządu. Przedmiotem obowiązków zarówno członka zarządu, jak i prokurenta są działania ze sfery zarządzania. Obie te funkcje sprawowane są w warunkach braku podporządkowania. Zatem członek zarządu i prokurent powinni wykazywać się podobnym poziomem staranności i profesjonalizmu. Moim zdaniem, konsekwentne zastosowanie poglądu wyrażonego przez SN w powołanym wyroku wymaga, aby uznać odpowiedzialność do pełnej wysokości, na zasadach ogólnych również w stosunku do prokurenta w zakresie szkód wyrządzonych przez niego przy pełnieniu jego funkcji.