Nie. Powinna być ona zawarta na piśmie. Na podstawie takiej umowy pracownicy przyjmują wspólną odpowiedzialność materialną za mienie powierzone im łącznie z obowiązkiem wyliczenia się. Łączna odpowiedzialność nie oznacza jednak, iż zakres ich odpowiedzialności można w umowie określić jako odpowiedzialność solidarną, która polega na tym, iż wierzyciel (tu pracodawca) mógłby żądać spełnienia całości lub części świadczenia (pokrycia szkody w mieniu) od wszystkich pracowników (dłużników) łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, według swego wyboru. Spełnienie świadczenia przez jednego z dłużników zwalniałoby z odpowiedzialności pozostałych. Takie rozwiązanie stoi jednak w sprzeczności ze szczególnymi regulacjami prawnymi dotyczącymi odpowiedzialności majątkowej pracowników wobec pracodawcy. Zgodnie z nimi pracownik odpowiadać może jedynie za skutki swojego działania. Pracownicy, którzy przyjęli na podstawie umowy wspólną odpowiedzialność materialną, odpowiadać mogą zatem w częściach określonych w tej umowie. W razie ustalenia, że szkoda została spowodowana przez niektórych pracowników będących stronami takiej umowy, za całość szkody lub za jej stosowną część odpowiedzialni będą tylko jej sprawcy. Pozostali pracownicy, którzy nie przyczynili się do powstania szkody, nie będą obciążeni odpowiedzialnością za jej naprawienie.

Nie można jednak wykluczyć, iż w niektórych sytuacjach powstanie odpowiedzialność solidarna pracowników za szkodę wyrządzoną pracodawcy. Może się tak stać np., gdy kilku pracowników w sposób umyślny wyrządza szkodę, a ich zachowanie może być ocenione jako czyn niedozwolony. Wówczas na podstawie art. 441 par. 1 k.c. mogą oni zostać pociągnięci do odpowiedzialności solidarnej, nawet jeśli byli jednocześnie stronami umowy o współodpowiedzialności materialnej (por. wyrok SN z 12 lutego 1993 r. I PRN 2/93). Odpowiedzialność solidarna wynika w tym przypadku z przepisu prawa, nie zaś z treści umowy.

Aleksandra Minkowicz-Flanek, radca prawny, kieruje praktyką prawa pracy PwC Legal